fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ubezpieczenia i odszkodowania

Autocasco: kiedy za skradzione auto nie dostaniemy AC

Takie „zabezpieczenie” auta może drogo kosztować
123RF
Przedsiębiorcy powinni wiedzieć, że pozostawienie dokumentów w skradzionym pojeździe nie zawsze jest niedopatrzeniem. W takiej sytuacji odmowa wypłaty pieniędzy z autocasco pozbawiona jest uzasadnienia.

Częstą praktyką kierowców jest trzymanie dowodu rejestracyjnego w środku samochodu. Warto zadać sobie pytanie, co się stanie, jeśli taki samochód wraz z dowodem zostanie przedsiębiorcy skradziony? Czy ubezpieczyciel ma wówczas obowiązek wypłaty odszkodowania z AC?

Przy zgłoszeniu przez przedsiębiorcę kradzieży auta niezbędne jest dostarczenie ubezpieczycielowi zapasowych kluczyków oraz dowodu rejestracyjnego lub karty pojazdu - jeśli była ona wydana. Brak przedstawienia jednego z tych elementów najczęściej prowadzi do odmowy przyznania odszkodownia.

W przypadku kradzieży auta wraz z dowodem rejestracyjnym towarzystwa ubezpieczeniowe najczęściej odmawiają wypłaty odszkodowania powołując się na Ogólne Warunki Ubezpieczenia oraz na art. 827 § 1 kodeksu cywilnego. Zgodnie z tym przepisem ubezpieczyciel jest wolny od odpowiedzialności, jeżeli ubezpieczający wyrządził szkodę umyślnie. W razie rażącego niedbalstwa odszkodowanie nie należy się, chyba że umowa lub ogólne warunki ubezpieczenia stanowią inaczej lub zapłata odszkodowania odpowiada w danych okolicznościach względom słuszności.

W praktyce ubezpieczyciele uznają, że rażące niedbalstwo kierowcy polega właśnie na pozostawieniu dokumentów w aucie. Ich zdaniem ułatwia to kradzież pojazdu. To z kolei musi skutkować odmową wypłaty odszkodowania z AC.

Czy taka praktyka firm ubezpieczeniowych jest jednak prawidłowa i zgodna z obowiązującymi przepisami? Czy rzeczywiście pozostawienie dokumentów w aucie zawsze powinno łączyć się automatycznie z brakiem wypłaty ubezpiecznia?

Ostatnio sądy zaczęły liberalniej oceniać tę kwestię. Są już precedensowe orzeczenia, które nakazują wypłatę odszkodowania, nawet gdy kierowca zostawił dokumenty w aucie, które następnie zostało skradzione.

Kamieniem milowym był wyrok Sądu Najwyższego z 23 stycznia 2015 r. (V Csk 217/14). Ograniczył on zasadę mówiącą, że każdorazowe pozostawienie dokumentów w skradzionym aucie to niedopatrzenie, które odbiera właścicielowi pojazdu prawo do uzyskania odszkodowania z autocasco.

SN podkreślił, że przy wykładni woli stron umowy ubezpieczenia samochodu auto-casco nie można abstrahować od tego, że w świadomości społecznej ukształtowało się rozumienie takiej umowy jako ubezpieczenia szerokiego, obejmującego z reguły wszystkie zdarzenia określone mianem np. kradzieży. Wszelkie wyłączenia takiej odpowiedzialności powinny być zarówno w ogólnych warunkach ubezpieczenia, jak i umowie jednoznacznie i wyraźnie określone. Ubezpieczający już w chwili zawierania umowy musi wiedzieć jednoznacznie, jakie zdarzenia nie są objęte ubezpieczeniem. Z tego punktu widzenia niedopuszczalne jest niejednoznaczne formułowanie zakresu odpowiedzialności i wyłączeń, odsyłanie do aktów prawnych czy regulacji niezałączonych do umowy, używanie niejasnych sformułowań, umieszczanie wyłączeń w takiej formie i w takich miejscach ogólnych warunków lub umowy, że ich poszukiwanie i odniesienie do przedmiotu umowy jest utrudnione. Wszystkie tego rodzaju uchybienia firm ubezpieczeniowych przy wykładni woli stron umowy ubezpieczenia powinny być brane pod uwagę na korzyść ubezpieczającego. Powinny prowadzić do przyjęcia takiej woli ubezpieczającego oraz treści umowy ubezpieczenia, do jakiej zawarcia doszłoby zgodnie z jego wolą, gdyby wspomnianych uchybień nie było.

Wyrok SN nie oznacza, że w każdym przypadku kradzieży auta wraz z dokumentami firma ubezpieczeniowa ma obowiązek wypłaty przedsiębiorcy odszkodowania z AC.

W przypadku kradzieży auta wraz z dokumentami to na ubezpieczonym ciąży obowiązek udowodnienia, że dołożył on wszelkich starań, aby do kradzieży nie dopuścić. Musi on wykazać, że w odpowiedni sposób zabezpieczył auto, np. autoalarmem, poprzez pozostawienie go w garażu, czy schowanie dokumentów do zamykanego schowka w aucie. Dopiero w takiej sytuacji można twierdzić, że przedsiębiorca czy jego kierowca nie dopuścił się rażącego niedbalstwa, które ułatwiło kradzież pojazdu.

Sądy coraz częściej uznają, że przy ocenie ewentualnego niedbalstwa poszkodowanego należy kierować się zasadami wynikającymi z ogólnego doświadczenia, osiągnięć techniki i wiedzy. Należy odnosić je do staranności, sumienności i zapobiegliwości przyjętej powszechnie w danej kategorii stosunków, czyli do tzw. obiektywnego miernika staranności.

Autor jest adwokatem

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA