fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

VAT

Odpowiedzialność prawnika za zaległości VAT zarejestrowanej firmy

123RF
Prawnicy nie chcą rejestrować nowych firm, bo boją się, że będą musieli płacić za nie zaległy VAT.

Pełnomocnik (np. doradca podatkowy, adwokat, radca prawny, księgowy) nie uniknie odpowiedzialności, nawet gdy wykaże, że nie wiedział o nadużyciach klientów – twierdzi minister finansów. I każe ich dokładnie sprawdzać. Jeśli pełnomocnik zarejestruje dla celów VAT oszusta, będzie musiał zapłacić za niego nawet pół miliona zaległego podatku.

Tak wynika z obowiązujących od 1 stycznia przepisów. Prawnicy nie ukrywają, że od tej daty przygotowują już tylko dokumenty, a wnioski o rejestrację VAT klienci podpisują sami.

– Wystarczy, że zarejestruję klienta, i już odpowiadam za nieprawidłowości w jego rozliczeniu przez pół roku. Nawet jeśli przez ten czas nie mam żadnego wpływu na jego postępowanie – tłumaczy Paweł Fałkowski, doradca podatkowy, partner w kancelarii FL Tax. – Odpowiadam całym swoim majątkiem do kwoty pół miliona złotych.

Trzeba sprawdzać

Jak się można uchronić przed tą odpowiedzialnością? Nie można – pisze minister finansów w odpowiedzi na interpelację poselską nr 10 588/2017. Jedyne, co pozostaje, to dokładnie prześwietlić klientów przed rejestracją. Minister radzi weryfikować ich na podstawie informacji z rejestru dłużników niewypłacalnych, poleca też sprawdzenie historii zakładanych i likwidowanych przez nich firm.

– Nie da się jednak sprawdzić tych rzeczy, jeśli klient po raz pierwszy zakłada działalność gospodarczą – mówi Joanna Rudzka, doradca podatkowy, właścicielka kancelarii doradztwa podatkowego.

Pół roku w niepewności

– Nawet gdy dokładnie prześwietlimy właściciela firmy, może on ją przecież po miesiącu sprzedać – mówi Paweł Fałkowski. – Co jeśli nowy właściciel okaże się oszustem? Jeśli fiskus wymierzy mu zaległość, może ją od razu egzekwować od pełnomocnika, bo tak mu będzie łatwiej.

Nałożenie na pełnomocników odpowiedzialności solidarnej ma na celu szybkie i skuteczne identyfikowanie tzw. słupów oraz uniemożliwienie ich rejestracji – argumentuje minister. Zapewnia, że pełnomocnik nie poniesie odpowiedzialności, jeśli zaległość nie wiązała się z uczestnictwem klienta w nierzetelnym rozliczaniu podatku w celu osiągnięcia korzyści majątkowej (art. 96 ust. 4c ustawy o VAT). Może tak być np., gdy zaległość wystąpiła wskutek zakłóceń płynności finansowej spowodowanych kłopotami biznesowymi.

OPINIA

Gerard Dźwigała - radca prawny i doradca podatkowy w kancelarii Dźwigała, Ratajczak i Wspólnicy

Nałożenie na pełnomocników odpowiedzialności za nadużycia zarejestrowanego przez nich klienta jest złym rozwiązaniem. To tak, jakby sprzedawca pistoletów miał odpowiadać za dokonane nimi zabójstwa. Nikt nie ma przecież szklanej kuli i nawet przy zachowaniu różnych środków ostrożności nie da się przewidzieć, czy klient po trzech miesiącach nie przeobrazi się z Dr. Jekylla w podatkowego Mr Hyde'a. Ponadto nałożona na pełnomocników sankcja jest zupełnie nieefektywna, będący nimi prawnicy czy księgowi przestali bowiem rejestrować nowe firmy, robią to sami klienci.

Oczywiście jeśli pełnomocnik współdziała z oszustami, należy go ścigać karnie za pomocnictwo.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA