fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sztuka

Picasso – artysta totalny

Pablo Picasso na tle rzeźby „Kobieta w ogrodzie”, 1932 r.
©
W paryskim Muzeum Picassa wielka wystawa rzeźb najsłynniejszego malarza XX wieku.

Korespondencja z Paryża

Rzeźbiarski aspekt twórczości Picassa był mało znany. Dopiero w 1966 roku, parę lat przed jego śmiercią, zorganizowano pierwszą poważną retrospektywę w paryskim Petit Palais. Szok był ogromny: nie dość, że większość dzieł była zaprezentowana po raz pierwszy publicznie, to w dodatku się okazało, że talent rzeźbiarza w niczym nie ustępuje talentowi malarza.

Słynny artysta chętnie powtarzał, że „rzeźba jest najlepszym komentarzem, jaki malarz może sformułować w stosunku do malarstwa" i zgodnie z tym przekonaniem pracował równie chętnie na płótnie, papierze, jak i w gipsie. Tak jakby zmiana techniki pozwalała mu uzupełnić bądź pogłębić poprzednią wypowiedź. Na najnowszej wystawie jest to szczególnie widoczne w sali, w której 20 studiów rysunkowych portretu Marie-Thérese Walter zestawionych jest z dwoma popiersiami, które zainspirowała, oraz malarską martwą naturą, na której obok kielicha i palety umieścił artysta jeden z gipsowych biustów jego towarzyszki życia.

Kuratorzy wystawy kładą nacisk na fakt, że Picasso miał zwyczaj drążyć jeden temat aż do momentu, w którym uzyskiwał satysfakcjonujący efekt. W praktyce oznaczało to, że wykonywał wiele wersji tego samego dzieła, poprzedzając je zazwyczaj serią rysunków, w której analiza tematu oscylowała między tradycyjnym studium akademickim i maksymalną syntezą linearną. Sposób, w jaki pracował, był jedynie odzwierciedleniem jego żywej i bogatej osobowości, nieznoszącej żadnych ograniczeń i nakazów.

Według słów osób, które znały artystę: „Picasso się zachowywał jak obdarzone nadmierną energią dziecko, a jego sposób wypowiadania się robił ogromne wrażenie. Mówił o wszystkim, uzupełniając swoje wypowiedzi gestykulacją oraz manipulując przedmiotami, które miał pod ręką... Było to bardzo wzruszające, gdyż Picasso nie był w stanie nawet przez sekundę stać spokojnie, nic nie robiąc, a w czasie posiłków bawił się kawałkami papierowych serwetek albo metalowymi kapslami od butelek z wodą mineralną, zamieniając je w miniaturowe rzeźby".

Ta hiperaktywność – z powodu której w dzisiejszych czasach zapewne kazano by mu się leczyć – spowodowała, że Picasso pozostawił po sobie ponad 50 tysięcy dzieł, w tym ponad 1200 rzeźb. Prawie jedna piąta z nich prezentowana jest aktualnie w XVII-wiecznym budynku Hôtel Salé, czyli w paryskim muzeum artysty.

Artysta posługiwał się wszystkimi znanymi technikami rzeźbiarskimi. W młodości fascynował go geniusz rzeźby XIX wieku, czyli Auguste Rodin. Widoczne to jest w serii portretów Fernandy. Niemniej pozorna nonszalancja w traktowaniu formy, która charakteryzowała francuskiego rzeźbiarza, u hiszpańskiego artysty została zastąpiona geometryzującą analizą rysów twarzy nawiązującą do jego fascynacji afrykańskimi maskami. Ta pasja Picassa, która znalazla upust przede wszystkim w kolejnych fazach kubizmu w malarstwie, spowodowała, że przez parę lat rzeźbił głównie w drewnie. Później pokrywał swoje dzieła warstwami farby, by w końcu w szczytowej fazie kubizmu zrealizować kilka wersji „Szklanki absyntu", niewielkich rozmiarów gadżetowych figurynek będących zapowiedzią przyszłych asamblaży zrealizowanych przez artystów pop w latach 50. i 60. XX wieku.

Na wystawie zaprezentowano liczne szkicowniki Picassa, pokazują one, jak starannie pracował nad każdym tematem czy motywem. O ile zakończona niedawno w Grand Palais wystawa „Picassomania" podkreślała wpływ, jaki wywarł na wielu znanych malarzy XX wieku, o tyle rysunki i formy rzeźbiarskie zaprezentowane aktualnie w Muzeum Picassa unaoczniają jego wpływ na wszystkich twórców XX wieku.

Oglądając konstrukcje z metalu, nietrudno odnaleźć analogię z twórczością szwajcarskiego rzeźbiarza Jeana Tinguely'ego, a wpatrując się w obłe formy rozleniwionych kobiet, nie łączyć ich z „Nanami" Niki de Saint Phalle. Jego syntetyczne wysmukłe postaci wykonane w drewnie niektórym kojarzą się nawet z Albertem Giacomettim. O dziwo, nawet rysunki zdają się zapowiadać późniejsze poszukiwania takich artystów, jak na przykład Japonka Yayoď Kusama...

Złośliwi twierdzą, że sam Picasso „ukradł", a właściwie podejrzał wiele u innych artystów. Jest to niewątpliwie prawda, ale trudno odmówić mu, że robił to wyjątkowo zręcznie, a inspiracje innymi są mniej widoczne niż to, w jaki sposób wpłynął na twórczość późniejszych pokoleń.

Największą zaletą obecnej wystawy jest fakt, że dopełnia ona wizerunku artysty, zbyt często niesłusznie prezentowanego jako wyjątkowo produktywnego rysownika i malarza zajmującego się niekiedy ceramiką. W rzeczywistości był to artysta „totalny", znakomicie wypowiadający się w każdej technice.

Wartość rynkowa dzieł Picassa w ciągu zaledwie 14 lat (2000–2014) wzrosła aż o 93 proc. Tylko w roku 2014 sprzedano 2473 jego dzieła na łączną sumę przekraczającą 270 mln euro. Obraz „Kobiety z Algierii" osiagnął w 2015 roku rekordową cenę 179,3 mln dol. Średnia cena jego rzeźb waha się między 30 a 40 tys. euro.

Wystawa czynna do 28 sierpnia 2016 r.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA