fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Tenis

Rusza turniej WTA w Gdyni. Startują cztery Polki

Magdalena Fręch
PAP/Andrzej Grygiel
W Gdyni w poniedziałek zaczynają się mecze BNP Paribas Poland Open 2021 – turnieju WTA Tour. Edycja pierwsza, zachęcająca.

W 1995 roku, literki WTA pojawiły się przy turniejach organizowanych w Warszawie (przez 16 lat). Później panie grały również w Sopocie, a po kilku latach przerwy mieliśmy cztery turnieje w Katowicach. Gdynia jest czwartym polskim miastem, w którym odżywa WTA Tour.

Firma Tennis Consulting wykupiła prawa organizacji na pięć lat. Zaczyna od kategorii WTA 250, co oznacza 235 238 dolarów w puli nagród, 32 uczestniczki singla, 16 debli, 280 punktów rankingowych, 29 200 dol. za zwycięstwo (2770 dol. za start w pierwszej rundzie), a dla widzów atrakcje na kortach KT Arka Gdynia rozpisane od poniedziałku do niedzieli 25 lipca.

To turniej w sam raz, by pomóc kilku polskim tenisistkom w przebiciu się na salony WTA oraz zapewnić w czasie nadmorskich wakacji pokaz solidnego tenisa damskiego na kortach ziemnych. W tym roku lokalnymi bohaterkami będą mistrzyni Polski Magdalena Fręch, wicemistrzyni Katarzyna Kawa (obie mają wystarczający ranking, odpowiednio 142. i 143. WTA) oraz grające z dzikimi kartami Urszula Radwańska (218. WTA) i Weronika Baszak (790. WTA).

– Mamy cztery Polki w turnieju głównym i pragnęlibyśmy przede wszystkim, by one dobrze się pokazały. Takie mecze, zwłaszcza wygrane, nie tylko mogą pomóc polskim tenisistkom w zdobyciu potrzebnych punktów rankingowych, ale dodają także pewności siebie. W tym roku Iga Świątek i Magda Linette nie mogły zagrać ze względu na start olimpijski, lecz będziemy dążyć, by w przyszłości wszystkie najlepsze polskie zawodniczki pojawiały się w Gdyni. Teraz najbardziej cieszymy się z faktu, że turniej z cyklu WTA Tour powrócił do Polski, że pogoda dopisuje, kilka dni temu udało się uroczyste otwarcie z udziałem Igi Świątek i Huberta Hurkacza i że wszystko toczy się właściwym torem – powiedział „Rz" Marcin Matkowski, przed laty znakomity deblista, dziś dyrektor turnieju.

Najwyżej rozstawioną tenisistką jest Słowenka Tamara Zidansek (50. WTA), która w niedzielę wygrała finał podobnego turnieju w Lozannie. Na liście jest jeszcze kilka ciekawych nazwisk, od tych znanych z dawnych lat (Amerykanka Varvara Lepchenko, Ukrainka Kataryna Bondarenko) do zdolnej młodzieży (Amerykanka Katie Volynets, Francuzka Clara Burel, Rosjanka Warwara Graczowa).

Bilety nie są drogie (od 10 zł na pierwszą i drugą rundę do 25 zł od ćwierćfinałów do finałów), bliskie morza położenie kortów Arki zachęca do wizyty.

Kto nie dojedzie, może obejrzeć transmisję w TVP Sport.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA