fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Transport drogowy

Prezes Ubera Travis Kalanick podał się do dymisji

Bloomberg
Prezes Ubera Travis Kalanick podał się do dymisji pod naciskiem inwestorów - informuje dziennik "The New York Times".

Kalanick zdecydował się na odejście ze stanowiska prezesa Ubera po tym jak "rewolta" udziałowców" sprawiła, że nie był w stanie dalej zarządzać firmą, którą pomagał tworzyć - napisał nowojorski dziennik. Kalanick pozostanie w radzie nadzorczej firmy.

"The New York Times" pisze, powołując się na anonimowych informatorów, że pięciu największych inwestorów Ubera domagało się natychmiastowej dymisji prezesa. Najmocniej domagał się tego fundusz inwestycyjny Benchmark, którego przedstawiciel Bill Gurley jest w zarządzie Ubera.

W specjalnym liście inwestorzy napisali, że Travis Kalanick musi natychmiast odejść ze stanowiska, a firma potrzebuje "nowego przywództwa".

Prezes Ubera po długiej, wielogodzinnej dyskusji z inwestorami zgodził się na dymisję.

"Kocham Ubera bardziej niż cokolwiek na świecie" - napisał Kalanick w oświadczeniu opublikowanym przez "The New York Times". Były już prezes Ubera dodał, że zaakceptował apel inwestorów po to by firma mogła wrócić do "budowania zamiast rozpraszać się kolejnymi walkami".

13 czerwca Travis Kalnick poinformował, że idzie na "leave of absence" - zwolnienie. Już wtedy media spekulowały, że może z niego nie wrócić. Jako przyczynę podał osobiste powody - tragiczna śmierć matki pod koniec maja. Jednak amerykańskie media rozpisywały się wtedy o skandalu molestowania seksualnego pracownic Ubera.

Głównym skandalem, który poważnie zaszkodził firmie była sprawa Susan Fowler, byłej pracownicy Ubera. Kobieta podzieliła się z opinią publiczną informacjami o nietypowym zachowaniu swojego przełożonego i brakiem reakcji ze strony samej firmy.

Na początku czerwca zwolniono z firmy ponad 20 osób za "niewłaściwe zachowanie" a niemal setka została wysłana na specjalne szkolenia antydyskryminacyjne. Z firmy odszedł wtedy najbliższy współpracownik Kalanicka - Emil Michael, któremu zarzucano "tworzenie niewłaściwej atmosfery" w firmie. Atmosfery sprzyjającej napastowaniu kobiet zatrudnionych w Uberze.

Na razie nie wiadomo kto przejmie funkcje prezesa Ubera.

W 2009 r. Travis Kalanick wraz z Garrettem Campem stworzyli aplikację Uber pozwalającą na zamawianie tanich przewozów w miastach. Aplikacja miała być alternatywą dla tradycyjnego transportu taksówkowego.

Uber jest obecny w 66 krajach oraz ponad 500 miastach, w tym także w Polsce. Mimo rynkowej wyceny spółki na poziomie ponad 70 mld dol., Uber wciąż wykazuje straty. W pierwszym kwartale tego roku wyniosła ona 708 mln dol.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA