fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

TURYSTYKA Trendy

Wrzesień nie pomógł Chorwacji

Fot. Pixabay
O 76,5 procent mniej turystów niż rok temu roku przyjechało we wrześniu do Chorwacji. Branża turystyczna miała nadzieję, że ostatni miesiąc sezonu letniego będzie lepszy i pozwoli poprawić tegoroczne wyniki.

Chorwacka branża turystyczna miała nadzieję na lepsze zakończenie sezonu letniego. Niestety z powodu nowych ograniczeń wprowadzanych w wielu krajach wrzesień okazał się gorszy niż szacowano – podaje gazeta „The Dubrovnik Times” w swoim elektronicznym wydaniu.

Już 20 sierpnia polskie MSZ ostrzegało przed wyjazdami do Chorwacji z uwagi na bardzo duży wzrost liczby zachorowań na covid-19. W tym samym dniu niemiecki Instytut Roberta Kocha wpisał dwa regiony kraju na listę obszarów „ryzykownych” (żupanie szybenicko-knińska i splicko-dalmatyńska). W sierpniu ostrzeżenie przed wyjazdami do Chorwacji wprowadziła Austria, z kolei Włosi wprowadzili obowiązek poddania się testom na covid-19 dla osób przyjeżdżających z tego kraju.

W dziewiątym miesiącu roku do Chorwacji przyjechało 536 tysięcy turystów, czyli o 76,5 procent mniej niż przed rokiem – wynika z danych systemu rejestracji gości eVisitor. Liczba noclegów spadła natomiast o 62 procent. Również poprzednie miesiące nie przyniosły odbicia – od stycznia do września Chorwację odwiedziło 7,4 miliona turystów, czyli o 60,7 procent mniej niż przed rokiem. W tym czasie goście wykupili o 49,1 procent mniej noclegów, przy czym prawie 42 miliony z 52,4 miliona w sumie wykupionych przypadło na 5,9 miliona gości zagranicznych (liczba przyjazdów spadła o 64,6 procent, a noclegów o 53,6 procent).

Największe spadki liczby noclegów dotknęły żupanię dubrownicko-neretwiańską (minus 67,1 procent, od stycznia do września 2,7 miliona noclegów), natomiast najmniej osób spędziło urlop w żupanii licko-seńskiej (1,8 miliona, minus 45 procent).

Słabo wypada również czarter jachtów. Jak podaje chorwacki portal branży turystycznej HR Turizam, z podsumowania Stowarzyszenia Agencji Czarterowych wynika, że w tym roku klientów było o 50 procent mniej niż przed rokiem, a przychody spadły o 65 procent. Prezes stowarzyszenia Paško Klisović wyjaśnia, że ten średni wynik branża zawdzięcza lepszej sytuacji marin i megajachtów, o wiele gorzej sytuacja wygląda w rejonie Splitu – tam spadki wynoszą około 60 procent, na południu są jeszcze większe.

Firmy czarterujące łodzie bardziej martwią się gorszymi przychodami niż mniejszą liczbą przyjazdów. Większość rezerwacji była dokonywana w ostatniej chwili, a to oznaczało niższe marże niż zazwyczaj. W tym roku zabrakło też klientów z dalekich krajów. Klisović mówi, że z powodu rosnącej liczby zakażeń wielu turystów nie przyjechało pod koniec sezonu, a straty z tego wynikające wynoszą około 150 milionów euro. Jego zdaniem najgorsze dopiero przed branżą, bo przychody spadły o ponad 80 procent w związku z brakiem popytu na przyszły rok. Zazwyczaj przedpłaty idą na działalność w okresie zimowym i przygotowanie łodzi na kolejny sezon.

Branża turystyczna domaga się większej pomocy od rządu, na przykład pożyczek, bo dotychczasowe wsparcie dotyczyło przede wszystkim utrzymania miejsc pracy, w mniejszym stopniu pomagało samym przedsiębiorcom.

Źródło: turystyka.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA