fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Tenis

Ash Barty na razie za mocna dla Igi Świątek

AFP
Iga Świątek grała dobrze, ale przegrała pierwszy w karierze mecz z liderką rankingu światowego. Ashleigh Barty pokonała Polkę w 1/8 finału turnieju Mutua Madrid Open 7:5, 6:4.

Początek wieczornych wydarzeń na stadionie im. Manolo Santany był co najmniej wybuchowy. Najpierw Iga Świątek zakończyła asem udaną walkę o pierwszy gem, potem Ash Barty uznała, że nie może być gorsza, na początek posłała dwa asy, ale między nimi popełniła trzy podwójne blędy serwisowe, więc ryzyko się nie opłaciło. 2:0 dla Polki, chwilę później 3:0.

Porównanie dwóch agresywnych stylów gry było niewątpliwie intrygujące, tym bardziej, że grała mistrzyni Roland Garros'19 z mistrzynią Roland Garros'20, że obie na kortach ziemnych miały długie zwycięskie serie. Prowadzenie Polki 3:0 nie oznaczało jednak słabości Australijki, Barty uspokoiła nieco wymiany, poprawiła celność serwisu i dość szybko wyrównała na 3:3.

Przy stanie 5:5 to Iga Świątek na chwilę straciła skuteczność podania, trzy podwójne błędy serwisowe musiały wystarczyć liderce rankingu światowego, by objąć prowadzenie 6:5 i po obustronnej wymianie mocnych forhendów wygrać 7:5. Po dziewięciu wygranych meczach i 18 setach, w końcu polska mistrzyni przypomniała sobie smak niepowodzenia na kortach ziemnych.

Ciąg dalszy był równie interesujący, choć już raczej z australijskiego punktu widzenia: Ash Barty wciąż demonstrowała swą znaną zdolność do jednoczesnej gry mocnej i kombinacyjnej. Przełamała podanie Świątek w trzecim gemie, potem obroniła się nawet w sytuacji, gdy serwowała, ale Polka prowadziła 40-0. Mądrze kierując grą pokazała Idze, że to jeszcze nie ten czas, by wygrała. Różnicę tworzył pierwszy atakujący serwis i znakomita aktywna obrona Barty. Optymiści mają jednak podstawy, by twierdzić, że Świątek jest całkiem blisko nr 1 na świecie.

Rywalką Australijki w ćwierćfinale będzie Czeszka Petra Kvitova (12. WTA), która kilka godzin wcześniej pokonała Weronikę Kudermietową z Rosji 6:3, 4:6, 6:4. Poniedziałkowe mecze 1/8 finału wygrały także Szwajcarka Belinda Bencic (7:6 (7-2), 4:3 i krecz Ons Jabeur) i Hiszpanka Paula Badosa.

W turnieju męskim mecze pierwszej rundy nie przyniosły sensacji (tym bardziej, że najbardziej znani uczestnicy rywalizacji mieli wolne losy), wyróżnić można Lloyda Harrisa z RPA, który wygrał z rozstawionym z nr 13 Grigorem Dimitrowem 6:3, 3:6, 7:6 (7-5). Poznaliśmy też ewentualnego rywala Huberta Hurkacza w drugiej rundzie. Będzie nim, tak jak w Monte Carlo, niebezpieczny Brytyjczyk Dan Evans (26. ATP), który w pocie czoła zwyciężył Jeremy'ego Chardy 7:6 (8-6), 6:7 (7-9), 6:2.

Hurkacz zagra z Australijczykiem Johnem Millmanem pierwszy mecz we wtorek na korcie nr 5, o 11. Ten kort zobaczy także pierwsze mecze deblowe Polaków: około 13. Hurkacz i Felix Auger-Aliassime zmierzą się z niemiecką parą Alexander Zverev i Tim Puetz. Po tym spotkaniu Łukasz Kubot i Wesley Koolhof staną naprzeciw braci Tsitsipasów, Stefanosa i Petrosa.

Tuż obok, na korcie nr 6 około 14., Iga Świątek i Bethanie Mattek-Sands będą walczyć z Rosjankami Jeleną Wiesniną i Wierą Zwonariową o awans do ćwierćfinału debla. Może szykuje się polski wtorek.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA