fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

VAT

Przedsiębiorcy płacą VAT za dostawców swojego kontrahenta

123RF
Choć przedsiębiorcy nie mają możliwości sprawdzenia dostawców swojego kontrahenta, płacą za nich podatek.

Prawnicy i organizacje przedsiębiorców alarmują, że zarzuty wyłudzania VAT na podstawie fikcyjnych faktur oraz udziału w karuzelach podatkowych stawiane są coraz częściej uczciwym firmom. Dotyczy to transakcji z udziałem kilku pośredników, w których na jednym z wcześniejszych etapów doszło do nadużyć, np. ktoś nie zapłacił VAT.

– Uczciwy przedsiębiorca może mieć ogromne kłopoty z powodu nieznanego mu podmiotu, o którym wcześniej nawet nie słyszał – mówi Dariusz Malinowski, doradca podatkowy, partner w KPMG.

Przykładem jest Tomasz Wesołowski, który zawiesił działającą 18 lat na rynku firmę VTT System, ponieważ urząd kontroli skarbowej nakazał mu zapłacić 4,6 mln zł VAT wraz z odsetkami za fikcyjny obrót telefonami.

Podatnik udowadnia, że kupił towar od wieloletniego dostawcy. Sprzedał telefony legalnie i rozliczył VAT we właściwej wysokości. Podstawą decyzji UKS były zarzuty wobec dostawcy jego kontrahenta, firmy nieznanej podatnikowi.

Fikcyjne transakcje

– Takie sytuacje są nagminne i dotyczą niemal wszystkich branż – mówi Mariusz W. Gotowicz, doradca podatkowy, właściciel kancelarii. Opowiada, że jeden z jego klientów prowadził skup metali kolorowych, które sprzedawał do huty. Wszystkie transakcje, zarówno u niego, jak i u jego dostawców, były właściwie udokumentowane. Potwierdzali to świadkowie. Skarbówka wykazała jednak nieprawidłowości u jednego z poddostawców na wcześniejszym etapie transakcji.

– Mimo że potwierdziło się nabycie metali, zostały one uznane za towar fikcyjny – mówi Gotowicz.

Kto odpowiada

Według Malinowskiego przedsiębiorca nie ma narzędzi, by zweryfikować dostawców swojego kontrahenta.

– Nie powstrzymuje to skarbówki przed nałożeniem na niego odpowiedzialności – mówi. Wyjaśnia, że na etapie czynności karnych pojawiają się zwykle bardzo wysokie, często milionowe kwoty VAT do zapłaty. Wynika to z faktu, że jeśli dany towar był przedmiotem np. trzech transakcji, to skarbówka nalicza trzy razy ten sam VAT od wartości tego towaru, bez żadnych odliczeń.

Według kontroli skarbowej bywają różne sytuacje. Karol Sarad z UKS w Gdańsku podkreśla, że przestępcy doskonalą metody oszustw. Ukrywają nadużycia między zwykłymi kontraktami legalnych firm działających na rynku wiele lat. Zdarza się, że z oszustami bez wiedzy właściciela współpracuje jego pracownik. – Część ma świadomość uczestnictwa w podejrzanych transakcjach – mówi. I dodaje, że czujność firm powinna wzbudzić dużo niższa cena towaru, niespotykane rabaty czy pojawienie się nowego, nieznanego dostawcy, bez stałej siedziby.

Masz pytanie, wyślij e-mail do autora, m.pogroszewska@rp.pl

Opinia

Mariusz Korzeb, doradca podatkowy ekspert Pracodawców RP

Zarzuty udziału w karuzeli podatkowej otrzymują nawet największe firmy notowane na Giełdzie Papierów Wartościowych, bardzo dbające o reputację. Tymczasem przedsiębiorca może sprawdzić tylko swojego bezpośredniego kontrahenta. To ewidentna luka prawna. Przepisy nie dają mu żadnego instrumentu weryfikacji dostawcy kontrahenta, ale nakładają odpowiedzialność za jego działania. Kontrahent nie ujawni takich danych ze względu na tajemnicę handlową oraz konkurencję rynkową. Ustawodawca sam bowiem stworzył system, który nie chroni legalnie działających przedsiębiorców. To organy państwa powinny wykrywać organizatorów przestępstw i zabezpieczać podatników, którzy zostali nieświadomie uwikłani w łańcuch nierzetelnych transakcji.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA