fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ubezpieczenia i odszkodowania

Choroby drzewa nie było widać, odszkodowania nie będzie

Fotorzepa, Marcin Bielecki
W polskim porządku prawnym brakuje norm szczegółowo regulujących obowiązki właścicieli drzew.

Pani Katarzyna B. (imię fikcyjne) wystąpiła z pozew o odszkodowanie przeciwko firmie zarządzającej cmentarzem komunalnym, na którym znajdował się grób jej rodziców. Podczas jednej z gwałtownych burz złamał się gruby konar posadzonego przed II wojną światową kasztanowca i spadł niszcząc płytę nagrobną oraz posadzkę wokół grobu.

Kobieta domagała się od administratora nekropolii łącznie 3,5 tys. zł. Pieniądze te miały pokryć koszty naprawy zniszczonego grobu.

Pełnomocnik firmy zarządzającej cmentarzem przekonywał, iż jego mocodawcą nie można przypisać winy w jakiejkolwiek postaci. Jak, bowiem tłumaczył, konar, który spadł na grób rodziców powódki nie nosił jakichkolwiek oznak usychania, czy też choroby. Dodał, iż przeglądy drzew na cmentarzu były prowadzone na bieżąco.

Rozpatrujący sprawę Sąd Rejonowy w Nysie w wyroku z 1 czerwca 2015 roku (sygn. akt I C 106/14) przypomniał, iż w polskim porządku prawnym brak jest norm szczegółowo regulujących obowiązki właścicieli drzew. Ustawa o ochronie przyrody reguluje jedynie postępowanie w przypadku wniosku o usunięcie drzew i ustanawia przepisy ochronne dla danych obszarów zadrzewianych. Odrębne przepisy są ustanowione dla zarządców dróg, czy administratorów obszarów leśnych. Zdaniem sądu w opisywanym przypadku należało się odwołać do ogólnych zasad prawa cywilnego i zasad współżycia społecznego, nakazujących właścicielowi gruntu dbać o swój teren, który jest ogólnodostępny w ten sposób, aby żadna osoba przebywająca na tym terenie nie doznała szkody.

- Jeżeli na nieruchomości rosną drzewa, to właściciel powinien dbać o nie, dokonywać zabiegów pielęgnacyjnych, kontrolować, czy nie ma widocznych oznak procesów chorobotwórczych lub uszkodzeń, a jeśli występują, to dokonywać cieć pielęgnacyjnych – wyliczył w uzasadnieniu sędzia SSR Grzegorz Kowolik.

W opisywanej sprawie sąd uznał, iż administrator cmentarza nie naruszył żadnych zasad, które cechują „dobrego właściciela". Drzewa są regularnie przeglądane i przecinane, a chore i zagrażające bezpieczeństwu są na bieżąco usuwane.

Dla wyroku, oddalającego pozew istotne okazało się też to, że zarówno z zeznań świadków, jak i opinii dendrologa jasno wynikało, że konar i drzewo, które spadły na grób, nie nosiły żadnych znamion wskazujących na możliwy proces chorobowy wewnątrz drzewa.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA