fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Tenis

Porsche dla Andżeliki

Agnieszka Radwańska w tym sezonie na kortach ziemnych chce jeszcze zagrać tylko w Madrycie i Paryżu
PAP/EPA
Zaskakująca porażka Agnieszki Radwańskiej w półfinale w Stuttgarcie.

W półfinale Porsche Tennis Grand Prix Agnieszka Radwańska przegrała 4:6, 2:6 z Niemką Laurą Siegemund, sklasyfikowaną na 71. miejscu w rankingu WTA. Pomimo porażki Polka wciąż jest drugą tenisistką rankingu WTA.

– Każda porażka jest inna, jedna boli mniej, inna bardziej. Raz może zdecydować jedna piłka, kiedy indziej rywalka gra po prostu za dobrze. Właśnie tak było w tym półfinale. Laura nie miała nic do stracenia, więc mogła bardzo ryzykować. Ryzykowała i trafiała.

Początkowo nic nie wskazywało na to, że po raz trzeci Polka zatrzyma się w półfinale tego turnieju. Wygrała aż trzy z pierwszych czterech gemów, ale potem, niestety, tylko trzy z następnych 14. Aż do końca nie potrafiła odnaleźć rytmu, a na dodatek, ku uciesze kompletu publiczności, ginęła od własnej broni.

28-letnia Siegemund popisywała się dokładnymi skrótami i zagraniami, po których piłka mijała atakującą rywalkę. Do wielu piłek kierowanych w narożniki kortu Radwańska w ogóle nie startowała.

– Można powiedzieć, że miałam dziś kłopoty z poruszaniem się, ale to nie jest tak, że między grą dwóch tenisistek nie ma żadnego związku. Laura często zaskakiwała mnie kierunkami uderzeń, nie wiedziałam, w którą stronę biec, a potem już nie miało to sensu, bo było za późno – wyjaśniła Polka.

Nie ona jedna dała się tak zaskoczyć. W czterech wcześniejszych występach w Stuttgarcie Siegemund nie zdobyła seta nawet w eliminacjach. W tym roku odniosła już siedem zwycięstw, w tym cztery w turnieju głównym – nad Anastazją Pawluczenkową, Simoną Halep, Robertą Vinci i Radwańską. Bilans setów perfekcyjny – 14:0.

Ze Stuttgartu Radwańska nie leci bezpośrednio do Madrytu, lecz wraca do Warszawy. Mówiła, że dwa, trzy dni w domu dobrze jej zrobią. Wszystko wskazuje na to, że w trakcie sezonu na kortach ziemnych zagra jeszcze tylko w Madrycie i w turnieju Roland Garros, a do Rzymu pojedzie tylko wtedy, gdy występ w Hiszpanii będzie wyjątkowo nieudany.

– Półfinał, zwłaszcza w turnieju na mączce, nigdy nie jest złym wynikiem. W ogóle ten rok, jak na razie, jest dla mnie całkiem udany – podsumowała Radwańska przed wyjazdem ze Stuttgartu.

To, czego nie zrobiła Radwańska, z uśmiechem na ustach udało się broniącej tytułu Andżelice Kerber. W niemieckim finale pokonała ona Siegemund 6:4, 6:0. To drugi w tym roku zwycięski turniej zawodniczki z Puszczykowa i znak, że kryzys formy po wielkoszlemowym triumfie w Melbourne dobiega końca.

Kerber, jeśli będzie chciała, może wrócić do domu nowym Porsche, co byłoby już drugim takim przypadkiem w historii Poznania – przed laty auto tej marki wygrał w Stuttgarcie Wojciech Fibak.

Wyniki

> Pófinały: L. Siegemund (Niemcy) – A. Radwańska 6:4, 6:2; A. Kerber (Niemcy) - P. Kvitova (Czechy) 6:4, 4:6, 6:2.

>Finał: Kerber - Siegemund 6:4, 6:0.

Nadal w Barcelonie

Tydzień po dziewiątym zwycięstwie w Monte Carlo Rafael Nadal grał z Keim Nishikorim o dziewiąty sukces w Barcelonie. Zaczęli turniej od gry pokazowej na wzgórzu Tibidabo, zakończyli sześć dni później na korcie centralnym. Nishikori bronił tytułu, Nadal walczył o więcej – wygrać po dziewięć razy trzy turnieje ATP (ma już dwa: Roland Garros i Monte Carlo) to wyczyn bez precedensu, zrównać się z rekordzistą zwycięstw na czerwonej mączce Guillermo Vilasem (49 tytułów) – też sprawa niezwykła. Mecz rozpoczęty od seta dla Hiszpana (6:4) zakończył się po zamknięciu tego wydania „Rz".

Wcześniej własny rekord poprawili Bob i Mike Bryanowie, wygrywając turniej deblowy, już 111. w karierze. W Barcelonie Nadal i Bryanowie pisali historię tenisa, finał Fernando Verdasco – Lucas Pouille w Bukareszcie z powodu deszczu przesunięto na poniedziałek.

—k.r.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA