fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ubezpieczenia

Chcesz mieć tańszą polisę OC? Pozwól się śledzić

Bloomberg
PZU rozważa wprowadzenie dobrowolnego monitoringu stylu jazdy klientów w zamian za niższą składkę ubezpieczeniową. Stosują go już Link4 i sprzedający polisy Ergo Hestii startup YU.

Największy polski ubezpieczyciel przymierza się do zastosowania telematyki, czyli urządzeń przesyłających dane o ruchu pojazdów, do śledzenia stylu jazdy kierowców – dowiedziała się „Rzeczpospolita". Dzięki temu chce lepiej dopasować składkę OC do ryzyka, jakie stwarzają na drodze.

Na razie zniżki za bezpieczny styl jazdy dostępne są tylko dla klientów dwóch ubezpieczycieli, i to korzystających z dwóch konkretnych rodzajów nawigacji samochodowej. Telematykę wprowadził w tym roku Link4 (z grupy PZU) – we współpracy z dostawcą nawigacji NaviExpert, oraz sprzedający polisy Ergo Hestii start-up YU! – we współpracy z aplikacją Yanosik. To ostatnie jest dość zaskakujące, bo Yanosik jest powszechnie wykorzystywany do ostrzegania o fotoradarach.

Sposób na piratów

W pozostałych firmach przy standardowej taryfikacji składek ubezpieczyciele biorą pod uwagę szkodowość kierowców, a tu przecież dużo zależy od szczęścia. Niejedna osoba nagminnie naruszająca przepisy drogowe nie ma na koncie żadnego wypadku. Kierowcy jeżdżący ostrożnie dopłacają więc do składek OC piratów drogowych, którym udało się uniknąć stłuczek.

– Telematyka jest rozwiązaniem, które przynosi korzyści wszystkim uczestnikom rynku ubezpieczeń. Nawet minimalne zmniejszenie częstości szkód daje ogromne oszczędności dla rynku – uważa Cezary Świerszcz, prezes technologicznej firmy Bacca, która opracowała własne rozwiązanie telematyczne dla ubezpieczycieli. – Jeśli założymy, że częstość szkód w OC wynosi ok. 4 proc., to jej zmniejszenie do 3,9 proc., czyli o 1 promil, oznacza wypłaty niższe o ok. 100 mln zł w ciągu półrocza.

Testowane na Wyspach

Monitorowanie stylu jazdy kierowców w zamian za korzystną składkę sprawdza się w wielu państwach. We Włoszech, gdzie ceny OC są najwyższe w Europie, agenci proponują klientom dwa rodzaje polisy: jedną „zwykłą" i jedną bazującą na monitoringu auta. Również w Wielkiej Brytanii, gdzie OC także słono kosztuje, monitoring kierowców na potrzeby ubezpieczeń jest powszechny. Roger Hodgkiss, pochodzący z Wielkiej Brytanii członek zarządu PZU, opowiada, jak jego mieszkająca na Wyspach córka dostała ofertę OC za używane auto: 1500 funtów rocznie z telematyką i 4000 funtów bez.

Jak działa taki system? W Bacca możliwe jest zarówno zainstalowanie aplikacji w smartfonie, jak i podłączenie specjalnego urządzenia w samochodzie. System mierzy prędkość, przyśpieszenie, intensywność hamowania, wyczuwa wchodzenie w zakręty. Bierze pod uwagę takie czynniki, jak natężenie ruchu, pora dnia czy pogoda, które mają znaczenie do oceny, czy kierowca jeździ bezpiecznie. System będzie dostępny dla wszystkich ubezpieczycieli. Co ciekawe, w odróżnieniu od dotychczasowych całorocznych system pozwala naliczać comiesięczne zniżki za dobry styl jazdy.

Ubezpieczalnie i chciałyby, i boją się

Szefostwo firmy Bacca optymistycznie zakłada, że ubezpieczyciele chętnie wprowadzą nowe rozwiązanie. – Każdy ubezpieczyciel, z którym rozmawialiśmy, jest zainteresowany wdrożeniem ubezpieczeń telematycznych – zapewnia Cezary Świerszcz. Jego zdaniem dotychczas telematyka była za droga, bo sprowadzana z Zachodu.

Tymczasem ubezpieczyciele, z którymi rozmawiała „Rzeczpospolita", ostrożnie podchodzą do śledzenia kierowców w zamian za niższą składkę. Czekają, czy sprawdzą się rozwiązania wprowadzone przez Link4 i YU!

– Axa będzie na razie raczej smartfollowerem, a nie trendsetterem w tym zakresie. Nie jesteśmy jeszcze gotowi, by poważnie inwestować w tego typu technologie – przyznaje Henry de Courtois, wiceprezes AXA Ubezpieczenia. – Nie spodziewam się, by duże znaczenie na polskim rynku miały takie nowinki jak np. telematyka, bo poziom cen nadal jest za niski, by opłacało się masowo na nie stawiać.

Towarzystwa nieoficjalnie przyznają, że obawiają się oszustw. Np. tego, że pirat drogowy udostępni aplikację innej osobie, jeżdżącej bezpiecznie, i dzięki temu będzie korzystał ze zniżek albo że będzie wyłączał aplikację na czas szalonej jazdy.

Niewykluczone jednak, że dystans ubezpieczycieli do telematyki szybko się zmniejszy. Jeśli PZU w najbliższych miesiącach zaoferuje monitorowanie kierowców w zamian za niższą składkę, jak to deklaruje, to inne towarzystwa nie będą mogły się długo opierać. Inaczej przestaną być konkurencyjne w walce o bezpiecznie jeżdżących kierowców. A właśnie na nich najwięcej się zarabia.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA