fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

VAT

Sprzedawcom fast foodów grozi dopłata podatku VAT

123rf.com
Skarbówka masowo kontroluje firmy z branży gastronomicznej. Kwestionuje stosowaną przez nie 5-proc. stawkę na pizzę i burgery.

Coraz sprzedawcy dań typu fast food spierają się z fiskusem w zakresie rozliczenia VAT. Skarbówka zarzuca im, że nieprawidłowo stosowali 5 proc. VAT, zamiast 8 proc. podatku. Dla wielu oznacza to konieczność dopłaty.

– Podatnicy, którzy stosują do sprzedawanych posiłków i dań 5 proc. stawkę VAT (a wykonywane czynności klasyfikują się do grupowania PKWiU 56 Usługi związane z wyżywieniem – opodatkowane 8 proc. stawką VAT), muszą liczyć się z zakwestionowaniem ich rozliczeń przez organy podatkowe – ostrzega wiceminister finansów Paweł Gruza w odpowiedzi na interpelację poselską nr 19179.

To konsekwencja interpretacji ogólnej wydanej przez Ministerstwo Finansów w czerwcu 2016 r. Wynika z niej, że dla ustalenia stawki VAT najważniejsza jest klasyfikacja PKWiU. Na posiłki do bezpośredniej konsumpcji obowiązuje stawka 8 proc.

– Dla branży gastronomicznej było to ogromne zaskoczenie – mówi doradca podatkowy Andrzej Sadowski.

Wyjaśnia, że w poprzednich latach fiskus potwierdzał, że sprzedaż dań typu fast food jest objęta stawką 5 proc. VAT. Dotyczyło to zarówno posiłków serwowanych w lokalu, jak i z dostawą do klienta. Przesądzał o tym brak obsługi kelnerskiej.

– Następstwem wydania interpretacji ogólnej są kontrole podatkowe. Największym jednak problemem jest kwestionowanie wydanych wcześniej pozytywnych interpretacji indywidualnych – mówi Sadowski.

Brak ochrony

Ministerstwo Finansów potwierdza, że interpretacja indywidualna nie zabezpiecza przed sporem. To dlatego, że skarbówka wydaje je na podstawie podanego we wniosku opisu stanu faktycznego, którego elementem jest PKWiU. Skarbówka nie może go kwestionować w postępowaniu interpretacyjnym. Podany we wniosku stan faktyczny jest dla niej wiążący. Dopiero w trakcie kontroli może sprawdzić, czy opis firmy jest zgodny z rzeczywistością. Jeśli nie, skarbówka może zakwestionować rozliczenie.

–W takiej sytuacji podatnicy nie mogą korzystać z waloru ochronnego interpretacji indywidualnej – wyjaśnia wiceminister Gruza.

Jego zdaniem to nie błąd skarbówki, ale podatników. To firmy błędnie klasyfikowały swoją działalność do PKWiU 10.85 - gotowe posiłki i dania (opodatkowane 5 proc. VAT), zamiast do działu PKWiU 56 - usługi związane z wyżywieniem (8 proc. VAT).

Wiceminister podkreśla też, że kontrole podatkowe i celno-skarbowe przeprowadzane są niezależnie od tego, czy firma ma interpretację indywidualną, czy też opinię urzędu statystycznego.

–Każdy podatnik VAT musi zatem liczyć się z objęciem kontrolą zarówno za okresy bieżące, jak i minione, w stosunku do których nie upłynął okres przedawnienia – ostrzega wiceminister Gruza.

Ministerstwo zapowiada, że pracuje nad rozwiązaniem problemu. Chce odejść od PKWiU. Wysokość VAT będzie zależała od klasyfikacji CN.

Wina fiskusa

Według ekspertów to ograny podatkowe odpowiadają za tę sytuację.

– Fiskus sam spowodował zamieszanie sprzecznymi interpretacjami a obecnie wymaga od podatników zapłaty zaległego podatku wraz z odsetkami. Co więcej, swoje interpretacje uznaje niekiedy za niewiążące ze względu na odmienną klasyfikację PKWiU. Jest to postępowanie sprzeczne z zasadą rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika – mówi doradca podatkowy Joanna Rudzka.

Podkreśla, że nie koresponduje to także z planowanymi zmianami w VAT, gdzie podatnik będzie musiał udowadniać brak wzbogacenia.

– A czy fiskus zrozumie argumenty obecnie „zubożonych" i przestanie się domagać dopłaty VAT z 5 do 8 proc.? – pyta Rudzka.

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

Jarosław Ziobrowski, adwokat, partner w kancelarii Kurpisz Ziobrowski

Przedsiębiorcy z branży gastronomicznej mają duży problem. Dotyczy to zwłaszcza dużych sieci sprzedających fast foody, ale nie tylko. Fiskus kwestionuje też np. rozliczenie sprzedaży przekąsek w kinach. Konsekwencją kontroli jest zwykle konieczność dopłaty różnicy między stawkami 5 proc. a 8 proc. VAT, wraz z odsetkami. Firmom grozi też odpowiedzialność karnoskarbowa. Nie pierwszy raz przedsiębiorcy ponoszą konsekwencje ekonomiczne zmiany interpretacji. Przykładem może być sprawa pakietów medycznych fundowanych przez firmy pracownikom. Okazuje się też niestety, że żadna interpretacja indywidualna dotycząca stawki VAT odwołująca się do klasyfikacji PKWiU nie jest wiążąca i nie daje podatnikowi ochrony. W razie kontroli fiskus może zakwestionować klasyfikację podaną przez podatnika.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA