fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Tenis

Wimbledon. Kim są rywale Igi Świątek i Huberta Hurkacza?

Iga Świątek, wbrew własnym obawom, polubiła trawę
AFP, Glyn Kirk
W Wimbledonie grają Iga Świątek i Hubert Hurkacz. Ostatni raz w poniedziałek w programie są wszystkie singlowe mecze 1/8 finału.

Wimbledon jest jedynym turniejem wielkoszlemowym, w którym przerywano rywalizację w środkową niedzielę. Oznaczało to, że w drugi poniedziałek zawsze następowała kumulacja spotkań 1/8 finału – co miało swój urok (stąd adekwatna nazwa – Manic Monday), choć kibicom niełatwo było pogodzić oglądanie kilku interesujących spotkań w tym samym czasie.

Od przyszłego roku jednodniowa przerwa znika, każda niedziela będzie z tenisowego punktu widzenia robocza, zatem zniknie także Manic Monday ze swym napiętym programem. Tradycja się kończy, a w poniedziałek pożegnanie z Manic Monday rozpoczną Iga Świątek i Ons Jabeur, których spotkanie wyznaczono jako pierwsze, czyli o 12.00 czasu polskiego na korcie nr 2. Ashleigh Barty i Barbora Krejcikova rozpoczną grę na korcie nr 1 dwie godziny później, Novak Djoković i Cristian Garin pojawią się na korcie centralnym o 14.30.

Niebanalna Ons

Czwarta rywalka Polki w tegorocznym Wimbledonie to postać niebanalna. Ons Jabeur zaczęła grać w tenisa bardzo młodo dzięki mamie, która zabierała ją do klubu, gdy sama miała ochotę odbijać piłki. Tenisową pasję panna Jabeur rozwijała w mieście Susa (Sousse), z którego w wieku 13 lat trafiła na parę niełatwych lat do internatu szkoły sportowej w Tunisie. Później próbowała parę razy trenować w Europie, ale szybko wracała do ojczyzny i teraz mówi z dumą, że jest „stuprocentowym produktem tunezyjskim".

W 2011 roku została pierwszą juniorską mistrzynią Roland Garros z kraju arabskiego, była też pierwszą Arabką w trzeciej rundzie Wielkiego Szlema, potem w czwartej, pierwszą w ćwierćfinale, pierwszą w najlepszej 50 rankingu WTA, pierwszą w finale turnieju WTA Tour, wreszcie tuż przed Wimbledonem, w Birmingham – pierwszą, która wygrała taki turniej. Lubi też, gdy podkreśla się, że robi coś jako pierwsza tenisistka z Afryki.

Jej kariera nabrała rozpędu w 2020 roku, gdy w Australian Open pokonała na starcie Johannę Kontę i zaraz potem zakończyła karierę Karoliny Woźniackiej. Tenis ma niebezpieczny, ciekawy i dość wszechstronny, niekiedy może zbytnio polega na fantazji (sama twierdzi, że słuchanie trenerów to nie jest jej najsilniejsza strona), ale dzięki temu mecze Ons Jabeur ogląda się bez nudy.

Z Igą Świątek zna się dość dobrze, choć grały oficjalnie tylko raz, w 2019 roku w Waszyngtonie, i po trudnym meczu wygrała Polka. Miały okazję trenować w tym roku w Paryżu. Kaliber dotychczasowych rywalek Jabeur wydaje się nieco większy (Tunezyjka pokonała Rebeccę Peterson, Venus Williams i Garbine Muguruzę, Świątek zwyciężyła Su-wei Hsieh, Wierę Zwonariową i Irinę-Camelię Begu, ale może to nic nie znaczyć. Przewidywania w tenisie kobiecym, zwłaszcza ostatnimi laty, to nie jest oczywista sprawa.

Rosjanin z Francji

Hubert Hurkacz i Daniił Miedwiediew pojawią się na korcie nr 2 po spotkaniach Świątek – Jabeur i Marton Fucsovics – Andriej Rublow, można więc szacować, że koło 17.00. O rywalu Polaka, obecnie drugim tenisiście świata wedle rankingu ATP, wiadomo wszystko – przekonuje do swego oryginalnego tenisa już od pierwszych zwycięstw turniejowych w 2018 roku.

Droga do nich prowadziła przez lata treningów w moskiewskich klubach, ale też ważny wpływ na karierę Daniiła miało silne pragnienie rodziców, by wyjechać z Rosji. Przyjechali do Francji w 2014 roku, osiedli na Lazurowym Wybrzeżu, tam syn zaczął ćwiczyć w Elite Tennis Center w Cannes pod okiem Gillesa Cervary i przyszły wyniki, wśród nich 10 wygranych turniejów ATP World Tour (najważniejszy – Masters w 2020 roku) oraz dwa finały wielkoszlemowe US Open 2019 i Australian Open 2021.

W Wimbledonie Daniił w poprzednich latach nie błyszczał, dwa razy grał w trzeciej rundzie, obecny awans do 1/8 finału jest na razie szczytem osiągnięć Rosjanina z rodziców, duszy i obywatelstwa, mieszkańca Monte Carlo, choć bez zbytniego pociągu do wszystkiego co francuskie (ale na winach i serach ponoć już się zna).

Wiarę rosyjskich kibiców, że tym razem Daniił zagra lepiej na trawie, zaszczepił przede wszystkim pięciosetowy sobotni mecz z Marinem Ciliciem, w którym rywal Hurkacza po dwóch przegranych setach odnalazł nagle zwycięską formę, chociaż równie dobrze można powiedzieć, że to Chorwat ją nieoczekiwanie zgubił.

Hurkacz wygrał trzy mecze (z Lorenzo Musettim, Marcosem Gironem i Saszą Bublikiem) bez straty seta, Miedwiediew stracił dwa sety z Ciliciem i jeden z Janem-Lenardem Struffem, ale na tej podstawie budować nadmiernego optymizmu nie można. Większą nadzieję daje dobry styl zwycięstw Huberta. Wcześniej ze sobą nie grali, choć Rosjanin jest tylko o rok starszy (obaj obchodzą urodziny tego samego dnia – 11 lutego).

W poniedziałek po raz trzeci wyjdzie na kort także Łukasz Kubot, by z Marcelo Melo walczyć w turnieju deblowym. Rywale to Brytyjczyk Lloyd Glasspool i Fin Harri Heliovaara, w rankingach deblowych usadowieni raczej daleko, więc mistrzowie Wimbledonu z 2017 roku mogą celować w awans do ćwierćfinału.

Będzie karnawał

Ruszają też do boju juniorki i juniorzy, ale tego dnia nie oni przyciągną uwagę publiczności. Na głównych kortach ma być gęsto od wrażeń i będzie, skoro zapewnią je zarówno legendy jak Roger Federer i Novak Djoković, jak i dzielne debiutantki jak włoska Rosjanka Ludmiła Samsonowa i rumuńsko-chińska Brytyjka Emma Raducanu, którym los tego roku sprzyjał bardziej niż innym.

Taki jest Manic Monday, ale wielkiego żalu po nim chyba nie będzie, tym bardziej że w środkową niedzielę jednak grano niekiedy w tenisa, jeśli z powodu deszczu turniej był poważnie zagrożony. Takie wyjątki (zwane People's Sundays) oglądano w latach 1991, 1997, 2004 i 2016. Kto był, ten pamięta, iż atmosfera w owych dniach była zupełnie inna od dostojeństwa tradycji – wtrącona niedziela była dniem kibicowskiego karnawału.

Działacze All England Lawn Tennis Club, włączając Middle Sunday do programu gier, chcieliby przywrócić trochę tej spontanicznej radości, a że przy okazji pomnożą zyski z dodatkowych biletów oraz poprawią frekwencję w turniejowych sklepach, barach i restauracjach, to przecież nikomu nie zaszkodzi.

Wimbledon – poniedziałkowe mecze 1/8 finału

>Kobiety

I. Świątek (Polska) – O. Jabeur (Tunezja);

A. Barty (Australia) – B. Krejčíková (Czechy); C. Gauff (USA) – A. Kerber (Niemcy); K. Pliskova (Czechy) – L. Samsonowa (Rosja); E. Raducanu (W. Brytania) – A. Tomljanovic (Australia); J. Rybakina (Kazachstan) – A. Sabalenka (Białoruś); P. Badosa (Hiszpania) – K. Muchova (Czechy); M. Keys (USA) – V. Golubic (Szwajcaria)

>Mężczyźni

H. Hurkacz (Polska) – D. Miedwiediew (Rosja); N. Djoković (Serbia) – C. Garin (Chile); R. Federer (Szwajcaria) – L. Sonego (Włochy); F. Auger-Aliassime (Kanada) – A. Zverev (Niemcy); M. Berrettini (Włochy) – I. Iwaszka (Białoruś); M. Fucsovics (Węgry) – A. Rublow (Rosja); D. Shapovalov (Kanada) – R. Bautista Agut (Hiszpania); K. Chaczanow (Rosja) – S. Korda (USA)

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA