fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Uchodźcy

CSU pyta o wolnosć słowa w mediach publicznych Niemiec

Policja pod dworcem głównym w Kolonii, gdzie tydzień temu doszło do masowych ataków na kobiety
AFP
Politycy współrządzącej w RFN partii ostro krytykują telewizję publiczną za blokowanie informacji o masowym ataku imigrantów na kobiety w Kolonii w czasie sylwestra. Pada określenie „kartel milczenia”.

Najmocniejsze zarzuty padły wczoraj z ust Hansa-Petera Friedricha, niegdyś szefa federalnego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, a teraz wiceprzewodniczącego wspólnej frakcji CDU (czyli partii kanclerz Angeli Merkel) i bawarskiej CSU w Bundestagu.

- To skandal, że tyle dni trwało, aż media publiczne podchwyciły temat – powiedział Friedriech ponadregionalnej sieci prasowej RedaktionsNetzwerk Deutschland. I użył w odniesieniu do mediów publicznych określeń „kartel milczenia" i „blokada informacji". Ta druga ma działać, gdy pojawiają się tematy niekorzystne dla przybyszów z innych krajów.

Jego kolega partyjny, sekretarz generalny CSU Andreas Scheuer, również zarzucił mediom publicznym, że nie nagłośniły właściwie i we właściwym czasie wydarzeń w Kolonii i zastosowały „blędnie rozumianą ostrożność". Jak powiedział w wywiadzie dla publicznej rozgłośni Deutschlandfunk, media powinny informować „prawdziwie i jasno".

Publiczna telewizja ogólnoniemiecka ZDF przeprosiła za to, że nie nadała informacji o wydarzeniach w poniedzialek wieczorem, gdy już o nich wiedziała (a było to już cztery dni po seksatakach w Kolonii). - To była błędna decyzja – przyznał jeden z jej szefów.

W sylwestra około tysiąca młodych mężczyzn, o których policja mówi „północni Afrykanie", zebrało się pod dworcem głównym w Kolonii. Wielu z nich molestowało kobiety, zdzierało z nich ubrania, wyzywało od dziwek, składało seksualne propozycje, biło i okradało. O sprawie przeważająca większość Niemców dowiedziała się nie z ogólnokrajowych mediów, lecz z Internetu. Oburzenie jest wielkie. Policja okazała się bezradna w czasie seksataków, a jeszcze bardziej po nich. Cały czas nie przedstawiła nawet skromnego raportu, przesłuchała ledwie trzech podejrzanych i ich wypuściła. W Kolonii mówi się, że spośród tysiąca mężczyzn zebranych pod dworcem mniej więcej stu to byli uchodźcy. Władze robią wszystko, by wydarzeń w Kolonii nie łączyć z ich otwartą polityką imigracyjną.

Współrządząca CSU domaga się zaostrzenia polityki imigracyjnej. Potwierdził to w czasie tradycyjnego spotkania bawarskich chadeków w Święto Trzech Króli - w Wildbad Kreuth.

- Zmiana jest konieczna – stwierdził Horst Seehofer – społeczeństwo może na nas polegać: w najbliższych tygodniach i miesiącach wystąpimy o ograniczenie fali imigracyjnej, na wszystkich politycznych poziomach.

O wydarzeniach w Kolonii powiedział, że są „wstrząsające". - Państwo prawo musi w takim wypadku działać stanowczo – dodał.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA