fbTrack
REKLAMA

Ubezpieczenia

Polisa na życie przydatna w czasie epidemii

Ubezpieczenie na życie nie jest nam potrzebne wtedy, gdy wszystko idzie po naszej myśli. To produkt na trudne czasy, takie jak teraz nadeszły. Z tego powodu nie warto rezygnować z ubezpieczenia także wtedy, gdy nasza firma ma kłopoty.

Epidemia zbiera żniwo. Każdy dzień przynosi informacje o kolejnych osobach zakażonych koronawirusem SARS-CoV-2, wywołującym chorobę COVID-19. Konieczność ograniczenia spotkań z ludźmi i pozostawania w domach to dla wielu przedsiębiorców ryzyko trudności finansowych. Szczególnie dotkliwie cierpią firmy małe i mikro. Nie ma chętnych na zakup kwiatów, więc w kwiaciarniach jest zastój, nikt nie chodzi do krawcowej czy do szewca, więc odczuwają oni spadek dochodów, firmy szkoleniowe muszą odwoływać zajęcia. Tymczasem brak dochodów nie oznacza, że nie ma wydatków. Przedsiębiorca musi płacić za wynajem lokalu czy płacić wynagrodzenia pracownikom.

W tych okolicznościach każdy tnie koszty, żeby zaoszczędzić na czym się da. W pierwszej kolejności ograniczamy te wydatki, których nie uważamy za konieczne. Ale uwaga! Jeśli masz pokusę, żeby zaoszczędzić na polisie na życie, to przemyśl to dobrze. Ubezpieczenie na życie może zapewnić tobie i twojej rodzinie pieniądze wtedy, kiedy będą one najbardziej potrzebne.

Nie musisz za polisę płacić majątku. Na wysokość składki wpływa kilka czynników, m.in. zakres ochrony i suma ubezpieczenia. Każdy może dopasować do swoich potrzeb taki zakres ochrony, jaki jest mu potrzebny, a przy tym na jaki go stać. Zmiany można wprowadzać także w trakcie trwania umowy. Jeśli uważasz, że składka za polisę na życie będzie dla ciebie teraz za wysoka, porównaj ją z innymi wydatkami, z których nie rezygnujesz.

 

Gdy zabraknie środków na życie

Już po kilku dniach trwania epidemii okazało się, że wiele osób nie ma oszczędności, które zabezpieczą je w razie nieszczęśliwego zdarzenia. Z badań przeprowadzonych przez Ipsos dla Unum Życie w kwietniu 2019 r. wynika, że jedna trzecia Polaków deklaruje posiadanie oszczędności umożliwiających im regulowanie zobowiązań finansowych przez okres nie dłuższy niż trzy miesiące.

Skąd zatem wziąć pieniądze w razie poważnej choroby czy śmierci głównego żywiciela rodziny? Badania na zlecenie Unum Życie pokazują, że w razie śmierci głównego żywiciela rodziny środki na rachunki w 29 proc. pochodziłyby z pożyczki bądź kredytu, w 28 proc. z oszczędności, w 25 proc. - z polisy na życie, a w 11 proc. - z kapitału emerytalnego.

Ubezpieczenie na życie ma 44 proc. Polaków, a jako główną przyczynę zakupu tego ubezpieczenia respondenci wskazują możliwość bliskim wsparcia finansowego w razie śmierci ubezpieczonego: 22 proc. ankietowanych deklaruje, że kupiło polisę na życie z powodu odpowiedzialności za rodzinę, 7 proc. nie chce obciążać najbliższych swoimi zobowiązaniami finansowymi, a 13 procentom respondentów, głównie starszych, przyświecała myśl o kosztach pochowki i pogrzebu.

Polisa pomoże przedsiębiorcy

Jeżeli obawiasz się, że ciężka choroba może wyłączyć cię z aktywności na dłuższy czas i nie będziesz mógł zarabiać na potrzeby rodziny, pomyśl o polisie na życie. Nawet jeśli masz małą firmę i tniesz wszystkie koszty, na ubezpieczeniu nie warto oszczędzać. Ubezpieczenie na życie przyda się nie wtedy, gdy jesteś zdrowy i bogaty, ale w razie twojej śmierci, ciężkiej choroby czy inwalidztwa.

Tym, co w obecnej sytuacji jest szalenie ważne, jest fakt, że produkty ubezpieczeniowe obejmują przeważnie ochroną śmierć i pobyty w szpitalu spowodowane koronawirusem lub inną pandemią.  

W Unum Życie osobom objętym umową dodatkową na wypadek pobytu w szpitalu przysługuje świadczenie w razie hospitalizacji, niezależnie czy powodem pobytu w szpitalu był COVID-19, inna choroba czy też nieszczęśliwy wypadek. Nasze ubezpieczenia na życie działają w pełnym zakresie również w czasie pandemii. Wypłacamy należne świadczenia i nieprzerwanie otaczamy klientów ochroną, z zachowaniem najwyższych standardów bezpieczeństwa – dodaje Paweł Grabowski, agent Unum Życie

Epidemia nie oznacza, że ubezpieczyciele zawieszają czy opóźniają wypłacanie świadczeń. W ubezpieczeniach kluczowe znaczenie ma pewność i bezpieczeństwo. Chodzi przecież o to, żeby klientowi czy jego bliskim pomóc przetrwać najtrudniejszy czas i pilnują, żeby nie było opóźnień, biorąc uwagę różne czynniki, takie jak nagły wzrost liczby wniosków o wypłatę świadczeń. Zachowując środki ostrożności, ubezpieczyciele kontynuują swoją działalność zdalnie, a agenci są dostępni dla klientów pod telefonami, mailami, czy kontaktują się z wykorzystaniem dostępnych komunikatorów. 

- W obliczu realnych ryzyk klienci często zwracają się do nas z troską o to, jak najlepiej chronić siebie i bliskich. W dzisiejszych czasach polisa ubezpieczeniowa z produktów „na potem” u wielu osób przesuwa się na listę aktualnych priorytetów – dodaje Paweł Grabowski.

Materiał Promocyjny 

REKLAMA