fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Tenis

Rosjanin z klasą: Trwa wspaniały sezon Daniiła Miedwiediewa

AFP
Trwa wspaniały sezon Daniiła Miedwiediewa. Rosjanin w swym dziewiątym tegorocznym finale pokonał w Szanghaju Niemca Alexandra Zvereva 6:4, 6:1.

A nie był to turniej byle jaki, tylko impreza z cyklu Masters 1000, podczas której do pracy na korcie wrócili Novak Djoković i Roger Federer. I to na nich przede wszystkim kierowały się kamery, bo oni dwaj i Rafael Nadal (wciąż odpoczywa po US Open) są dziś najważniejszymi sportowymi i komercyjnymi lokomotywami tenisa.

Obaj przegrali, Djoković z Grekiem Stefanosem Tsitsipasem, a Federer ze Zverevem, i natychmiast pojawiły się pytania, czy to już zmierzch dojrzałych bogów.

Jest stanowczo za wcześnie, by pytać o coś takiego, a i powód jest zbyt błahy. Przecież Zverev, o którym po ubiegłorocznym zwycięstwie w Finale ATP Tour pisano, że jest już murowanym kandydatem do sukcesów w Wielkich Szlemach, w tym roku kolejny raz pokazał, że na czterech najważniejszych scenach wciąż nie daje sobie rady.

Dziś to samo mówi się i pisze o Miedwiediewie, który sezon ma rzeczywiście fantastyczny. W cyklu ATP Tour wygrał 59 spotkań, aż o 11 więcej niż zajmujący w tej klasyfikacji drugie miejsce Djoković i Nadal.

Zwycięstwo w Szanghaju było jego drugim w tym sezonie w turnieju rangi Masters 1000 (pierwszy raz wygrał latem w Cincinnati). Rosjanin pokazał też w tym roku, że potrafi uznać swój błąd i naprawić ogromną wizerunkową szkodę. Kiedy podczas meczu w US Open zachował się niegodnie wobec chłopca podającego mu ręcznik, miał przeciwko sobie cały Nowy Jork i telewizyjną tenisową galaktykę. Po następnym meczu inteligentnie przeprosił, uznał swoje zachowanie za nie do obrony i cały incydent poszedł w niepamięć. To dowód nie tylko sportowej dojrzałości Rosjanina od dawna mieszkającego i trenującego na południu Francji.

Mocny atak młodzieży pod koniec roku sprawia, że tegoroczne finały ATP Tour (Londyn 10–17 listopada) zapowiadają się wyjątkowo ciekawie. Sześciu finalistów już znamy – to Nadal, Djoković, Federer, Miedwiediew, Tsitsipas i Dominic Thiem. Zostały więc tylko dwa wolne miejsca. Do końca sezonu pozostało sześć turniejów ATP Tour, w tym tylko jeden rangi Masters 1000 – w Paryżu (28 października – 3 listopada).

Naszym reprezentantem w Finałach ATP Tour jest od lat deblista Łukasz Kubot. W tym roku będzie podobnie. Polak i Brazylijczyk Marcelo Melo przegrali wprawdzie 4:6, 2:6 w finale w Szanghaju z parą Mate Pavić (Chorwacja) – Bruno Soares (Brazylia), ale awans mają już pewny.

Dla Kubota będzie to już szósty udział w tej ważnej, dobrze płatnej i dla deblistów bardzo prestiżowej imprezie, bo nigdzie indziej na ich meczach nie ma tak licznej publiczności jak w londyńskiej hali O2.

Kubot grał już w kończącym sezon turnieju z Austriakiem Oliverem Marachem, Szwedem Robertem Lindstedtem i z Marcelo Melo (w 2017 roku wystąpili w finale).

W tenisie kobiecym w minionym tygodniu wydarzeniem był pierwszy w karierze triumf amerykańskiego nastoletniego cudu Cori Gauf. Tenisistka mająca 15 lat i 7 miesięcy, którą świat poznał podczas tegorocznego Wimbledonu, wygrała w finale w Linzu z łotewską triumfatorką Roland Garros z roku 2017 Jeleną Ostapenko 6:3, 1:6, 6:2.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA