fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

VAT

Spór przedsiębiorców z fiskusem o stawkę VAT od dań na wynos

Adobe Stock
Fiskus domaga się zapłacenia wyższego VAT od hamburgerów na wynos. I to tych sprzedanych kilka lat temu. Przedsiębiorcy alarmują: wsteczne podwyższanie podatku urąga konstytucji dla biznesu.

Trwa bój przedsiębiorców gastronomicznych z fiskusem o VAT od dań na wynos. Chodzi o stawkę podniesioną z 5 do 8 proc. w 2016 r. Sama podwyżka nie zabolała właścicieli barów i restauracji tak, jak jej stosowanie do wcześniejszych okresów, gdy fiskus na różne sposoby dawał do zrozumienia, że 5-proc. stawka jest prawidłowa.

Przedsiębiorcy muszą pieniądze na dopłaty wysupłać z własnej kieszeni albo brać kredyty. Bo klienci już zapłacili w cenie hamburgera na wynos 5, a nie 8 proc. podatku.

Kwoty, jakich domaga się fiskus, idą w miliony złotych. I choć często ma na celowniku wielkie światowe sieci fast food, to decyzje urzędów są adresowane do małych rodzinnych firm, będących tylko ich franczyzobiorcami. Tak jest np. w przypadku właścicieli placówek sieci McDonald's. W całym kraju fiskus domaga się od franczyzobiorców tej sieci ponad 130 mln zł plus kilkudziesięciu milionów odsetek.

– Takie praktyki są ewidentnie sprzeczne z konstytucją dla biznesu – zżyma się Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Wytyka on rządowi, że obiecywał odejście od praktyk stosowania prawa wstecz, co zdarzało się poprzednim ekipom.

W tej sprawie interweniował już rzecznik małych i średnich przedsiębiorstw. Dołączył się do kilkudziesięciu postępowań podatkowych prowadzonych wobec przedsiębiorców, także spoza sieci McDonald's.

– Organy podatkowe naruszały w takich przypadkach zasadę zaufania z ordynacji podatkowej i z ustawy – Prawo przedsiębiorców – twierdzi dr Anna Zaręba-Faracik, działająca jako pełnomocnik rzecznika. Już niedługo, bo 17 maja, jedną z podobnych spraw ma się zająć Naczelny Sąd Administracyjny. Tymczasem nie dość, że fiskus wstecznie stosuje podwyższony podatek, to jeszcze postępowania są prowadzone – jak przyznają sami przedsiębiorcy – w opresyjnej atmosferze.

– Wezwano mnie na przesłuchanie. Trwało cztery godziny, podczas których nawet nie podano mi nic do picia – wspomina Arkadiusz Jakubowski z Wejherowa.

Minister finansów Teresa Czerwińska, pytana przez „Rzeczpospolitą" o praktyki fiskusa w sprawie VAT w branży gastronomicznej, przyznała: – Na spotkaniach z pracownikami Krajowej Administracji Skarbowej powtarzam, że trzeba się kierować prawem, ale także wrażliwością społeczną i zdrowym rozsądkiem.

Dodatkowym smaczkiem jest, że fiskus różnie traktuje różne sieci. W odróżnieniu od McDonald's, KFC wciąż stosuje stawkę 5 proc., a do niedawna tak robił też Orlen.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA