fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Tenis

Grek Stefanos Tsitsipas wyeliminował Federera z Australian Open

AFP
Roger Federer zwyciężał w Melbourne rok i dwa lata temu. Trzeciego z rzędu triumfu jednak nie będzie, bo Szwajcara w 1/8 finału pokonał fantastycznie grający Grek Stefanos Tsitsipas.

W tym meczu napięcie nie opadło ani na chwilę. Od pierwszej piłki widać było, że Tsitsipas (nr 13) nie wyszedł na kort onieśmielony. Wprost przeciwnie, Federer musiał szybko dostrzec, że jego aura nie robi na młodym rywalu wrażenia i będzie musiał zagrać znakomicie, by zwyciężyć.

Greka nie zraziło nawet przegranie pierwszego seta, choć miał trzy setbole. W drugim secie to z kolei Szwajcar miał cztery okazje, by przełamać serwis rywala, potem cztery setbole i wszystkie te piłki przegrał. W sumie w całym meczu Federer (nr 3) dwunastokrotnie mógł przełamać podanie Tsitsipasa, żadnej z tych szans nie wykorzystał. Dlatego przegrał 7:6 (13-11), 6:7 (3-7), 5:7, 6:7 (5-7).

Szwajcarski weteran (37 lat) nie może jednak mieć do siebie zbyt wielkich pretensji. To nie on przegrał, lecz jego o 17 lat młodszy rywal pokazał wielką klasę, odwagę i hart ducha. Tsitsipas przez cały mecz wywierał na Federera presję, dyktował warunki na korcie, szybkość jego piłek z bekhendu i z forhendu oraz znakomity serwis sprawiły, że momentami Szwajcar miał prawo czuć się bezradny, choć zrobił wszystko tak jak trzeba (może nie licząc końcówki trzeciego seta, gdy popełnił trzy wyraźne błędy).

Tenisowi esteci zauważyli zapewne jeszcze jedno – to, jaką taktykę zastosował Tsitsipas. Młody Grek w Australii – ojczyźnie ginącego, widowiskowego tenisa serwis – wolej – atakował przy siatce, dał nam widowisko coraz rzadsze na wielkich kortach zdominowanych przez fachowców okopanych na końcowej linii. Takie mecze są jak powtórka z historii, którą tworzyli tacy gracze jak siwowłosy już John McEnroe rozmawiający z Tsitsipasem na korcie po ostatniej piłce.

Gdy podczas niedawnego Pucharu Hopmana w Perth Federer wygrał z Tsitsipasem, powiedział, że wyglądało to trochę tak, jakby pokonał syna. Teraz syn okazał się za silny, za szybki i ani na chwilę nie poddał się władzy ojca.

Szwajcar pomimo porażki nie zwalnia tempa. Zapowiedział nawet, że zagra w tym roku w turnieju Roland Garros, czego nie robił przez trzy ostatnie lata. Dla francuskich gospodarzy turnieju ma to kapitalne znaczenie. Federer na afiszu jest wciąż atrakcją, której nikt nie zastąpi.

Rywalem Tsitsipasa w ćwierćfinale będzie Roberto Bautista Agut (nr 22), który wygrał z finalistą z ubiegłego roku Chorwatem Marinem Ciliciem 6:7 (6-8), 6:3,6:2, 4:6, 6:4. Dla Hiszpana to pierwszy wielkoszlemowy ćwierćfinał w karierze.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA