fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Transport drogowy

Czy będzie sojusz e-słupków z paliwami

Fotolia
Obrany przez Greenway model budowania ze środków unijnych sieci stacji szybkiego ładowania aut elektrycznych przy trasach szybkiego ruchu napotyka przeszkody.

Najlepsze lokalizacje w tzw. miejscach obsługi podróżnych (MOP) są wydzierżawione przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad w całości właścicielom stacji paliw. Dlatego prywatni inwestorzy, startujący w tym biznesie – tacy jak np. Greenway Infrastructure Poland – muszą dogadać się w firmami sprzedającymi paliwa tradycyjne przy autostradach i drogach szybkiego ruchu (podział rynku w grafice).

– Rozmawiamy z dużymi firmami paliwowymi, zarówno krajowymi, jak i zagranicznymi, o możliwości strategicznego partnerstwa w atrakcyjnych lokalizacjach. Zależy nam zwłaszcza na dostępie do MOP w kategorii II i III z już wybudowanymi stacjami paliw konwencjonalnych, a także restauracjami szybkiej obsługi, gdzie podczas ładowania można spędzić czas – precyzuje Rafał Czyżewski, prezes Greenway. Przyznaje jednak, że plany budowy własnych punktów ładowania przez owe firmy mogą potencjalnie stanowić problem dla ewentualnej współpracy. – Toczące się rozmowy są na razie na wstępnym etapie, więc nie jesteśmy w stanie powiedzieć, jaki będzie ich finał i kiedy on nastąpi – zastrzega Czyżewski.

Sprecyzowane plany stawiania własnych e-słupków ma Lotos, który wybrał dla nich 50 lokalizacji i kilkanaście na stacje z gazem CNG i LNG. – Przede wszystkim myślimy o własnej infrastrukturze. Nie oznacza to jednak zamknięcia na inne, oczywiście korzystne dla obu stron propozycje – mówi Krzysztof Kopeć z biura prasowego gdańskiej rafinerii.

Orlen po zakończeniu procesu zakupowego badania rynku, dopiero analizuje trendy w zakresie elektromobilności. – Nie jest to etap decyzji inwestycyjnych. W ramach analiz rozważamy różne koncepcje – podkreślają przedstawiciele PKN, pytani o potencjalną współpracę z prywatnymi operatorami.

Greenway ma plany stworzenia do końca 2018 r. sieci 75 słupków, ale dużo zależy od uzyskania dostępu do MOP i lokalizacji, gdzie nie będzie problemów z przyłączeniem do sieci. – W tej chwili mamy zabezpieczone umowami około 40 potencjalnych miejsc. Do końca roku realnie powinno zacząć działać od 30 do 50 punktów – mówi Czyżewski.

Na razie w warszawskiej Galerii Mokotów działa jedna ładowarka. Statystyki wskazują na ok. 200 zarejestrowanych w systemie klientów i kilkaset sesji ładowania miesięcznie m.in. przez samochody uruchomionej ostatnio korporacji taksówkarskiej wykorzystującej tylko elektryki. A to – w ocenie Czyżewskiego – oznacza duży potencjał lokalizacji.

Jak zauważa, problem z budową infrastruktury ładowania w dłuższej perspektywie, tj. gdy liczba elektryków istotnie wzrośnie, może wystąpić na obszarach miast, gdzie do tej pory budowano sieć bez uwzględniania sytuacji wykorzystania jednocześnie maksymalnej mocy przyłączeniowej przez wiele podmiotów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA