fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Tenis

Ostra pogoń za pieniędzmi

AFP
Łukasz Kubot i Marcelo Melo przegrali w deblowym półfinale Masters. W singlu w Londynie triumf młodości – o tytuł zagrali Grek Stefanos Tsitsipas i Austriak Dominic Thiem.

Finał ATP Tour to w ostatnich latach dowód, że tenis stał się grą na wyniszczenie. Rok temu wygrał Alexander Zverev, dwa lata temu Grigor Dimitrow, a Rafael Nadal nie wygrał nigdy i wiele wskazuje, że już nie wygra. W tym roku ani on, ani Roger Federer, ani Novak Djoković nie zagrali głównych ról w 02 Arenie. Pomimo to Nadal pozostanie liderem rankingu ATP na koniec roku.

Federer skończył już 38 lat, wydawałoby się, że najbardziej potrzebuje odpoczynku po sezonie, a tymczasem odpoczywać wcale nie zamierza, tylko udaje się na znakomicie opłacane tournée po Ameryce Południowej. Ma też w planie imprezę pokazową w Chinach i charytatywny mecz w RPA z Nadalem. Z tych powodów grzecznie, ale stanowczo podziękował za zaproszenie do udziału w styczniowym Pucharze ATP, który odbędzie się w Australii.

To nowa drużynowa rywalizacja, która ma być konkurencją dla Pucharu Davisa rządzonego przez Międzynarodową Federację Tenisową (pierwszy finał według nowej formuły już w tym tygodniu w Madrycie). Oczywiście dwie drużynowe imprezy w tak krótkim odstępie czasu to absurd, ale brak porozumienia między ATP i ITF sprawia, że pogoń za pieniędzmi się zaostrza.

Przez lata wszystkie strony zaangażowane w podział finansowego tortu były zgodne, że zimowe wakacje trzeba przedłużyć, że tenis pożera własne dzieci, ale zawodnicy, gdy tylko pojawiał się jakiś wolny termin, natychmiast grali pokazówki, a teraz wielką chciwość pokazują zarówno ATP Tour, jak i ITF.

Trudno powiedzieć, czym to się skończy. Piłkarz Barcelony Gerard Pique, ojciec chrzestny nowego Pucharu Davisa, zapewnia, że chce porozumienia, ale jego wyciągnięta dłoń zawisa w próżni. Katalończyk odnowę Pucharu Davisa nazywa największym wyzwaniem swego życia, o czym może świadczyć koncert jego żony piosenkarki Shakiry przy okazji finału w Madrycie (bilety podobno sprzedają się średnio).

W Londynie wielkich emocji aż do soboty dostarczała nam gra rozstawionych z nr. 2 deblistów Łukasza Kubota i Marcelo Melo. Polak i Brazylijczyk przegrali jednak w sobotnim półfinale z parą Nicolas Mahut – Pierre Hugues Herbert.

Francuzi nazajutrz w finale pokonali też parę Raven Klaasen (RPA) – Michael Venus (Nowa Zelandia) 6:3, 6:4. Herbert i Mahut nie przegrali w Londynie ani jednego seta, od lat są wybitną parą, mają już na koncie zwycięstwa we wszystkich turniejach wielkoszlemowych.

Przy okazji Finału ATP Tour pożegnano kilku tenisistów, którzy w ostatnim czasie zakończyli kariery. Najwybitniejszym z nich był Czech Tomas Berdych, ale wśród wyróżnionych w ten sposób znalazł się też polski deblista Marcin Matkowski, który odnosił sukcesy w parze z Mariuszem Fyrstenbergiem. Matkowski obecnie zaangażowany jest w reaktywację turnieju WTA w Warszawie, ze współpracy z Polskim Związkiem Tenisowym po tym, co zobaczył podczas ostatniego zjazdu tej organizacji, zrezygnował bez żalu. Trudno się dziwić, bałagan jest wielki i od dawna nie udaje się go posprzątać.

Optymiści twierdzą, że jest szansa, by w przyszłym roku w Finale ATP Tour zagrał Hubert Hurkacz. Biorąc pod uwagę to, jak szybko poszedł w górę Tsitsipas, z którym Hurkacz toczył niedawno zacięte pojedynki, można być optymistą, choć ten ostatni krok w drodze do elity czasem bywa trudny.

Półfinały Masters:

S. Tsitsipas (Grecja) - R. Federer (Szwajcaria) 6:3, 6:4

D. T–iem (Austria) - A. Zverev (Niemcy) 7:5, 6:3

Półfinały debla:

R. Klaasen (RPA) i M. Venus (Nowa Zelandia) - J.S. Cabal i R. Farah (obaj Kolumbia) 6:7 (5-7), 7:6 (12-10), 10-6

P.H. Herbert i N. Mahut (obaj Francja) - Ł. Kubot (Polska) i M. Melo (Brazylia) 6:3 7:6 (7-4); finał: Herbert i Mahut - Klaasen i Venus 6:3 6:4.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA