fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Tenis

Dwie piłki meczowe z Novakiem to za mało

AFP
Mistrzem Wimbledonu po raz piąty został Novak Djoković. Obronił tytuł z 2018 roku. W meczu Serba z Rogerem Federerem było wszystko, co kochają kibice tenisa na trawie, także piąty set rozstrzygnięty w tie-breaku

Sędzia Damian Steiner z Buenos Aires wyrzucił w górę złotą monetę punktualnie o 14.00 czasu londyńskiego. Zaczęli grać 14.10, o 19.07 poznaliśmy nowego/starego mistrza.

Klasyczny mecz, oficjalnie już 48. zakończył się rezultatem 7:6 (7-5), 1:6, 7:6 (7-4), 4:6, 13:12 (7-3). Po nim bilans starć wynosi 26-22 dla Serba. Takie mecze się przeżywa, opowiadać o każdej piłce trudno, ale jeden moment był ważniejszy od innych – gdy Federer w piątym secie wypuścił szansę wygrania 21. turnieju wielkoszlemowego.

Serwował Szwajcar, było 8:7, 40-15 dla Rogera. Wtedy uciekły te dwie szanse. Mecz trwał jeszcze długo, piąty set zajął finalistom dwie godziny i dwie minuty. Gdy było 12:12, zgodnie z nowymi regułami Wimbledonu przyszedł czas na trzeci tie-break i po raz trzeci wygrał Djoković.

Publiczność była za Szwajcarem, nie można twierdzić inaczej, ale Wimbledon szanuje każdego mistrza i podczas dekoracji uznał prawa zwycięzcy, choć zapewne chciał jakiegoś cudu. Limit cudów został tego wieczora jednak wyczerpany na sławnym londyńskim stadionie krykietowym Lord's (Lord's Cricket Ground).

Gdy w Wimbledonie grano decydujące piłki męskiego finału, tam podczas finału mistrzostw świata w krykiecie Anglia efektownie odrobiła w ostatniej chwili dużą stratę do Nowej Zelandii, doprowadziła do dogrywki i wygrała. W takiej chwili w biurze prasowym nie wszyscy oglądali wspaniały wielkoszlemowy tenis.

– Postaram się przyjechać za rok, wciąż jestem zadowolony z tego, jak potrafię grać, także jak grałem w finale. Jak widać, wciąż po nim stoję, wciąż daję sobie i innym szansę, by wierzyli, że jest wielkie sportowe życie dla tych, którzy skonczyli 37 lat, że taki wiek to nie koniec tej przygody. I choć moje dzieci też wolałyby ten złoty puchar, niż srebrną tacę, to rodzina jest dumna – mówił ośmiokrotny mistrz Wimbledonu.

– To zwycięstwo stawiam wśrod trzech największych w mej karierze. Pokonałem jednego z najlepszych tenisistów wszech czasów, broniąc dwóch piłek meczowych. Szkoda, że w tego rodzaju spotkaniach ktoś w końcu musi przegrać. Trochę dziwne było granie tie-breaka przy stanie 12:12, ale w końcu miałem cichą nadzieję, że do niego dojdzie, bo nieźle mi dziś szło w dogrywkach. Dzięki świetnej grze Rogera, też jestem jednym z tych, którzy wierzą, że jest tenisowe życie po 37. roku życia. Chociaż to mój piąty tytuł w Wimbledonie, to znów wraca do mnie wspomnienie, gdy miałem 6 lat i wyobrażałem sobie, że kiedyś stanę na korcie centralnym i podniosę ten puchar. Teraz widział to z trybun mój syn, widzieli rodzice, żona pozostała z córką w domu, ale mogę wreszcie im powiedzieć: zaraz wracam – dodał Novak Djoković.

Wynik finału dał mu 16. tytuł Wielkiego Szlema, 2,35 mln funtów premii, zdecydowanie umocnił na prowadzeniu w rankingu ATP. Klasyfikacja wielkiej trójki się nie zmieni, tylko zwycięstwo przesunęłoby Federera na drugie miejsce, przed Rafaela Nadala. Novak wygrał 72. mecz w Wimbledonie, jest teraz trzeci na liście z Szwajcarem (101) i Jimmy'm Connorsem (84).

Sezon na trawie skończony, choć jest jeszcze w przyszłym tygodniu turniej w Newport (zagra tam Kamil Majchrzak). Wielcy odpoczywają, zbierają siły, za parę dni tenisowy świat jedzie do Ameryki Północnej brać długi rozbieg przed emocjami US Open.

> Mężczyźni - finał: N. Djoković (Serbia, 1) – R. Federer (Szwajcaria, 2) 7:6 (7-5), 1:6, 7:6 (7-4), 4:6, 13:12 (7-3).

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA