fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Tenis

Kubot najlepszy na świecie

Łukasz Kubot (na zdjęciu z Marcelo Melo) został pierwszym polskim liderem rankingu ATP. Agnieszka Radwańska była wiceliderką w singlu, a Wojciech Fibak w debluAFP/CHRISTOPHE ARCHAMBAULT
Łukasz Kubot z Brazylijczykiem Marcelo Melo zwyciężyli w grze podwójnej w turnieju ATP Masters 1000 w Paryżu. Polak od dziś jest liderem rankingu deblistów.

35-letni tenisista z Lubina do półfinałowego meczu, w którym polsko-brazylijska para pokonała dosyć łatwo Brytyjczyka Jamie Murraya i Brazylijczyka Bruno Soaresa, przystąpił już ze świadomością, że został nr 1 światowego tenisa w deblu. Finał w paryskiej hali Bercy był dużo bardziej zacięty – trwał blisko dwie godziny. Kubot i Melo przegrywali z Chorwatem Ivanem Dodigiem i Hiszpanem Marcelem Granollersem w super tie-breaku 2-5, by odnieść zwycięstwo 7:6 (7-3), 3:6, 10-6.

Polak po meczu mówił, że najważniejszym czynnikiem tegorocznych sukcesów była determinacja i zimna krew w decydujących momentach. Statystyki mówią na ten temat wiele. W całym sezonie para Kubot – Melo wygrała aż 17 razy po super tie-breakach, przegrywając w ten sposób tylko czterokrotnie. W Wimbledonie, gdzie nie istnieje ta tenisowa dogrywka, najlepszy debel 2017 roku piątego seta finału wygrał 13:11. Mecz trwał 4 godziny 40 minut, o trzy godziny dłużej niż finał singla Rogera Federera z Marinem Ciliciem.

Tytuł wimbledoński jest największym sukcesem w karierze Polaka i Brazylijczyka, ale wygrane w turniejach rangi Masters 1000 w Miami, Madrycie i Paryżu oraz zwycięstwa w s’Hertogenbosch (ATP 250) i Halle (ATP 500) też mają wielkie znaczenie, bo zapewniły Kubotowi pozycję numer 1 w rankingu deblowym.

Polak nie kończy jeszcze sezonu. W przyszłym tygodniu w Londynie rozpoczyna się turniej Masters z udziałem ośmiu najlepszych par na świecie. Można mieć nadzieję na niezły występ, jak widać Kubot z Melo zachowali formę na koniec sezonu.

Nie da się tego powiedzieć o najlepszych singlistach. Większość z nich trapią kontuzje. Wiadomo już od dawna, że w Londynie nie zagrają Novak Djoković, Andy Murray i Stan Wawrinka. Do turnieju w Paryżu w ogóle nie przystąpił Federer, przed ćwierćfinałem wycofał się Rafael Nadal. Lekarz Hiszpana powiedział, że w Londynie lider rankingu ATP zagra, pod warunkiem że nie zagrozi to jego kontuzjowanemu kolanu. Pod nieobecność najlepszych w hali Bercy zwycięstwo odniósł Jack Sock (ATP 22) i rzutem na taśmę zagwarantował sobie udział w Masters.

W finale Amerykanin pokonał Serba Filipa Krajinovicia (ATP 77) 5:7, 6:4, 6:1. Pięć lat temu w tej samej hali w Paryżu śmiałym krokiem ku czołówce światowego tenisa rozpoczął swój marsz Jerzy Janowicz. W hali Bercy zagrał jeden z najlepszych turniejów w karierze, wygrywając z Philippem Kohlschreiberem, Marinem Ciliciem, Andym Murrayem, Janko Tipsareviciem i Gilles’em Simonem, w finale ulegając Davidowi Ferrerowi.

Dziś Janowicz gra w challengerach, idzie mu coraz lepiej, w niedzielę w niemieckim Eckental uległ dopiero w finale Maximilianowi Martererowi 6:7 (8-10), 6:3, 3:6. W klasyfikacji singlowej ATP łodzianin awansuje na 125. miejsce, ale od poniedziałku znacznie milej jest oglądać ranking najlepszych deblistów świata. ©?

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA