fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Tenis

Wimbledon: Radwańska w środę na centralnym

Liam Broady
AFP
Agnieszka Radwańska z racji deszczu nie rozpoczęła Wimbledonu we wtorek. Kolejne miejsce i termin: kort centralny, środa, godz. 14.

Korespondencja z Londynu

Czekanie na mecz Radwańskiej z Kateryną Kozłową trwało mniej więcej do 16.30 czasu brytyjskiego, gdy nad korty nadciągnęły mokre chmury i plandeki poszły w ruch. Na korcie nr 2 właśnie skończył się czwarty set meczu Fernando Verdasco i Bernarda Tomica, piątego już nie zagrali. Po nich miały wystąpić Polka i Ukrainka.

Dwie godziny później z głośników poszedł ostatni komunikat (poprzedzony cyklicznymi wiadomościami o tym, co widać za oknem i usuwaniem kolejnych spotkań z programu) o końcu nadzieli na wtorkowe wieczorne granie.

Jeszcze dwie godziny wytrwałości i wiedzieliśmy, że polska tenisistka, wedle nowego planu na trzeci dzień mistrzostw Wimbledonu, ma pojawić się na korcie centralnym, zagra pierwszy mecz. Może dobrze, że tak się stało, ostatnimi czasy przerywane mecze Radwańskiej kończyły się źle, po co kusić los.

W pracy zostały pod dachem kortu centralnego Swietłana Kuzniecowa i Karolina Woźniacka. Dla lubiących mocne wymiany mecz był ciekawy, choć przewaga Rosjanki w decydujących chwilach – wyraźna. Polska Dunka, niegdyś nr 1 na świecie, dziś zamykająca pierwszą pięćdziesiątkę, na razie nie ma pomysłu jak odświeżyć gasnącą karierę. Dla wytrwałych widzów wpuszczono jeszcze na największy kort Coco Vandeweghe i Katerynę Bondarenko, zwyciężyła Amerykanka.

Drugi dzień Wimbledonu 2016 w oczach brytyjskich wyglądał, rzecz jasna, pięknie. Andy Murray gładko pokonał Liama Broady, nie roztrwonił energii. Fotoreporterzy natychmiast wypatrzyli, że temu meczowi przyglądała się żona Kim oraz 4-miesięczna debiutantka na trybunach kortu centralnego, córka Sophia. Chyba to nowy wimbledoński rekord.

W drugiej rundzie Szkot trafia na tenisistę z Tajwanu, Yen-Hsun Lu (76. ATP). Znów musi wygrać. Na plecy Murraya natychmiast włożono ciężar odrodzenia narodowej dumy po wszystkich Brexitach: z Unii i z Euro 2016, zwłaszcza z Euro.

Nie odciąży go Anglik Marcus Willis, rewelacja pierwszego dnia, który w środę ma zagrać z Rogerem Federerem (na korcie centralnym po Polce z Ukrainką i Novaku Djokoviciu z Adrianem Mannarino), ani pochodząca z Hongkongu Brytyjka Tara Moore (227. WTA), która we wtorek wygrała 6:3, 6:2 z Alyson Van Uytvanck i też zostanie zapewne jednodniową gwiazdą, bo kolejny mecz gra z Kuzniecową.

Przez inne, niż brytyjskie okulary, widać było przede wszystkim radość Juana Martina Del Potro z pierwszego po trzech latach przerwy startu na trawnikach Wimbledonu, a właściwie w ogóle na trawie. Argentyńczyk, mistrz US Open 2009, ładnie pokonał Francuza Stephane'a Roberta.

Dziennikarze raczej chcieli od tenisisty komentarza piłkarskiego – po rezygnacji Leo Messiego z gry w reprezentacji, lecz nadzieja sportowca na wielki powrót między najlepszych tenisistów świata też się przebiła. Mecz drugiej rundy Wawrinka – Del Potro na pewno warto będzie oglądać.

Kto lubi pięciosetowe mecze, też miał we wtorek coś dla oka, tak zwyciężali John Millman, Joao Sousa, Benoit Paire, Dustin Brown i Gilles Muller, który kończył mecz z wynikiem 15:13 w decydującym secie, tyle, że od stanu 11:11 z poniedziałku.

> Ciekawsze mecze:

Kobiety – I runda: S. Williams USA, 1) – A. Sadikovic (Szwajcaria) 6:2, 6:4; S. Kuzniecowa (Rosja, 13) – K. Woźniacka (Dania) 7:5, 6:4; D. Cibulkova (Słowacja, 19) – M. Lucić-Baroni (Chorwacja) 7:5, 6:3; C. McHale (USA) – D. Hantuchova (Słowacja) 7:5, 6:2; C. Vandeweghe (USA) – K. Bondarenko (Ukraina) 6:2, 7:6 (7-3).

Mężczyźni – I runda: A. Murray (W. Brytania, 2) – L. Broady (W. Brytania) 6:2, 6:3, 6:4; S. Wawrinka (Szwajcaria, 4) – T. Fritz (USA) 7:6 (7-4), 6:1, 6:7 (2-7), 6:4; R. Gasquet (Francja, 7) – A. Bedene (W. Brytania) 6:3, 6:4, 6:3; J. W. Tsonga (Francja, 12) – I. Cervantes (Hiszpania) 6:4, 7:6 (7-5), 6:4; N. Kyrgios Australia, 15) – R. Stepanek (Czechy) 6:4, 6:3, 6:7 (9-11), 6:1; B. Paire (Francja, 26) – F. Skugor (Chorwacja) 3:6, 7:6 (7-2), 2:6, 6:3, 10:8; J. M. Del Potro (Argentyna) – S. Robert (Francja) 6:1, 7:5, 6:0; D. Brown (Niemcy) – D. Lajović (Serbia) 4:6, 6:3, 3:6, 6:3, 6:4; G. Muller (Luksemburg) – S. Giraldo (Kolumbia) 4:6, 6:7 (3-7), 7:6 (7-5), 6:3, 15:13.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA