fbTrack

Teatr

Cezary Morawski kontra "Wycinka" Krystiana Lupy

Fotorzepa, Robert Grzędziński
Są nowe fakty dotyczące planów Teatru Polskiego we Wrocławiu. Pod koniec tygodnia dyrektor Cezary Morawski poprosił o zmiany w obsadzie spektaklu „Wycinka” Krystiana Lupy. Reżyser odpowiedział w piątek 27 stycznia, że to niemożliwe.

"Wycinka" Krystiana Lupy to obecnie wizytówka polskiego teatru - jedno z największych wydarzeń teatralnych, jeśli nie największe, w polskim teatrze ostatnich lat. Zwycięzca wszystkich rankingów i podsumowań. Po premierze w 2014 roku rozbiło bank z nagrodami na Festiwalu Boska Komedia w Krakowie. Międzynarodowe jury przyznało nagrody dla najlepszego spektaklu, najlepszego reżysera i aktora (Piotr Skiba).

"Wycinka" nieustannie jest zapraszana przez prestiżowe teatry i festiwale. Była już w Japonii, Korei Płd., Hiszpanii, Czechach. Stała się największym wydarzeniem Festiwalu Awiniońskiego w 2015 roku. Pod koniec 2016 roku została zaproszona na Festiwal Jesienny w Paryżu, gdzie grano ją przez kilkanaście wieczorów w słynnym Odeonie, Teatrze Europy. Rzecz bez precedensu.

Niebanalny jest temat: "Wycinka" opowiada o niszczeniu sztuki przez urzędników, ale i artystów. Ważnym wątkiem jest krytyka polityki kulturalnej, podyktowanej karierami, układami w administracji, nie uwzględniającymi artystycznych pryncypiów.

Trudno nie uznać spektaklu za proroczy. Oto na prośbę dyrektora Cezarego Morawskiego, koordynatorka międzynarodowych wyjazdów Teatru Polskiego przekazała pod koniec tygodnia agentowi Krystiana Lupy informację dotyczące możliwości dalszej eksploatacji (w siedzibie i na wyjazdach) spektaklu "Wycinka". "Ze względów kadrowych nie jest możliwy dalszy udział w tym spektaklu Anny Ilczuk, Marty Zięby, Michała Opalińskiego" - czytamy w informacji.

Wspomniani aktorzy to czołowe postaci zespołu Teatru Polskiego, zwolnione przez dyrektora Morawskiego. W związku tym, że dyrektor zwolnił aktorów - poprosił Krystiana Lupę o wskazanie innych aktorów, którzy mogliby przygotować zastępstwa.

Jak czytamy w piśmie: "sprawa jest bardzo pilna, gdyż od niej uzależniony jest chociażby wyjazd do Budapesztu i Kanady (musimy jak najszybciej zadeklarować nasz udział). Dyrektor zaznacza również, że konieczność wprowadzenia tych zastępstw nie jest wynikiem Jego decyzji artystycznych czy stawiania jakichkolwiek warunków przez Dyrektora – te zmiany są uwarunkowane względami administracyjnymi – bez ich dokonania prawnie nie będziemy mogli grać 'Wycinki'".

Oto odpowiedź Krystiana Lupy z 27 stycznia:

"Pomijając absurdalność sytuacji, w której zwalnia się aktorów, którzy są w planach wyjazdowych Teatru, komunikuję, że:

1. Nie ma możliwości zrobienia zastępstw za Martę Ziębę, Michała Opalińskiego i Annę Ilczuk, ponieważ są to role autorskie. Teksty tych postaci powstały w improwizacjach, niektóre są napisane przez aktorów.

2. Wystarczy zobaczyć spektakl, żeby stwierdzić, że wymienieni aktorzy biorą istotny (często czołowy) udział w (...) filmowych fragmentów spektaklu. Proszę pomyśleć o czasie i kosztach ich realizacji. Poza tym tych filmów raczej nie da się powtórzyć, bo połowa z nich to autorskie improwizacje związanie nierozłącznie z okresem powstawania spektaklu - jak na przykład wywiad z Joaną Thul czy łazienkowe sceny pomiędzy młodymi literatami.

Już choćby ten drugi powód wskazuje dobitnie, jak nieprzemyślana i nierealna jest propozycja wyżej wspomnianych zastępstw w ogóle, a zwłaszcza w obliczu zbliżających się terminów zagranicznych wyjazdów. No cóż, z dalszej przytoczonej (…) argumentacji dyrektora Morawskiego wynika, że nie ma prawnej możliwości dalszego grania 'Wycinki' ze zwolnionymi przez Teatr aktorami. Oznacza to zatem koniec możliwości grania Wycinki....".

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL