fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

TURYSTYKA Biura podróży

Konfederacja: Polską turystykę może przejąć zagranica

Fot. facebook.com/watch/videosejmpl
Jest duże ryzyko, że do Polski wejdą zagraniczne firmy, by przejąć podupadający z powodu pandemii rynek turystyczny – mówili na konferencji prasowej w Sejmie posłowie Konfederacji.

Konfederacja poświęciła wczorajszą konferencję prasową w Sejmie kłopotom branży turystycznej, a w szczególności organizatorów turystyki i agentów. – Od miesięcy borykają się oni z ogromnymi problemami – mówił poseł tej partii Michał Urbaniak. – Przykładem niech będzie sąsiadująca z moim biurem poselskim gdańska firma, której obroty spadły w porównaniu z zeszłym rokiem o 98 procent. Organizatorzy turystyki oberwali najbardziej i z koronawirusowego kryzysu wyjdą jako ostatni – podkreślał.

– Touroperatorzy i agenci turystyczni już są pozadłużani, a tarcze antykryzysowe w ich wypadku nie wystarczają. Małe firmy, które organizują w lwiej części rodzimą turystykę, są zablokowane i mogą się zwinąć z rynku. Jest duże ryzyko, że do Polski powchodzą wtedy większe zagraniczne firmy, na przykład z Niemiec, które, mając większy kapitał i dostęp do większej rządowej pomocy, będą mogły przejmować rynek turystyczny w Polsce. Turystyka może być kolejną branżą przejętą przez zagranicę, która nie będzie w rękach polskich obywateli – wskazywał Urbaniak.

Jak zauważył, bon turystyczny pomógł tylko części branży turystycznej, tej związanej z udzielaniem noclegów. Biura podróży i biura agencyjne, które zatrudniają „tysiące ludzi”, „przynajmniej tylu, ilu jest mieszkańców średniego polskiego miasta”, zostały bez realnego wsparcia.

Urbaniak przypomniał o postulatach branży turystycznej, wśród których znalazły się między innymi obniżenie podatku VAT z 23 do 8 procent, zwolnienie przedsiębiorców notujących straty powyżej 50 procent z płacenia składek na ZUS przynajmniej do końca roku, a najlepiej do marca przyszłego roku, czasowe zwolnienie z podatku dochodowego i od nieruchomości, rozszerzenie pomocy na kolejne rodzaje firm ujęte w Polskiej Klasyfikacji Działalności (PKD), czyli organizatorów i pośredników, oraz wakacje kredytowe. Kolejnym problemem, z którym już niedługo będą musieli zmierzyć się przedsiębiorcy, jest zwrot zamrożonych wpłat za wycieczki, które zostały odwołane z powodu pandemii.

– Wielkie firmy mogą sobie jakoś poradzić, ale mali organizatorzy będą mieli z tym problem, który należy jak najszybciej rozwiązać. Jesteśmy gotowi, by usiąść jeszcze raz do prac merytorycznych i pomóc w przedstawieniu konkretnych poprawek do projektu ustawy – deklarował poseł.

Z kolei Włodzimierz Skalik skrytykował rząd za wprowadzanie nieracjonalnych obostrzeń. – Przez pierwsze półrocze polska gospodarka skurczyła się aż o 9 procent, to jest historia bez precedensu. Ale te 9 procent recesji nie obrazuje dokładnie sytuacji, ponieważ obostrzenia sanitarne wprowadzone w Polsce dotknęły poszczególne działy gospodarki w bardzo różnym stopniu. Z całą pewnością turystyka należy do tych branż, które najbardziej ucierpiały przez obostrzenia – wskazywał Skalik.

– Firmy działające z branży turystycznej to często małe lub średnie przedsiębiorstwa rodzinne, którym teraz grozi upadek i utrata dobytku wypracowanego przez wiele pokoleń – mówił polityk. Branża turystyczna, kontynuował, choć oswojona z ryzykiem i przygotowana na różne sytuacje kryzysowe, „nie jest w stanie znieść uderzeń ze strony administracji, która swoimi decyzjami, wprowadzając tak rygorystyczne ograniczenia, tworząc swoistą psychozę wokół jednego z setek wirusów, wprost uniemożliwia, blokuje działania”.

– To zrozumiałe, że w początkowej fazie zagrożenia można było zaakceptować bardzo rygorystyczne obostrzenia, ale dzisiaj obserwujemy, że rząd zmierza do podniesienia tych obostrzeń. Branża, która heroicznie przetrwała miesiące kryzysu, może spodziewać się wzrostu utrudnień w prowadzeniu działalności – mówił Skalik.

– Absurdalność pewnych decyzji administracji jest niepojęta, bo przecież należy w dobie zagrożenia wirusem dbać zwłaszcza o tak zwane grupy ryzyka, czyli osoby w podeszłym wieku, z obniżoną odpornością. Z całą pewnością nie są one klientelą branży turystycznej, więc traktowanie jej w tak rygorystyczny sposób jest nie do zaakceptowania. Administracja od miesięcy od rana do wieczora bombarduje nas informacjami o zagrożeniu i obostrzeniach, ale nie dba o to, by wzmóc profilaktykę prozdrowotną i zadbać o naturalny układ odpornościowy – mówił poseł.

Według niego dużą rolę we wzmacnianiu odporności społeczeństwa i przygotowaniu go na „jesienne zagrożenia infekcją wirusową” mogła odegrać branża turystyczna. – Tak się nie stało, straciliśmy wiele miesięcy i okazji do tego, by podnieść swoją odporność – mówił Skalik, nazywając decyzje rządu „niemalże kryminalnymi”.

– Wiele rządów w Europie i na świecie doszło do wniosku, że należy się wycofać z obostrzeń. Wielu naukowców i lekarzy w Polsce, krytycznie odnoszących się do przyjętej przez polską administrację koncepcji działania, jest uciszanych, niedopuszczanych do głosu. W związku z tym wzywamy polski rząd do racjonalnego podejścia i ulżenia przedsiębiorcom z branży turystycznej. Nie do przyjęcia jest wprowadzanie obostrzeń utrudniających lub wręcz uniemożliwiających prowadzenie działalności gospodarczej i równoczesne bezlitosne egzekwowanie zobowiązań podatkowych – zakończył Włodzimierz Skalik.

Źródło: turystyka.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA