fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ubezpieczenia i odszkodowania

Bez odszkodowania dla pasażera za jazdę z pijanym kierowcą

123RF
Ubezpieczyciele obniżają albo całkowicie odmawiają wypłaty, gdy pasażer wsiadł do samochodu z nietrzeźwym za kółkiem. Sądy bywają surowsze.

Z policyjnych statystyk wynika, że od początku tego roku drogówka zatrzymała ponad 120 tys. kierujących na podwójnym gazie. W zeszłym roku spowodowali oni 1838 wypadków, w których zginęło 256 osób, a kolejne 2,3 tys. osób zostało rannych. Wiele z nich skutki takich wydarzeń będzie odczuwało do końca życia.

Sądy pijanych traktują bez litości

Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny przeanalizował 500 wyroków, jakie w ciągu ostatniego roku zapadły w takich sprawach. Ta instytucja zajmuje się wypłatą odszkodowań, gdy sprawca nie miał ubezpieczenia albo policji nie udało się ustalić danych osoby odpowiedzialnej za spowodowanie wypadku. Okazuje się, że w zdecydowanej większości spraw (ponad 90 proc.) sądy podtrzymują decyzje ubezpieczycieli obniżające wypłatę odszkodowania i zadośćuczynienia dla osoby, która swoim beztroskim zachowaniem przyczyniła się do swojego cierpienia.

– W takich sprawach sąd bada, czy poszkodowany pasażer mógł realnie ocenić stan trzeźwości kierowcy lub czy spożywał z nim alkohol przed jazdą – mówi Agnieszka Rosa z centrali PZU w Warszawie. – Jazda po spożyciu alkoholu ciągle nie jest rzadkością.

Kwota obniżenia odszkodowania zależy od zachowania pasażera zarówno w trakcie wypadku, jak i przed rozpoczęciem podróży. Sądy najostrzej traktują pasażerów, którzy najpierw pili alkohol z kierowcą, a później namawiali go do wspólnej jazdy. Bywa że w takich wypadkach obniżka odszkodowania może wynieść nawet 80 proc.

UFG wskazał, że w jednej z toczących się obecnie spraw, ale niezakończonych jeszcze prawomocnym wyrokiem, sąd uznał, że osobie podróżującej z pijanym kierowcą nie należy się żadne odszkodowanie czy zadośćuczynienie za krzywdę, bo wypłata takiego świadczenia byłaby po prostu sprzeczna z zasadami współżycia społecznego i niesprawiedliwa.

– Kierowcy, którzy zdecydują się na jazdę na podwójnym gazie, powinni pamiętać, że w razie wypadku ubezpieczycielowi przysługuje roszczenie o zwrot wypłaconego świadczenia – dodaje Agnieszka Rosa.

Weekendowy brak wyobraźni

Zarówno z policyjnych statystyk, jak i doświadczeń ubezpieczycieli wynika, że najczęściej do wypadków z udziałem pijanych kierowców dochodzi w okolicach weekendu. Sobotnie ognisko czy dyskoteka często kończą się brawurową jazdą grupy nietrzeźwych imprezowiczów do najbliższej stacji benzynowej po alkoholowe zakupy.

Bywa jednak, że do tragedii doprowadza pijany rodzic. W jednym z takich przypadków rodzinie nie udało się znaleźć noclegu po całym dniu spędzonym na wyjazdowym grillu. Pijany ojciec zdecydował się więc wracać do domu. W wypadku zginęła jego trzeźwa żona, a dwie córki do końca życia będą inwalidkami. W innym pijany ojciec pojechał odebrać córkę i jej dwie koleżanki z dyskoteki. W drodze powrotnej wszystkie trzy zginęły.

W wypadkach komunikacyjnych ofiarami, ale też wyłącznymi sprawcami są pijani piesi. Z danych UFG wynika, że rekordzista miał we krwi 11,3 promila alkoholu. Zginął, bo zasnął na środku jezdni. Żona i dwójka jego dzieci nie dostaną odszkodowania, bo sąd uznał, że w 100 proc. przyczynił się do tego wypadku.

Opinia dla „Rz"

Sława Cwalińska-Weychert, wiceprezes Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego

Osoba decydująca się na jazdę z pijanym kierowcą bardzo dużo ryzykuje. Nie chodzi tylko o to, że w razie wypadku może liczyć tylko na niewielką część należnego jej odszkodowania. Bywa, że taka wspólna jazda po alkoholu kończy się śmiercią pasażera. Zdarzają się też śmiertelne potrącenia z wyłącznej winy pijanego pieszego. Jego rodzina zostaje wtedy bez środków do życia i odszkodowania. Sądy potwierdzają prawo do obniżenia albo odmowy wypłaty odszkodowania w takich przypadkach. Nadużywanie alkoholu może być dramatyczne dla innych osób. Dość przypomnieć wypadek samochodowy w Kamieniu Pomorskim, gdy pijany kierowca tuż po zabawie sylwestrowej wjechał w tłum pieszych i zabił sześć osób, w tym dziecko. Gdyby pasażer takiego kierowcy zabrał mu kluczyki, to może nie doszłoby do tej tragedii.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA