fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

TURYSTYKA Biura podróży

Biura podróży po pandemii stabilne. Mają 500 mln zł na kontach

Fot. Aleksander Kramarz
Chociaż zeszły rok spowodował drastyczny, bo ponad 75-procentowy, spadek przychodów biur podróży, to jednak ich stabilność nie ucierpiała wiele. Uratowały je zyski z poprzednich lat – wynika z badania przez Traveldatę sytuacji największych touroperatorów.

„Zorganizowana turystyka wyjazdowa 2020 – obraz po pandemii” – pod tym tytułem Instytut Badań Rynku Turystycznego Traveldata rozpoczął publikowanie cyklu tekstów podsumowujących wyniki branży touroperatorskiej w 2020 roku.
Powstały one na bazie danych zebranych wśród wiodących polskich biur podróży. W poprzednich latach – z wyjątkiem 2020 roku – Traveldata na ich podstawie publikowała ranking i ratingi organizatorów. Teraz jednak, w związku z „całkowicie anormalnymi warunkami dla działalności branży turystycznej” zmieniła sposób działania.

Jak pisze prezes Traveldaty Andrzej Betlej w pierwszym tekście z zapowiadanego cyklu, „we wczesnych miesiącach wiosennych mocno opóźnione (umożliwiały to przejściowe uregulowania wprowadzone przez władze) oraz ograniczone dane sprawozdawcze nie sprzyjały biznesowym opracowaniom dotyczącym osiągnięć i kondycji finansowej branży oraz przedstawianiu wiarygodnych prognoz nawet na okres najbliższych kilku miesięcy”.

Na początek Betlej przedstawia sytuację branży jako całości. W kolejnych tekstach zamierza omówić zaś sytuację i osiągnięcia poszczególnych touroperatorów, zwłaszcza pod względem przychodów, liczby klientów, rentowności i zysków oraz postpandemicznego stanu funduszy własnych.

„Na tym etapie przedstawiane materiały będą miały siłą rzeczy charakter bardzo skondensowany, a szersze ich rozwinięcie będzie możliwe na bazie analiz oficjalnych sprawozdań składanych przez organizatorów do Krajowego Rejestru Sądowego” – zaznacza autor.

TUI Poland w mgle tajemnicy

Na początek autor zaznacza, że przedstawienie sytuacji całej branży zorganizowanej turystyki wyjazdowej utrudnia „konsekwentny brak odpowiedzi” na pytania o wyniki „najistotniejszego w okresie pandemii organizatora, czyli TUI Poland”. Traveldata próbowała problem rozwiązać oceniając sytuację tego biura podróży poprzez „mediany (…) danych wynikających z jego z siatki przelotów czarterowych, szacunkowego wypełnienia maszyn i opinii uczestników rynku”. W ten sposób udało się oszacować udział tego organizatora w przychodach i liczbie klientów całego rynku na „około 40 procent lub nieco poniżej poziomu osiągniętego w ostatnim ‚normalnym’ sezonie turystycznym, czyli w roku 2018/19 (organizator ma przesunięty rok obrotowy, który obejmuje okres październik-wrzesień każdego roku)”.

Wobec braku informacji o zyskach lub stracie, a co za tym idzie wielkości funduszy własnych, tej firmy (TUI nie złożył sprawozdania finansowego do KRS, i to zarówno za ostatni, jak i za poprzedni rok obrotowy), traveldata przyjęła „neutralne założenie, że poziom rentowności (ujemny) TUI Poland był w 2020 roku równy rentowności pozostałej części branży”.

„Możliwe, że przyjęte w ten sposób dane są nieco słabsze od rzeczywistych, ale stanowią jakiś, w miarę obiektywny punkt odniesienia” – wyjaśnia Betlej.

Turystyka przytłoczona epidemią

Na turysty w 2020 roku piętno odcisnęła pandemia koronawirusa – pisze dalej autor. Za początek wpływu epidemii na gospodarkę i turystykę w Europie i w Ameryce Północnej można przyjąć weekend 22-23 lutego 2020 roku, podczas którego powszechnie zdano sobie już sprawę z grożącego niebezpieczeństwa.

„Przebieg pandemii koronawirusa i co za tym idzie jej wpływ na turystykę następował falami, które miały różne natężenie w różnych rejonach świata. Pierwsza fala miała szczególnie trudny przebieg w Europie Zachodniej, która początkowo nie doceniła powagi sytuacji i z opóźnieniem zastosowała wprowadzenie środków zaradczych ograniczających transmisje koronawirusa. Wnioski wyciągnięte z pierwszej fali dalece zmodyfikowały postępowanie tamtejszych władz w drugiej jesiennej i trzeciej wiosennej fali epidemii, co pozwoliło na znaczące ograniczenie wskaźników zachorowań i zgonów”.

W Polsce władze bardzo wcześnie i z dużą determinacją wprowadziły liczne ograniczenia i zamknęły całe sektory gospodarki, w tym turystykę. Z dzisiejszego punktu widzenia można mówić nawet o przesadzonej reakcji. „W rezultacie tygodniowe wskaźniki zachorowań w pierwszej fali pozostały bardzo niskie, osiągając maksymalne wartości około 74 przypadków na milion mieszańców (w trzecim tygodniu maja i drugim tygodniu czerwca). Najwyższy, ale jak na dzisiejsze warunki i tak niewiarygodnie niski wskaźnik liczby zgonów osiągnięto w ostatnim tygodniu kwietnia (4,61)” – przypomina Betlej.

W tym czasie maksymalna wartość wskaźnika zachorowań w Europie Zachodniej była siedmiokrotnie większa, czyli osiągała 519, ale we Francji nawet 800, a w Hiszpanii – 1100.

Biznes skurczył się do jednej czwartej

Powrót do zorganizowanej turystyki wyjazdowej – opisuje dalej ekspert – nastąpił podczas wakacji, gdy wyższe temperatury, intensywniejsze promieniowanie słoneczne, a przede wszystkim ograniczenie przebywania w pomieszczeniach zamkniętych znacznie zmniejszyły transmisję koronawirusa.

W Polsce ruch wyjazdowy zaczął się w czerwcu, ale dopiero w sierpniu się ożywił. Niemniej w całym trzecim kwartale 2020 roku liczba klientów turystyki czarterowej wobec liczby w trzecim kwartale 2019 roku wyniosła zaledwie 18,9 procent. Z kolei w kwartale czwartym wskaźnik wyniósł 21,1 procent. Przy czym w całym drugim półroczu najkorzystniej prezentował się październik, w którym liczba klientów branży wyniosła 24,9 procent ich liczby sprzed roku.

Ogółem w całym roku 2020 liczbę klientów zorganizowanej lotniczej turystyki wyjazdowej (głównie czarterowych) można oszacować na około 870 tysięcy, co stanowi prawie 27,3 procent ich liczby z 2019 roku, gdy wyniosła ponad 3,2 miliona.

„Relacja ta jest lepsza niż dla wspomnianego trzeciego i czwartego kwartału łącznie (19,3 procent), gdyż wpływ na to miał całkiem udany kwartał pierwszy 2020 roku, którego pierwsze 2,5 miesiąca przyniosły wzrost liczby turystów o ponad 7 procent, a cały kwartał z powodu zatrzymania ruchu turystycznego w drugiej połowie miesiąca przyniósł umiarkowany spadek w wielkości 11,2 procent” – relacjonuje Betlej.

Podobna, jak w wypadku liczby turystów w zorganizowanej lotniczej turystyce wyjazdowej była też relacja przychodów ze sprzedaży imprez turystycznych w 2020 roku do roku poprzedniego. Betlej obliczył ją na 26,7 procent, co oznaczało 2,434 miliarda złotych, podczas gdy rok wcześniej było to 9,025 miliarda złotych. „W tym miejscu należy zaznaczyć, że nieco mniejsza liczba od łącznej sumy przychodów touroperatorów wynika z niezaliczenia do nich przychodów z imprez autokarowych (obejmują one tylko turystykę lotniczą)”.

Kilkanaście lat wstecz

Dla zobrazowania skali erozji działalności biznesowej branży turystyki wyjazdowej Betlej przedstawia wykres skumulowanej dwunastomiesięcznej kroczącej liczby klientów czarterowych biur podróży według danych Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Linia pokazuje liczbę pasażerów (pax). Żeby uzyskac przybliżone liczby klientów biur podróży należy podzielić je przez dwa.

„Na wykresie zaznaczone są istotne wydarzenia, które miały w przeszłości wpływ na koniunkturę mierzoną liczbą klientów w skali dwunastomiesięcznej. Warto zauważyć, że liczba ta spada również w pierwszym kwartale roku 2021 ponieważ był on o nieco ponad 70 procent słabszy (według szacunków, gdyż danych oficjalnych jeszcze nie ma) od jeszcze stosunkowo korzystnego pierwszego kwartału 2020.

Przerywana linia obrazująca odbicie koniunktury w kolejnym kwartale jest już wyraźnie wznosząca, gdyż ruch czarterowy w tym okresie odnoszony jest już do jego całkowitego braku w drugim kwartale 2020 (z wyjątkiem drugiej połowy czerwca)” – czytamy.

Betlej prezentuje też wykres pokazujący liczbę klientów branży lotniczej zorganizowanej turystyki wyjazdowej i jej przychody w poszczególnych latach kalendarzowych. Tę pierwszą wielkość przedstawia czerwona linia (w tysiącach klientów), a przychody – niebieskie słupki (w milionach złotych). Wykres oprócz historii i szacunków za rok 2020 zawiera również liczbę klientów i wynikające stąd przychody ze sprzedaży imprez turystycznych, jakie padają w przewidywaniach przedstawicieli biur podróży na rok 2021.

Pandemia nie zagroziła istotnie stabilności

Trzymiesięczne zatrzymanie funkcjonowania branży, od połowy marca do połowy czerwca, a następnie powrót do działalności, ale w kilkukrotnie zmniejszonej skali negatywnie wpłynęło na finansowe rezultaty touroperatorów. Ankietowane biura podróży, oferujące wycieczki lotnicze, podały łączny wynik finansowy w wysokości minus 97,3 miliona złotych, co daje również ujemną rentowność w wysokości prawie 7 procent.

Jeżeli przyjąć, że rentowność TUI Poland, który nie przekazał swoich danych, była na poziomie średniej dla całego sektora, to ujemny łączny wynik branży może wynosić nieco ponad 168 mln złotych. A to oznacza, że fundusze własne organizatorów skurczyły się z 649 milionów do 519 milionów złotych.

O stabilności obciążonej takim ryzykiem, jakim jest obciążona branża zorganizowanej turystyki wyjazdowej w dużym stopniu przesądza relacja między wielkością funduszy własnych, a rozmiarami działalności mierzonej wielkością przychodów ze sprzedaży imprez turystycznych.
Dzieje się tak m.in. dlatego, że wielkość potencjalnych strat, na jakie są narażone biura podróży w konsekwencji wystąpienia niekorzystnych czynników i parametrów biznesowych (np. załamanie popytu, niekorzystne zmiany kursowe itp.), jest silnie powiązana z rozmiarami prowadzonej przez nie działalności. Dlatego do wstępnej oceny stabilności branży jako całości może służyć wielkość relacji sumy funduszy własnych organizatorów z sumą ich przychodów osiąganych ze sprzedaży imprez turystycznych – wyjaśnia autor opracowania

I pokazuje na kolejnym wykresie historyczny przebieg relacji funduszy własnych branży z jej przychodami ze sprzedaży imprez. To zaktualizowany wykres, jaki prezes Traveldaty prezentował przez ostatnie lata podczas podobnych podsumowań w czasie konferencji organizowanych przez serwis Turystyka.rp.pl.

Wyraźnie widać na wykresie, jak bardzo nietypowy był rok 2020. Straty organizatorów spowodowały zmniejszenie funduszy własnych, ale w jeszcze większym stopniu spadły rozmiary działalności ogółu organizatorów, a więc opisywana wyżej relacja nie uległa pogorszeniu – zauważa Betlej.

Ważniejsza jest jednak – dodaje – perspektywa roku 2021. Przy założeniu zerowego wyniku branży i przychodach w wysokości około 65 procent osiągniętych w 2019 roku (przy założeniu braku innych zmian w funduszach własnych) relacja może wynieść 8,8 procent, a więc osiągnąć poziom najwyższych wartości w historii, pomijając nadzwyczajny rok 2020 (linia ciągła). Przy założeniu zysku netto branży wielkości około 100 milionów złotych (bez innych zmian w kapitałach) relacja ta wyniosłaby nawet około 10,5 procent (linia przerywana) – podsumowuje.

Jak zapowiada, w kolejnych materiałach skupi się na przekrojowym prezentowaniu osiągnięć biznesowych, efektywności i sytuacji funduszy własnych poszczególnych organizatorów.

Źródło: turystyka.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA