fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Tenis

Turniej ATP w Monte Carlo: Dwie dziesiątki Rafaela Nadala

By [1] [CC BY-SA 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0)], via Wikimedia Commons
Wikimedia Commons
Turniej w Monte Carlo zaczyna sezon na europejskich kortach ziemnych. W Monako są Andy Murray, Novak Djoković i Rafael Nadal. Nie ma Rogera Federera.

Szwajcar po fantastycznym początku sezonu robi sobie przerwę, w ogóle nie wiadomo, czy zagra w tym roku na kortach ziemnych. Decyzję ma podjąć 10 maja po zakończeniu serii treningów w Dubaju.

Federer podkreśla, że w ubiegłym sezonie jego kolano źle znosiło grę na mączce. Z tego właśnie powodu trzyma w niepewności organizatorów turnieju Roland Garros (28 maja – 11 czerwca), dla których jest postacią pierwszoplanową.

Francuzom zdarzało się w Paryżu kibicować Federerowi, nawet wówczas, gdy grał z ich rodakiem. Skarżył się na to przed laty m.in. Jo-Wilfried Tsonga (przegrał wczoraj w Monte Carlo w pierwszej rundzie z innym Francuzem Adrianem Mannarino). Federer, uzasadniając swoją decyzję, powiedział „L,Equipe": „Jeśli przyjadę do Paryża, to nie po to, by być figurantem. Chciałbym na korcie ziemnym grać swój ofensywny tenis".

Djoković i Murray wracają po kontuzjach i nie wiadomo, w jakiej są formie (Serb pokonał wczoraj w trzech setach Francuza Gillesa Simona). Nadal przegrywał z Federerem w finałach Australian Open i w Miami. W Monte Carlo walczy o swój dziesiąty tytuł i wszyscy zadają sobie pytanie, czy dotrwa w dobrym zdrowiu do Roland Garros, bo tam stawka będzie o wiele wyższa: także dziesiąte zwycięstwo, co dotychczas nie udało się nikomu. „Początek sezonu był bardzo ważny, a najważniejsze, że nic mnie nie bolało i czuję się przygotowany do walki o wielkie tytuły" – powiedział Nadal. Kilka lat temu, gdy tak mówił, był niezwyciężony, dziś strach przed nim nie jest już tak wielki.

Polska obecność w Monte Carlo tym razem ograniczy się do debla. Z nr. 4 rozstawieni zostali Łukasz Kubot i Brazylijczyk Marcelo Melo, zagra też Marcin Matkowski w parze z Austriakiem Alexandrem Peyą.

W roku 1976 turniej deblowy wygrał w Monako Wojciech Fibak (z nieżyjącym już Niemcem Karlem Meilerem), a w singlu był w finale (porażka z Argentyńczykiem Guillermo Vilasem). Gdy sięgniemy w przeszłość jeszcze głębiej, to dowiemy się, że w roku 1953 w Monte Carlo zwyciężał Władysław Skonecki. W ówczesnych polskich gazetach nie można było o tym przeczytać, bo nasz najlepszy tenisista tamtych lat uciekł ze stalinowskiej Polski, a ta skazała go na zapomnienie.

Po latach wrócił i znów grał w Pucharze Davisa na kortach Legii, a gdy z reprezentacją Polski było kiepsko, zwykle ktoś z trybun krzyczał: „Władek, ratuj" i on ratował.

Turniej w Monte Carlo na sportowych antenach Polsatu.

 

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA