fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Tenis

US Open. Nie dać się paraliżowi

Wiktoria Azarenka
AFP
Trzeba podziwiać to, jak gra w Nowym Jorku Wiktoria Azarenka. Wydaje się odmieniona, z dawnej dzikości serca został tylko jęk przy odbiciu piłki. Poza tym są luz i uśmiech.

Na tę nową Azarenkę patrzy się z przyjemnością. W ćwierćfinale Białorusinka potwierdziła, że jest w formie pozwalającej na najśmielsze marzenia, nawet w Wielkim Szlemie. Spotkanie z Elise Mertens było pokazem jej mocy (6:1, 6:0), Belgijka ani razu nie wygrała swojego podania, a przy drugim serwisie zdobyła tylko 4 punkty.

Azarenka wygrywa jak na paradzie, a Serena Williams każdy sukces musi wyrywać rywalce po długiej walce z nią i ze sobą. Mecze z Greczynką Marią Sakkari i w ćwierćfinale z rewelacją turnieju, grająca w zawodowej imprezie pierwszy raz od trzech lat Cwetaną Pironkową, były dla Sereny drogą przez mękę.

Bułgarka zaczęła znakomicie, wygrała pierwszego seta, przełamała podanie rywalki w pierwszym gemie seta drugiego, stosując zmienne rotacje, nie pozwalała Serenie wykorzystać fizycznej przewagi. Amerykanka znów wydawała się za wolna, psuła wiele banalnych piłek.

Nic dziwnego, że gdy udało się jej w drugim secie odrobić stratę serwisu, krzyknęła tak, że zagłuszyła chyba samoloty startujące z pobliskiego lotniska La Guardia. To był punkt zwrotny meczu, potem Serena kontrolowała już przebieg wydarzeń, w czym bardzo pomógł jej znakomity serwis (20 asów), i wygrała 4:6, 6:3, 6:2.

Azarenka i Williams spotkały się w półfinale w nocy z czwartku na piątek czasu polskiego. W drugim meczu półfinałowym grały Naomi Osaka (Japonia) i Jennifer Brady (USA).

W rosyjskim ćwierćfinale Daniił Miedwiediew – Andriej Rublow emocje były, ale ubiegłoroczny finalista US Open po obronieniu pierwszego seta (w tie-breaku przegrywał już 3:6) osiągnął wyraźną przewagę.

Napięcie wróciło pod koniec seta trzeciego, Miedwiediew przyznał, że przy ogromnej wilgotności czuł się coraz gorzej i nie wie, jak potoczyłby się ten mecz, gdyby trzeba było grać dłużej. Ale nie było trzeba, faworyt wygrał 7:6 (8-6), 6:3, 7:6 (7-5).

Dominic Thiem miał o wiele mniej kłopotów z pokonaniem Australijczyka Alexa de Minaura. Austriak zwyciężył 6:1, 6:2, 6:4. Jego półfinałowy mecz z Miedwiediewem tenisowe media nazywają przedwczesnym finałem. Trudno się temu dziwić. Mieszkający we Francji Rosjanin w turnieju nie przegrał jeszcze seta, a Thiem przegrał tylko jednego (z Marinem Ciliciem).

Wszyscy półfinaliści (w drugim półfinale zagrają Pablo Carreno-Busta z Alexandrem Zverevem) mają świadomość, że stają przed wyjątkową szansą: wielkoszlemowe zwycięstwo leży na tacy, a przy stole nie ma Djokovicia, Federera i Nadala. Ciekawe, kogo w nocy z piątku na sobotę ta myśl sparaliżuje najmniej.

Ćwierćfinały

Mężczyźni: D. Miedwiediew (Rosja, 3) – A. Rublow (Rosja, 10) 7:6 (8-6), 6:3, 7:6 (7-5); D. Thiem (Austria, 2) – A. de Minaur (Australia, 21) 6:1, 6:2, 6:4. Pary półfinałowe: Miedwiediew – Thiem; P. Carreno-Busta (Hiszpania, 20) – A. Zverev (Niemcy, 5)
Kobiety: S. Williams (USA, 3) – C. Pironkowa (Bułgaria) 4:6, 6:3, 6:2; W. Azarenka (Białoruś) – E. Mertens (Belgia, 16) 6:1, 6:0. Pary półfinałowe: Azarenka – Williams i N. Osaka (Japonia, 4) – J. Brady (USA, 28)

W finale debla zagrają Nicole Melichar (USA) i Yifan Xu (Chiny) z Laurą Siegemund (Niemcy) i Wierą Zwonariową (Rosja)

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA