fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Tenis

Finał ATP Tour: Reforma, czyli troska o dopływ zielonej oliwy

Roger Federer wygrał w niedzielę w Londynie swój pierwszy mecz. Pokonał Amerykanina Jacka Socka 6:4, 7:6 (7-4)
PAP/EPA
Finał ATP Tour. Zagra jak zwykle ośmiu, ale faworyt tym razem jest jeden – Roger Federer, bo przyjechał do Londynu zdrowy i wypoczęty.

Tenisowy sezon to od lat gra na wyniszczenie. Do ostatniego turnieju, w którym gra toczy się o coraz większe pieniądze (tym razem niepokonany w grupie triumfator zgarnie ponad 2,5 mln dolarów), docierają tylko ci, którzy nie padli w boju o punkty trwającym od stycznia do listopada. W tym roku jest to jeszcze prawdziwsze, niż ostatnio bywało.

Od dawna wiadomo, że w turnieju rozpoczętym w niedzielę w londyńskiej hali O2 nie wystąpią Novak Djoković, ubiegłoroczny triumfator Andy Murray i Stan Wawrinka. Wszyscy już wiele tygodni temu zakończyli sezon z powodu kontuzji i mają nadzieję wrócić w styczniu na Australian Open.

Lider światowego rankingu Rafael Nadal ku rozpaczy organizatorów wycofał się niedawno z turnieju w Paryżu, bo chciał oszczędzić zdrowie przed znacznie ważniejszym finałem ATP Tour. Zagra w Londynie, ale w jakiej jest formie i przede wszystkim w jakim zdrowiu, wie tylko on. Nie obiecuje niczego, mówi wprost, że zrobi, ile będzie mógł, co w praktyce oznacza, że może się poddać przy pierwszym poważnym bólu kolana. W tej sytuacji Federer jest nie tylko pieszczochem londyńskiej widowni (jest nim prawie wszędzie), ale także stuprocentowym faworytem do siódmego zwycięstwa w turnieju nazywanym kiedyś Masters.

Już samo porównanie osiągnięć Szwajcara i Hiszpana w kończącej rok imprezie świadczy najlepiej, że pochodzą z różnych planet: Federer wygrywał sześć razy, a Nadal jeszcze nigdy, mało tego, od roku 2005 aż pięć razy wycofywał się z finału ATP Tour, co oznacza, że zwyciężał dużo większym nakładem sił i zdrowia.

Federer w grupie ma za rywali Marina Cilicia, Alexandra Zvereva i Jacka Socka. Tylko Chorwat ma za sobą udział w Masters, Niemiec i Amerykanin to debiutanci.

W drugiej grupie grają Rafael Nadal, Dominic Thiem, Grigor Dimitrow i David Goffin. Dla tego ostatniego nie jest to jeszcze zakończenie sezonu, tydzień po imprezie w O2 czeka go w Lille finał Pucharu Davisa Francja – Belgia.

Koniec roku to także czas refleksji władz ATP Tour nad tym, co czeka tenis w przyszłości. Chęć dopasowania tej gry do potrzeb telewizji i sponsorów (nie zawsze publiczności) widoczna jest od dawna, ale ostatnio, być może w związku z tym, że „Kareta Asów" – Federer, Nadal, Murray, Djoković – się starzeje, troska o strumień zielonej dolarowej oliwy utrzymującej fabrykę w ruchu jest jeszcze większa.

Stąd reformatorskie pomysły, turniej mistrzów następnej generacji w Mediolanie rozgrywany według eksperymentalnych reguł, chęć powrotu do rozstawiania w Wielkich Szlemach nie 32, lecz tylko 16 zawodników, by najlepsi nie mieli aż do trzeciej rundy czerwonego dywanu.

Niektóre z reformatorskich pomysłów zasługują na uwagę, mówią o tym nawet ci gwiazdorzy, którzy w jupiterach hali 02 grzać będą swe stare kości. Ale drastyczna reforma to nie jest jeszcze kwesta przyszłego roku, ani nawet dwóch lat, co przyznał szef ATP, Anglik Chris Kermode.

W Londynie grać też będzie osiem najlepszych par deblowych, a to jest nasze jedyne okno na centralny kort w męskim tenisie.

Łukasz Kubot i Marcelo Melo stają przed szansą pozostania najlepszą parą na świecie na koniec roku. Ich szanse bardzo wzrosły, gdy w niedzielę rywalizujący z nimi o pozycję nr 1 Henri Kontinen i John Peers przegrali z Ryanem Harrisonem i Michaelem Venusem 4:6, 6:7 (8-10).

Polak i Brazylijczyk zostaną najlepszą parą świata na koniec 2017 r., jeśli wygrają dziś swój inauguracyjny mecz w grupie z Ivanem Dodigiem i Marcelem Granollersem. Odbędzie się on jako pierwszy w sesji wieczornej (początek o 19.00 czasu polskiego).

Gra pojedyncza

Grupa A: R. Nadal (Hiszpania, 1] – D. Goffin (Belgia, 7); D. Thiem (Austria, 4) – G. Dimitrow (Bułgaria, 6)

Grupa B: R. Federer (Szwajcaria, 2) – J. Sock (USA, 8); A. Zverev (Niemcy, 3) – M. Cilić (Chorwacja, 5)

Debel

Grupa A: Ł. Kubot (Polska) i M. Melo (Brazylia, 1) – I. Dodig (Chorwacja) i M. Granollers (Hiszpania, 7); J. Murray (Wielka Brytania) i B. Soares (Brazylia, 4) – B. Bryan (USA) i M. Bryan (USA, 5);

Grupa B: R. Harrison (USA) i M. Venus (Nowa Zelandia, 8) – H. Kontinen (Finlandia, 2) i J. Peers (Australia, 2) 6:4, 7:6(8); J.-J. Rojer (Holandia) i H. Tecau (Rumunia, 3) – P.-H. Herbert (Francja) i N. Mahut (Francja, 6).

Sesja popołudniowa zaczyna się o godz. 13.00 polskiego czasu (deble) i o 15.00 (single), a wieczorna o 19.00 i 21.00. Turniej na sportowych antenach Polsatu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA