fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ubezpieczenia

Uwaga na włoskich i brytyjskich kontrahentów

Fotorzepa, Mateusz Pawlak matp Mateusz Pawlak
Po terminie krajowym partnerom najczęściej płacą Włosi. Najrzetelniejszymi partnerami biznesowymi są Szwedzi. W przypadku transakcji zagranicznych najgorsi są Brytyjczycy.

Najnowszy Barometr Praktyk Płatniczych przedstawia m.in. aktualne nastroje handlowe wśród przedsiębiorców z Europy Zachodniej. Pozytywną informacją jest utrzymanie optymizmu z roku poprzedniego. Uwagę przedsiębiorców powinno jednak zwrócić to, że już 2 na 5 badanych w najbliższym czasie spodziewa się pogorszenia obecnej sytuacji. Potwierdzeniem tych obaw jest fakt, że respondenci w Europie Zachodniej pozostają dziś bardziej ufni krajowym kontrahentom, to im właśnie sprzedając częściej produkty i usługi z odroczonym terminem płatności.

W objętej badaniem Europie Zachodniej, po upływie roku dokładnie tyle samo, bo 41,3 proc. transakcji realizowanych jest w oparciu o kredyt kupiecki (44,8 proc. sprzedaży krajowej, a 37,7 proc. eksportu). Najwięcej firm korzysta z tej formy płatności w Danii (68,7 proc.) i Grecji (56,5 proc.), a najmniej w Niemczech, Austrii, Szwajcarii oraz Belgii (poniżej 30 proc.).

W porównaniu z rokiem ubiegłym, średni termin płatności proponowany kontrahentom pozostał również niemal na tym samym poziomie, i wynosi 31 dni (33 dni r/r). Najdłuższy termin widnieje na fakturach we Włoszech (ok. 48 dni), a najkrótszy w Niemczech i Austrii (po 22 dni). Statystycznie, dłuższy termin płatności otrzymują duże firmy (ok. 35 dni), aniżeli te z sektora mikro (ok. 27 dni).

Co jednak istotne, opóźnienia w płatnościach w Europie Zachodniej wynoszą średnio 22 dni. Wynik ten znajduje swoje odzwierciedlenie we wskaźniku cyklu regulowania należności (tzw. Days Sales Outstanding, DSO). Dla Europy Zachodniej wynosi on ok. 48 dni. Najwyższy jest we Włoszech, gdzie przedsiębiorcy czekają na realizację płatności aż 82 dni oraz w Wielkiej Brytanii - 59 dni. Dyscyplinę płatniczą wyraźnie widać w Danii (32 dni) oraz Niemczech (33 dni).

Wielcy spóźnialscy: Włosi i Brytyjczycy

Zaskakująca liczba badanych przyznała, że w ciągu ubiegłego roku była zmuszona zgłosić opóźnienie w płatnościach - 92,4 proc. spośród krajowych i 84,6 proc. zagranicznych transakcji. Ponadto, średnio 40,3 proc. faktur krajowych jest opłacanych po wymaganym terminie. Wynik pozostał niemal bez zmian wobec ubiegłorocznego. Z kolei odsetek opóźnień w płatnościach zagranicznych nieznaczne wzrósł i wynosi teraz 38,3 proc. (34,4 proc. r/r). Jak pokazują wyniki Barometru Praktyk Płatniczych, wśród transakcji krajowych, faktury najczęściej płacone są po terminie we Włoszech (49,4 proc.) i w Grecji (49,1 proc.), a najrzadziej w Szwecji (20,0 proc.).

Z kolei transakcje zagraniczne najczęściej regulowane są z opóźnieniem w Wielkiej Brytanii (46,4 proc.). Na zupełnie przeciwnym biegunie jest tu Grecja z wyjątkowo wysoką terminowością w realizacji płatności - jedynie 14,0 proc. faktur płaconych jest po terminie. Największy odsetek zaległych płatności odnotowano w sektorze rolniczym, sprzętu gospodarstwa domowego, budownictwie oraz handlem metalami. Niemal 40,0 proc. faktur jest płacona po terminie wymagalności.

Coraz częściej sprawdzamy wiarygodność płatniczą

Dużo lepiej aniżeli w ubiegłym roku kształtuje się odsetek faktur niezapłaconych powyżej 90 dni po terminie i kończących się procesem windykacyjnym. W 2016 r. jest to jedynie 2,0 proc., w porównaniu do 2015 r., gdzie wynik ten sięgał aż 7,3 proc. Co ważne 1,3 proc. należności pozostaje nieściągalnych (1,2 proc. r/r). Najwięcej w Grecji (3,6 proc.), najmniej w Holandii, Niemczech i Austrii (po 0,8 proc.). Coraz więcej, bo 35,0 proc. badanych przyznaje, że niemal zawsze sprawdza wiarygodności płatniczą klienta.

Najczęściej wymienianym powodem opóźnień w płatnościach (krajowych i eksportowych) jest trudna sytuacja finansowa oraz niewystarczająca dostępność środków (ok. 60,0 proc.). Co ciekawe, drugim najczęściej wymienianym powodem zaległości krajowych jest świadome działanie mające na celu przyniesienie korzyści finansowej (28,2 proc.). Z kolei wśród transakcji zagranicznych jest nim złożona procedura płatności (ok. 28,0 proc.).

Raczej stabilnie niż źle

W ciągu najbliższych 12 miesięcy, większość respondentów w Europie Zachodniej (55,0 proc.) nie oczekuje zmian w zachowaniu płatniczym swoich kontrahentów. Pozostali respondenci w większości (31,0 proc.) spodziewają się bardziej pogorszenia, niżeli poprawy (14,0 proc.) obecnej sytuacji. W ciemnych barwach przyszłość widzą klienci głównie sektorów rolniczego, budowlanego, trwałych dóbr konsumpcyjnych, metali oraz produkcji maszyn.

Jak wskazuje Paweł Szczepankowski, dyrektor zarządzający Atradius w Polsce obecnie koniunktura gospodarcza pozostaje wyzwaniem dla przedsiębiorców z sektora B2B.

- Perspektywy dotyczące liczby upadłości firm są zróżnicowane, jednak obserwujemy iż trend jest najbardziej stabilny właśnie dla Europy Zachodniej. Jednocześnie zwracamy uwagę na fakt, że respondenci w Europie Zachodniej wydają się być w dalszym ciągu bardziej skłonni akceptować takie formy płatności od kontrahentów, które nie narażą ich na ryzyko braku zapłaty. Pomimo, iż sprzedaż w gotówce często skutkuje rezygnacją kontrahenta z transakcji, badani w większości preferują takie właśnie podejście - mówi Szczepankowski.

W najnowszej edycji badania przeprowadzonych zostało 2783 wywiadów w 13 krajach Europy Zachodniej (Austria, Belgia, Dania, Francja, Grecja, Hiszpania, Holandia, Irlandia, Niemcy, Szwajcaria, Szwecja, Wielka Brytania oraz Włochy). Średnio na kraj przypadło 200 wywiadów. Zostały one przeprowadzone w 1Q 2016, metodą CATI, trwały ok 15 minut każdy. W badaniu ankietowano reprezentantów mikroprzedsiębiorstw (23,6 proc.), MŚP (25,6 proc.) i dużych firm (50,8 proc.).

Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA