fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Terroryzm

Turcja: Zabójca ambasadora "poddany praniu mózgu"

AFP
Mevlüt Mert Altintaş, zabójca ambasadora Rosji w Turcji Andrieja Karłowa, nie był człowiekiem religijnym, a zradykalizował się dopiero w czasie nauki w szkole policyjnej - twierdzi siostra 22-latka, który został zastrzelony po zabójstwie dyplomaty.

- Wychowywali nas dziadkowie, ponieważ matka zajęta była pracą. Chodziliśmy latem do meczetu, więc nauczyłam się czytać Koran, ale nie kontynuowałam edukacji w tym zakresie. Mój brat, kiedy był mały, chodził do meczetu na piątkowe modły. Ale zaczął je odprawiać pięć razy dziennie dopiero w szkole policyjnej. Nie chciał być policjantem, ale zdecydował się pójść do szkoły policyjnej, ponieważ jej skończenie gwarantowało pracę, a nauka była tańsza niż w innych szkołach - mówi Seher Ö. cytowana przez "Hurriyet Daily News".

Siostra zabójcy ambasadora zaprzecza również, by ten chodził do szkoły prowadzonej przez ruch związany z przebywającym na wygnaniu Fethullahem Gulenem. W kursie organizowanym przez tę szkołę miała natomiast uczestniczyć właśnie Seher Ö.

- Przed pójściem do szkoły policyjnej mój brat pił alkohol. Nigdy nie zmuszaliśmy go do czytania Koranu ani odprawiania modłów. Nie jesteśmy taką rodziną - mówi siostra zabójcy.

Kobieta twierdzi, że w czasie nauki w szkole policyjnej jej brat został poddany praniu mózgu, a jego kontakty z rodziną osłabiły się.

Do zamachu na ambasadora doszło podczas wernisażu w galerii sztuki w Ankarze. 22-letni policjant zastrzelił go wznosząc okrzyk "Allahu Akbar!".

Zbrodnia miała być zemstą za zaangażowanie Rosjan w ataki na syryjskie miasto Aleppo.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA