fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Tenis

Miami: W oczach Radwańskiej znów był ogień

AFP
Zwycięstwo w Miami nad liderką rankingu WTA Simoną Halep 3:6, 6:2, 6:3 być może zwiastuje lepsze czasy dla Polki. Porażka Rogera Federera.

O tym, co ono znaczy, przekonamy się już dziś, gdy Radwańska zmierzy się z wracającą na korty po urodzeniu dziecka i prawnej batalii z jego ojcem Wiktorią Azarenką, też liderką światowego rankingu, tylko sprzed sześciu lat.

Gdy Białorusinka i Radwańska były w życiowej formie, ich mecze bywały emocjonujące, tym bardziej że panie za sobą nie przepadały. Azarenka prowadzi 12:5, ale to prehistoria, ostatni raz spotkały się w roku 2014 i na twardym korcie w Montrealu wygrała Polka.

Faworytkę tego meczu trudno wskazać, wyeliminowanie liderki światowego rankingu robi wrażenie, ale warto pamiętać, że władza Rumunki jest słaba, w spotkaniu z Polką popełniła ona aż 44 niewymuszone błędy. Nie zmienia to jednak faktu, że nadzieja wróciła. Oby ten mecz odmienił Radwańską, w której oczach znów widać było ogień. Może smutki skończą się wraz z nadejściem wiosny.

Największą sensacją turnieju w Miami nie jest jednak porażka Halep, lecz przegrana Rogera Federera z Thanasim Kokkinakisem 6:3, 3:6, 6:7 (4-7). Australijczyk wraca po kontuzji, w rankingu ATP jest 175. i do turnieju dostał się dzięki dzikiej karcie w eliminacjach.

Po porażce, która sprawia, że Federer traci przodownictwo w rankingu ATP na rzecz Rafaela Nadala, Szwajcar poinformował, że podobnie jak przed rokiem nie zobaczymy go na kortach ziemnych, co oznacza, że nie przyjedzie na turniej Roland Garros. – Chcę grać jeszcze długo i podjąłem decyzję, by ograniczyć się do dwóch nawierzchni – powiedział Federer (chodzi mu o korty twarde i trawę).

Trzecim – najbardziej przykrym – wydarzeniem weekendu na Florydzie jest refleksja Karoliny Woźniackiej po porażce z Moniką Puig z Portoryko. Dunka napisała na Twitterze: –Podczas meczu niektórzy widzowie grozili mojej rodzinie, życzyli śmierci mojemu ojcu i mojej matce, wykrzykiwali obraźliwe słowa, których nawet nie mogę powtórzyć. Bratankowi i bratanicy mojego narzeczonego, którzy mają po 10 lat, kazali siadać i zamknąć gęby. Ochrona nie zrobiła nic, aby temu zapobiec.

Tego dotychczas na tenisowych trybunach nie było, ale być może wszystko co najgorsze jeszcze przed nami.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA