fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Tenis

Co gryzie Djokovicia? Przytulanie drzew i sprzeciw wobec szczepionek

Saeed KHAN/AFP
Najlepszy tenisista świata coraz częściej ujawnia dziwne poglądy, które nie przystają do wiedzy naukowej. Padają pytania: czy Djoković odpłynął?

Novak od dawna nie krył, że uważa ciało za bastion, którego nie powinny tknąć lekarski skalpel lub igła. Zdanie wygłoszone dwa tygodnie temu – „Jestem przeciwny szczepieniom, nie chcę, aby ktokolwiek zmuszał mnie do nich, bym mógł podróżować” – poruszyło nie tylko sportowy świat.

Nie spodobało się to nawet w Serbii, która zazwyczaj wspiera każde wystąpienie swego najlepszego sportowca. Rządowy epidemiolog dr Predrag Kon uznał, że trzeba dać odpór teoriom Novaka.

– Chciałem mieć okazję wyjaśnienia mu znaczenia szczepień dla zdrowia. Jest jednak za późno. Novak stworzył błędną koncepcję, więc apeluję: mistrzu, spróbuj unikać odpowiedzi na pytania dotyczące szczepień, gdyż masz ogromny wpływ na ludzi – poprosił tenisistę.

Woda i emocje

Pół biedy, gdy uduchowiony Djoković namawia Marię Szarapową podczas instagramowej konwersacji do wspólnego przytulania drzew w celu osiągnięcia dobrostanu, gorzej, jeśli przez media społecznościowe, w których mistrz rakiety ma miliony obserwatorów, rozpowszechnia teorie dalekie od jakiegokolwiek naukowego sensu.

Ostatnio najbliżej Novakowi do poglądów nowego doradcy Chervina Jafarieha. Pod jego wpływem potrafi rzec bez cienia wątpliwości: – Znam pewnych ludzi, którzy poprzez przemiany energetyczne, siłę modlitwy i moc wdzięczności przekształcili najbardziej toksyczny pokarm lub nawet najbardziej toksyczną wodę w wodę w pełni zdrową. Naukowcy udowodnili bowiem, że molekuły w wodzie mogą reagować na nasze emocje i wypowiedziane słowa.

Chervin Jafarieh przez lata był doradcą na rynku nieruchomości. Któregoś dnia pomyślał, że chce być „życzliwym królem, który dba o każdego” i stworzył Cymbiotikę – firmę, która sprzedaje suplementy diety. Są wśród nich niemodyfikowane genetycznie wegańskie mikstury „wyizolowane z dziewiczych wód przybrzeżnych w Zatoce Fundy w Nowej Szkocji”, dzikie algi „oferujące najwyższy poziom kwasów omega-3 bez zagrożeń dla doskonałej recepty natury”, tajemniczy „olejek z węża” oraz środek „Golden Mind”, który ma stymulować wzrost nowych komórek mózgowych. Dopiero małym drukiem ujawniana jest informacja, że środki te nie służą leczeniu.

Produkty Cymbiotiki nie zostały zatwierdzone przez American Food&Drug Administration (FDA), lecz i tak znajdują klientów, choć 60 ml mikstury „wzmacniającej połączenie umysłu z ciałem” kosztuje 50 dolarów, a inne rzeczy jeszcze więcej.

Djoković potrafi spędzić z Jafariehem godzinę przed kamerą Instagrama, dyskutując o naturalnym procesie detoksykacji organizmu i rozważając, dlaczego „jest to tak ważne, abyśmy rozpoczęli dzień we właściwy sposób”. Można w filmie usłyszeć, że wyginając ciało na różne sposoby, pomaga się wyciskać toksyny, że „ważnym sposobem detoksykacji jest trzymanie stóp w górze i używanie trampoliny”. I zobaczyć, że Novak to wszystko pilnie notuje. Taki program zbiera 600 tys. wyświetleń i wedle wielu osób zaniepokojonych stanem umysłu tenisisty tak naprawdę służy tylko promocji produktów Cymbiotiki.

Jafarieh sam nie wymyślił tych dziwnych opowieści. W kwestii przekształcania wody przez emocje powołuje się na japońskiego badacza struktury wody Masaru Emoto, który napisał bestsellerową książkę, sprzedając łatwowiernym osobom hipotezę o wpływie myśli na „kryształy wody”. Potwierdza swoje tezy fotografowanymi pod mikroskopem obrazkami płatków śniegu, co naukowcy szybko wykryli i wyśmiali.

Miłość i pokój

Niebezpieczeństwo nie tkwi jednak w samej paranaukowej teorii pana Emoto, ale w tym, że ogłasza ją w mediach społecznościowych jako udowodniony fakt supergwiazda tenisa, mająca widownię internetową liczącą 7,3 mln osób.

Wiara, że duchowy rozwój pomoże w zwyciężaniu na korcie, towarzyszy Djokoviciowi od ponad dekady. Pierwszym symptomem było zatrudnienie w 2010 roku w ekipie lekarza i dietetyka, a także specjalisty medycyny chińskiej dr Igora Cetojevicia, który, położywszy kromkę białego chleba na brzuchu tenisisty, odkrył, że Novak cierpi na celiakię. W efekcie serbski mistrz przeszedł na radykalną dietę bezglutenową i podczas współpracy z Cetojeviciem – trzeba to przyznać – bardzo poprawił wyniki.

Potem przyszedł czas wpływu hiszpańskiego guru Pepe Imaza, który przez dwa lata wdrażał z Novakiem filozofię „miłości i pokoju” w wersji tenisowej – stąd wzięły się liczne uściski z ludźmi i drzewami. Ten etap sukcesów nie dał, co więcej, spowodował odejście z ekipy mniej uduchowionego mentora – Borisa Beckera – i rozstanie z trenerem, który stworzył Djokovicia, Słowakiem Marianem Vajdą.

Współpraca z Andre Agassim skończyła się, gdy Novak z uporem odmawiał operacji kontuzjowanego łokcia, tłumacząc, że woli nieinwazyjne metody holistyczne. Wizja rychłego zakończenia kariery kazała mu w końcu zrobić udany zabieg, ale, jak twierdzą świadkowie, tenisista płakał trzy dni, „czując, że sam siebie zawiódł”.

Dopiero, gdy do grupy wsparcia wrócił Vajda i poradził, by tenisista zakończył współpracę z Imazem, wróciły też sukcesy. – Było dla mnie ważne, aby inni ludzie nie mieli już tak dużego wpływu na Novaka, jak wcześniej – mówił wówczas Słowak.

Od rodziny odłączyć tenisisty jednak nie mógł, a rodzina także dołożyła swoje nieortodoksyjne pomysły. Do praktykowania jogi, zwłaszcza ćwiczeń oddechowych i medytacji, namówiła Novaka żona Jelena, która niedawno, mając pół miliona obserwatorów, rozpowszechniła na Instagramie filmik promujący spiskową teorię amerykańskiego doktora Thomasa Cowana łączącą rozwój technologii mobilnej piątej generacji – 5G – z pandemią Covid-19.

Tata Srdjan potrafi z dumą stwierdzić w mediach, że jaki ojciec, taki syn – obaj nacjonaliści. Mama Novaka, pani Dijana, spowodowała niemałą sensację, gdy w jednym z serbskich portali internetowych orzekła, że to właściwie ona sprawiła, że syn wygrał finał Wimbledonu 2019 z „nieco aroganckim” Rogerem Federerem, bowiem w chwili największego zagrożenia, gdy Szwajcar był o dwie piłki od sukcesu, sięgnęła po amulet: krzyżyk z rzeki Don. – Ten krzyżyk często mnie ratował w trudnych sytuacjach, Nole też wspomógł przy kolejnych piłkach. Mój syn został uratowany przez boską moc – mówiła, dodając, że sam Novak czuje się boskim wybrańcem.

Syn potwierdza tylko, że jest szczerym wyznawcą Serbskiego Kościoła Prawosławnego i daje tego dowody, szczodrze wspierając odbudowę monastyrów w Kosowie i Metohiji. Już w 2011 roku patriarcha Serbii Ireneusz odznaczył tenisistę orderem Świętego Sawy I klasy. Prawosławne praktyki religijne nie przeszkadzają jednak w tym, by Novak podczas corocznego pobytu w Wimbledonie medytował w pobliskiej świątyni buddyjskiej Buddhapadipa.

Wyściskać drzewa

Nie da się ukryć: bogate życie duchowe Novaka, joga, medytacja, wegańska dieta, kaznodziejskie zapędy, nawet wiara w telekinezę i telepatię nie prowokowały obaw o stan umysłowy tenisisty, ale picie zakażonej wody, unikanie szczepionek i upowszechnianie pseudoteorii mających objaśniać pandemię lub ratować świat w dobie koronawirusa – już tak. Budzi też zdecydowanie krytyczne oceny mediów i ludzi tenisa.

Jedni dziennikarze pytają, czy Nole zwariował, inni starają się go zrozumieć, ale przypominają, że jest coś takiego jak odpowiedzialność za bycie tenisowym numerem jeden i szefem komisji zawodniczej ATP. Rafael Nadal prezentuje zdrowy rozsądek i mówi po prostu: – Djoković musi się zaszczepić, jeśli będzie chciał grać w tenisa, jak my wszyscy.

Nie oznacza to jednak, że Novak musi kryć swą duchowość. Maria Szarapowa obiecała mu nawet, że jak się znów spotkają, mogą razem wyściskać drzewa.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA