fbTrack

Ubezpieczenia

Cenny benefit nie dla ubogich

Adobe Stock
Najsłabiej zarabiający pracownicy najrzadziej dostają od swoich pracodawców polisy zdrowotne.

Nisko oceniamy publiczną służbę zdrowia, co kieruje nas w stronę prywatnych ubezpieczeń. Blisko jedna trzecia Polaków deklaruje, że posiada dodatkowe prywatne ubezpieczenie zdrowotne. Jednak ponad połowa z nich przyznaje, że ich polisy są finansowane przez pracodawcę – wynika z badania „Polacy o ubezpieczeniach", przeprowadzonego przez multiagencję CUK Ubezpieczenia.

Aż 29 proc. respondentów deklaruje, że ich pracodawca w całości pokrywa koszty dodatkowego ubezpieczenia, a kolejne 28 proc. stwierdza, że polisy zdrowotne, które posiada, są współfinansowane przez zakład pracy. Pozostałe 43 proc. finansuje ubezpieczenie w całości z własnej kieszeni.

Z danych Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU) wynika, że ubezpieczenia grupowe stanowią ponad 80 proc. składki ubezpieczeń zdrowotnych i wciąż szybciej przyrastają. W 2017 r. ubezpieczyciele zebrali blisko 600 mln zł składki z polis grupowych, co stanowi przyrost o 20 proc. w stosunku do roku ubiegłego.

– Ubezpieczenia grupowe stanowią istotny element rynku ubezpieczeń zdrowotnych i w mojej opinii nie ulegnie to zmianie w najbliższej przyszłości – uważa Małgorzata Jackiewicz, dyrektor sprzedaży ubezpieczeń zdrowotnych w Saltus Ubezpieczenia.

Pracodawcy cenią ubezpieczenie

Im wyższe zarobki, tym częściej posiadamy dodatkowe ubezpieczenie zdrowotne. Razem z wysokością zarobków rośnie również odsetek polis, które są finansowane przez pracodawców, a największą grupą, która sama płaci za dodatkowe ubezpieczenie, są osoby najmniej zarabiające. I tak spośród osób zarabiających poniżej 2 tys. zł miesięcznie aż 71,4 proc. pokrywa koszty prywatnego ubezpieczenia zdrowotnego w całości z własnych środków. W grupie osób zarabiających powyżej 7 tys. zł samodzielnie polisę zdrowotną opłaca sobie co trzeci respondent.

Jak tłumaczy Dorota M. Fal, doradca zarządu PIU, przyczyną rosnącego zainteresowania ubezpieczeniami zdrowotnymi przez pracodawców jest z jednej strony to, że mamy w obecnie do czynienia z rynkiem pracownika i praktycznie nie ma bezrobocia, a polisy zdrowotne są bardzo pożądanym benefitem, a z drugiej strony coraz bardziej się starzejemy, pracuje coraz więcej dojrzałych osób, a one chorują częściej niż młodzi.

– Widać to po chorobach, na które się uskarżamy – mówi Dorota M. Fal. – Największym problemem są choroby nieinfekcyjne, przewlekłe, które wymagają stałego prowadzenia przez lekarza, a tu pacjenci napotykają kolejki do specjalisty – dodaje Fal.

Według Watch Health Care średni czas oczekiwania na wizytę u specjalisty zwiększył się z 3,1 do 3,7 miesiąca.

– Na zakup ubezpieczeń decyduje się coraz więcej firm, które do tej pory nie były kojarzone z oferowaniem tego typu świadczeń pracownikom, jak na przykład sektor MSP – zauważa Małgorzata Jackiewicz.

Wysokie koszty chorób

Pracodawcy w sposób naturalny są zainteresowani tym, żeby pracownik był w pracy i aby w tej pracy był zdrowy i efektywny.

– Wysokie koszty wiążą się z jednej strony z nieobecnościami w firmie, a z drugiej strony z tym, że gdy nawet pracownicy są obecni, to gorzej pracują ze względu na fakt, że są chorzy – mówi Dorota M. Fal.

Według badań Eurostatu na stałe problemy z życiem codziennym z powodu złego stanu zdrowia skarży się już 23 proc. Polaków.

Prostym miernikiem kosztów są zwolnienia lekarskie. ZUS policzył, że w 2017 r. w sumie Polacy wzięli 229 mln dni zwolnienia, to jest 9 mln więcej niż rok wcześniej i 35 mln więcej niż w 2014 r. ZUS zapłacił za to 11,3 mld zł, a zakłady pracy 6,2 mld zł.

Wpływ na rosnącą popularność ubezpieczeń zdrowotnych ma też rozwój tych świadczeń. Towarzystwa ubezpieczeniowe coraz częściej w ramach oferowanych ubezpieczeń proponują dostęp do pakietów badań służących wykryciu i leczeniu najpoważniejszych schorzeń oraz sięgają po nowoczesne narzędzia z obszaru eHealth.

Opinia

Maciej Kuczwalski, ekspert multiagencji CUK Ubezpieczenia

Polacy masowo wychodzą z gabinetów lekarskich ze zwolnieniem z powodu klasycznych chorób, takich jak grypa, zapalenie zatok czy rotawirus.

Z danych ZUS wynika, że duża część z nas przynajmniej raz w roku musi odwiedzić lekarza z potrzeby uzyskania porady dotyczącej zdrowia i ewentualnego zwolnienia.

Według raportu Polskiej Izby Ubezpieczeń odpowiedni dostęp do opieki medycznej może zmniejszyć zwolnienia chorobowe pracowników o blisko 70 proc. Z kolei koszty związane z nieobecnością pracowników w związku z chorobą szacowane są na ok. 30 tys. zł na jednego pracownika rocznie.

Pracodawcy są coraz bardziej świadomi wagi dbania o zdrowie swojej kadry. Jednym z najbardziej popularnych benefitów pozapłacowych są ubezpieczenia zdrowotne.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL