fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

VAT

Do korekty VAT wystarcza autoodpowiedź z e-maila - wyrok NSA

Adobe Stock
Otrzymanie komunikatu z internetowego systemu pocztowego nadawcy lub odbiorcy potwierdza, że nabywca otrzymał fakturę korygującą.

Tysiące przedsiębiorców w Polsce mogą odetchnąć z ulgą. We wtorek Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że odpowiedź z autorespondera mailowego potwierdza, że kontrahent otrzymał fakturę korygującą. A to oznacza, że zamiłowanie fiskusa do papierologii, zwłaszcza żółtych karteczek zwrotnych potwierdzeń odbioru, wkrótce może przejść do lamusa.

Papier kontra internet

Sprawa dotyczyła krakowskiej spółki z branży związanej z samochodami. Z wniosku o interpretację wynikało, że firma na co dzień oferuje usługi krótko-, średnio- i długoterminowego najmu aut. Dokumentuje je, wystawiając faktury zarówno w formie papierowej, jak i elektronicznej (w pliku PDF).

Podatniczka wyjaśniła dalej, że czasem po wykonaniu usługi bądź dostawie towaru i wystawieniu faktury z różnych przyczyn zmuszona jest do obniżenia podstawy opodatkowania i wystawienia faktury korygującej in minus. To daje jej prawo do obniżenia podstawy opodatkowania, ale zgodnie z ustawą o VAT musi mieć potwierdzenie otrzymania faktury korygującej przez nabywcę towaru lub usługi. I właśnie tego drobnego, ale dla VAT istotnego szczegółu dotyczyły jej wątpliwości.

Wskazała, że na razie wysyła do kontrahentów fakturę korygującą listem poleconym za zwrotnym potwierdzeniem odbioru, tzw. żółtą zwrotką, na którym jest informacja o zawartości przesyłki, numerze faktury oraz dacie jej nadania. Za potwierdzenie otrzymania faktury korygującej przez kontrahenta uznaje „żółtą zwrotkę". Na jej podstawie obniża podstawę opodatkowania. Spółka postanowiła tę procedurę unowocześnić. I poprosiła o potwierdzenie, że otrzymanie faktur korygujących (elektronicznych i skanów papierowych), wysyłanych drogą elektroniczną, potwierdzi automatyczny komunikat zwrotny, tzw. autoresponder. Podkreśliła, że ma zgody kontrahentów na taką procedurę, maile są ustalone w umowie. Pytała też, czy gdy nie ma autorespondera ani komunikatu o błędzie w procesie doręczenia e-maila na adres kontrahenta, może przyjąć, że potwierdzenie następuje z upływem siódmego dnia od wysłania maila.

Sposób na autorespondera nie znalazł uznania w oczach fiskusa. Stwierdził, że komunikat zwrotny o dostarczeniu na adres nabywcy faktury korygującej, czy też brak komunikatu o błędzie nie oznacza, że taką wiadomość kontrahent otrzymał i mógł się z nią zapoznać. W konsekwencji uznał, że żadna z opcji opisanych we wniosku nie uprawnia do obniżenia podstawy opodatkowania.

Spółka zaskarżyła interpretację, a Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie przyznał jej rację. Uznał, że może uwzględnić skutki wystawienia faktur korygujących, zarówno po otrzymaniu autorespondera, jak i w razie braku komunikatu (przy braku informacji o niedoręczeniu wiadomości), po upływie siedmiodniowego terminu. Uznał bowiem, że w tym drugim przypadku będzie mogła wykazać próbę doręczenia faktury korygującej, a z dokumentacji wyniknie, że nabywca wie o warunkach określonych w fakturze korygującej np. przez operacje w banku.

Salomonowy wyrok

Przywiązanie fiskusa do papieru i postępowe podejście do biznesu w salomonowym rozstrzygnięciu pogodził zaś NSA. Nie zgodził się ze skarbówką, że tylko żółte karteczki przy listach mogą potwierdzać otrzymanie faktury korygującej przez kontrahenta. Jak tłumaczył sędzia NSA Jan Rudowski, w dobie informatyzacji dopuszczalną formą potwierdzenia w spornej kwestii jest nie tylko forma papierowa, ale też elektroniczna. Warunek potwierdzenia otrzymania faktury korygującej przez nabywcę zdaniem NSA jest spełniony, zarówno gdy podatnik dysponuje potwierdzeniem doręczenia z e-maila, jak i komunikatem z e-mailowego autorespondera systemu własnego lub kontrahenta. Sporny art. 29 a ust. 13 ustawy o VAT uzależnia prawo podatnika od potwierdzenia otrzymania, a nie zapoznania się z fakturą korygującą.

Naczelny Sąd Administracyjny nie dał jednak zielonego światła uznaniu za takie potwierdzenie samego braku komunikatu obudowanego w inne okoliczności, np. upływ czasu, ruchy na koncie. Takiego rozwiązania nie ma w tym przepisie, więc nie ma podstaw do szukania takich dodatkowych kryteriów. Wyrok jest prawomocny.

Sygnatura akt: I FSK 230/17

Krzysztof J. Musiał doradca podatkowy, partner w kancelarii Musiał i Partnerzy

To bardzo ważne orzeczenie, które ułatwi życie tysiącom firm. Trzeba pamiętać, że korekty faktur, które pociągają za sobą konieczność skorygowania rozliczeń VAT czy to in plus czy in minus, to chleb powszedni w obrocie gospodarczym. Tak samo jak posługiwanie się w kontaktach z kontrahentami skrzynką mailową. Jedyne, co może dziwić, to upór fiskusa i brak konsekwencji. Z jednej strony administracja skarbowa szczyci się coraz większą informatyzacją systemów do rozliczeń, a nawet „zmusza" podatników i płatników, by swoje obowiązki wypełniali za pomocą internetu. A z drugiej, gdy chodzi o prawo do zmiany podstawy opodatkowania i w konsekwencji VAT, upiera się przy listach poleconych. To co najmniej nieporozumienie, zwłaszcza że warunkiem uwzględnienia korekty nie jest zapoznanie się z fakturą korygującą przez kontrahenta, ale potwierdzenie, że ją otrzymał.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA