fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

VAT

Wykaz podatników VAT jest niekompletny. Firmy mają obawy, fiskus uspokaja

Adobe Stock
Firmy obawiają się wpłacać pieniądze na rachunki, których nie ma w wykazie podatników. Ale na razie nic za to nie grozi.

Od 1 września na stronie Krajowej Administracji Skarbowej znajduje się wykaz podatników VAT z informacjami pozwalającymi na ich weryfikację, m.in. numery rachunków bankowych.

– Teoretycznie. W praktyce wykaz jest niekompletny –mówi Aneta Klimaszewska, dyrektor finansowy w kancelarii Wierzbowski Eversheds Sutherland.

Czytaj też: Biała lista podatników VAT budzi wątpliwości

– Niektórych firm w ogóle nie ma na liście, inne są, ale bez numeru rachunku bankowego – potwierdza Cezary Szymaś, współwłaściciel biura rachunkowego ASCS-Consulting.

Wystarczy poczytać fora księgowe, żeby się przekonać, że dziury na białej liście wywołują duże emocje wśród przedsiębiorców. Nie wiedzą, czy płacić za faktury, na których są inne numery rachunków niż na białej liście. Obawiają się sankcji, które grożą za wpłatę (chodzi o kwoty powyżej 15 tys. zł) na konto spoza wykazu. Przykładowo, taki wydatek nie będzie mógł zostać zaliczony do kosztów uzyskania przychodów. Co na to skarbówka? Uspokaja.

– Uzupełniamy na bieżąco listę, tak aby do końca roku znalazły się na niej wszystkie dane, które są obecnie aktualizowane przez podatników – mówi Paweł Jurek, rzecznik prasowy ministra finansów.

Sankcje po 1 stycznia

Paweł Jurek podkreśla, że sankcje za wpłatę na rachunek spoza wykazu będą dopiero od 1 stycznia 2020 r.

– Na razie przelew na inne konto niż figurujące na białej liście nie powoduje konsekwencji. A przedsiębiorcy mają do końca roku czas na aktualizację numerów rachunków w urzędach poprzez wniosek do CEIDG albo złożenie odpowiedniego formularza NIP – dodaje rzecznik.

– Przedsiębiorcom nie pozostaje więc nic innego, jak cierpliwie czekać na uzupełnienie wykazu. Brak konta kontrahenta na liście nie oznacza, że nie zgłosił go do urzędu, być może pojawi się w najbliższych dniach. Warto to jednak z nim skonsultować, żeby uniknąć przykrych niespodzianek w przyszłości – mówi Aneta Klimaszewska.

Co jednak zrobić, jeśli konta kontrahenta nie będzie w wykazie także po 1 stycznia 2020 r.? Ministerstwo Finansów w odpowiedzi na pytanie naszej redakcji napisało, że przedsiębiorca uniknie negatywnych konsekwencji, jeśli o przelewie na rachunek spoza wykazu zawiadomi urząd skarbowy.

Ale tu pojawiają się kolejne problemy.

– Zawiadomienie trzeba wysłać do urzędu właściwego dla sprzedawcy. Tymczasem wielu przedsiębiorców, np. informatycy, ma firmowe adresy, podawane na fakturach, w wirtualnych biurach. A rozliczają się przecież z urzędem skarbowym według miejsca zamieszkania, które nie jest nigdzie publikowane. Skąd ich klient ma wiedzieć, pod który urząd podlegają? – mówi Cezary Szymaś. Dodaje, że kłopot mogą mieć też ci, którzy współpracują z firmami rozliczającymi się w tzw. dużych urzędach skarbowych. To też niełatwo ustalić, a na zawiadomienie urzędu przedsiębiorca ma tylko trzy dni, i to kalendarzowe, a nie robocze. Jeśli więc przelew na rachunek spoza wykazu pójdzie w piątek, zawiadomienie musimy wysłać najpóźniej w poniedziałek – tłumaczy Cezary Szymaś.

Problem dla najmniejszych

O konsekwencjach braku numeru konta w wykazie podatników pisaliśmy też w „Rzeczpospolitej” z 29 sierpnia. Problemy mogą mieć prowadzące działalność gospodarczą osoby fizyczne, które nie mają firmowych rachunków. Do rozliczeń wykorzystują zwykłe oszczędnościowe. Nie ma ich na białej liście. A kontrahent, który zapłaci na takie zwykłe oszczędnościowe konto kwotę powyżej 15 tys. zł, nie zaliczy wydatku do podatkowych kosztów. Może to oznaczać zerwanie umowy.

Przedsiębiorcy, którzy nie chcą stracić kontrahentów, będą więc musieli założyć dodatkowo płatne konta firmowe (choć Ministerstwo Finansów przyznaje, że formalnie takiego obowiązku nie mają).

Kłopot będą mieli też wykorzystujący tzw. szybkie płatności internetowe, np. PayU czy PayPal. Przelewają bowiem pieniądze nie na konto dostawcy, tylko podmiotu, który dokonuje ich transferu.

Biała lista ma uszczelnić system podatkowy i zminimalizować ryzyko nieświadomego udziału w karuzelach VAT. Ministerstwo Finansów zapowiada, że wyda w tej sprawie podatkowe objaśnienia.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Wojciech Kotowski, doradca podatkowy w kancelarii Ożóg Tomczykowski

Biała lista funkcjonuje dopiero od dziesięciu dni i widać, że na razie system się dociera. Miejmy nadzieję, że skarbówce uda się do końca roku załatać wszystkie dziury w wykazie. Nie zmienia to jednak faktu, że konieczność weryfikacji danych kontrahenta na liście to kolejny administracyjny obowiązek dla przedsiębiorców. Przy każdym przelewie muszą bowiem sprawdzać, czy pieniądze idą na właściwy rachunek. Być może część systemów księgowych zweryfikuje to automatycznie. Obawiam się jednak, że wielu przedsiębiorców będzie musiało za każdym razem wklepywać dane kontrahenta do wykazu. A przecież firmy realizują często po kilkaset przelewów dziennie. Obciążeniem jest też konieczność zakładania droższych firmowych kont przez prowadzące działalność gospodarczą osoby fizyczne. Taki obowiązek nie wynika wprost z przepisów, ale wielu małych przedsiębiorców będzie musiało to zrobić, żeby nie stracić kontrahentów.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA