Sztuka

Wiktor Dyndo. Malarz, który nie poluje na widza

Wiktor
W łódzkiej galerii Manhattan trwa wystawa Wiktora Dyndo. Skłania do przemyśleń o współczesnym świecie. To dziś rzadkość.

„Tytuł wystawy „Prawda leży na dnie naftowego szybu” to trawestacja angielskiego przysłowia, które prawdę lokuje na dnie studni” – przypomina kuratorka wystawy Magda Milewska w krótkiej opowieści o pracach artysty.

Obrazów na wystawie jest kilkanaście, ale każdy z nich jest solidnym materiałem do przemyśleń, zaproszeniem widza do refleksji. Kiedy na jednym z największych pokazywanych obrazów czyli „Upadku” (150x200) spośród długiego ustawionych w szyku (choć jak się mu przyjrzeć – niedoskonałym) flag państw - jedna leży – wygląda jakby pozostałe biernie się temu przyglądały. W dodatku choć flagi są całkowicie realnie przedstawione, to jednak płótna zapełnione barwami i symbolami zwisają w sposób uniemożliwiający ich identyfikację. Zatem, która leży? Dlaczego leży?

Kiedy z kolei oglądamy – także monumentalne „Schody” – widzimy zapełnioną nimi całą przestrzeń płótna. Białe stopnie z rozpostartym na środku czerwonym chodnikiem i leżącym u ich stóp dywanem – namalowane zostały w taki sposób, że z im bliższej odległości im się przyglądamy, tym większe widzimy szpary między białymi stopniami…

Jest i obraz „Game over”, w którym na stalowo-błękitnym tle łopocząca biała flaga zakrywa czarny dym. Zero zbędnych szczegółów, nic, co odwracałoby, albo rozmywało uwagę widza.

Na obrazach Wiktora Dyndo tylko pozornie ludzie są nieobecni. To oni są sprawcami rzeczywistości, którą on uważnie obserwuje i o której opowiada. Wiele z prac, które znalazły się na wystawie dotyczy Bliskiego Wschodu, a zainteresowanie nim u tego twórcy (ur. 1983) nie jest podyktowane modą, ale głębszym namysłem nad tą tematyką - artysta był stypendystą Wydziału Malarstwa Uniwersytetu Helwan w Kairze. Przygląda się on międzynarodowym konfliktom, terroryzmowi i polityce z dystansu odrzucającego doraźne oceny, czy opowiadanie się po którejkolwiek ze stron. I tu trzeba dodać, że Wiktor Dyndo jest nie tylko precyzyjnym malarzem kiedy jego ręka nanosi na płótno farbę, ale też myślącym człowiekiem. Nie poluje na emocje widza, tylko stawia pytania, bo dla niego prawda jest złożona. To dobrze mu wróży na przyszłość.

To ostatnie dni pokazu, który potrwa do piątku.

Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL