fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Urzędnicy

Problem z wyborem komisarzy wyborczych

123RF
W województwach co najmniej jedno stanowisko komisarza wyborczego przypadnie sędziemu. Ale zasad ich wyboru nie poznamy.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji przygotowuje dla Państwowej Komisji Wyborczej listę kandydatów na 100 komisarzy wyborczych, których PKW do końca marca ma powołać na mocy zmian w kodeksie wyborczym. Kandydatów jest ponad 700. Część to sędziowie. Nowym komisarzom wystarczy wyższe wykształcenie prawnicze. Wielu sprawujących obecnie tę funkcję sędziów zrezygnowało. Uznali, że nowe prawo czyni ich podległymi ministrowi spraw wewnętrznych i administracji, a to nie do pogodzenia z sędziowską niezawisłością. W procesie nominacji nowych komisarzy sędziowie zostali zwolnieni z testu, który w ostatnią sobotę przeprowadził na zlecenie MSWiA Narodowy Instytut Samorządu Terytorialnego (NIST).

Zdał, ale się nie dostał

Do testu przystąpiły 423 osoby – wśród nich adwokaci, radcy prawni i notariusze. Test opierał się na kwestiach poruszonych na szkoleniu o prawie wyborczym i roli komisarza. Wykładali tam m.in. profesorowie Jan Majchrowski z UW i Mirosław Granat (były sędzia TK), dr hab. Jarosław Szymanek z UW i sędzia Jan Leszczewski z Łomży, komisarz wyborczy. Test wielokrotnego wyboru złożony z 30 pytań pisali w niedzielę. – Wyniki były zróżnicowane, od zera do 30 punktów – ujawnia „Rz" Michał Trzaska z NIST.

Profesor Majchrowski uważa, że świadczy to o dobrym przygotowaniu testu. Zero punktów dostała osoba, która zamiast podkreślać prawidłowe odpowiedzi – jak należało zrobić według instrukcji wypełnienia testu – zakreślała je kółkiem. – Jeśli ktoś nie stosuje się do instrukcji, nie można liczyć, że będzie dobrym komisarzem wyborczym.

Ilu zdało? – Nie istnieje takie kryterium – wyjaśnia prof. Majchrowski. – Komisja podliczyła punkty, podpisano protokół i przekazano wyniki NIST, który rozsyła kandydatom e-maile o uzyskanym wyniku i powiadamia resort.

Słowo klucz: rękojmia

– Minister uzyskał instrument do podjęcia decyzji – uważa Majchrowski. – Może się zdarzyć, że w jednym regionie nie dostanie się ktoś, kto zdobył 29 punktów, a w innym wystarczy 25 punktów – przyznaje Michał Trzaska. A czy to możliwe, że w jakimś okręgu komisarzem zostanie ktoś z 15 zdobytymi punktami, gdy inny miał 25? Nie wyklucza tego odpowiedzialny za kontakt z PKW wiceszef MSWiA Paweł Szefernaker, bo komisarzy powołuje się do konkretnych okręgów. W jednym było ponad 20 kandydatów na miejsce, a w innym – tylko jeden. Jak podkreśla, komisja powołuje komisarzy, których listę przedkłada jej minister. Ustawa jednak jasno mówi, że minister musi wybrać dających rękojmię należytego wykonywania zadań. Czy minister przedstawi PKW 100 osób? Jej szef Wojciech Hermeliński chce poznać wszystkich, którzy spełnili wymogi. Szefernaker mówi o liście 150 kandydatur z ich kwestionariuszami osobowymi oraz oświadczeniami o niekaralności i apolityczności. Wyniku testu MSWiA nie przekaże. – Nie znamy więc klucza wyboru MSWiA – mówi Hermeliński. Ustawa o tym milczy.

– Zawsze można mówić, że to nieprzejrzyste albo z innych powodów złe, ale prowadzimy procedurę w sposób niezwykle profesjonalny i transparentny. Niespotykany dotąd w organizacji administracji wyborczej – odpowiada Szefernaker, deklarując pełną wolę współpracy z PKW. – Obawiano się, że na komisarzy wyborczych nie zgłosi się nawet 100 kandydatów, a mamy średnio siedem kandydatur na każde miejsce – mówi.

Osobny problem to obsada – do 2 maja – korpusu urzędników wyborczych, których potrzeba 5,5 tysiąca. Mają się rekrutować spośród obecnych urzędników państwowych lub samorządowych. Na dziś zgłosiły się 72 osoby – mówi szef PKW.

Kto do korpusu?

Podstawowy problem polega na tym, że urzędnik wyborczy nie może być mieszkańcem gminy, w której sprawuje swój urząd. – W Warszawie to wykonalne, ale w terenie są problemy – ocenia Hermeliński. – To duże wyzwanie dla szefowej Krajowego Biura Wyborczego, ale jestem dobrej myśli. Nam też na tym zależy – mówi Szefernaker. Jego zdaniem w małych gminach nie powinno być problemu, a w miastach na prawach powiatu można mieszkać w gminie, w której jest się urzędnikiem.

Sylwester Marciniak - wiceprzewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej, sędzia NSA

Wiemy, że z MSWiA mamy otrzymać o 50 proc. kandydatów więcej, niż jest stanowisk. Liczba 700 kandydatów chyba trochę zaskoczyła i nas, i ministerstwo. Wśród nich jest około stu sędziów – to obecni komisarze albo członkowie okręgowych lub rejonowych komisji wyborczych.

Największa nasza niepewność wiąże się z tymi kandydatami, którzy legitymują się jedynie wyższym wykształceniem. Nie wiedząc nic o ich doświadczeniu zawodowym czy wyborczym, trudniej będzie podejmować decyzje w ich sprawie.

Decyzje co do naszej procedury związanej z wyłonieniem komisarzy wyborczych podejmiemy 12 marca, gdy zbierzemy się na posiedzeniu i gdy mają do nas wpłynąć pierwsze kandydatury.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA