fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sylwetki

Prognozy dla rynku dronów są obiecujące

materiały prasowe
Technologia pozwala dziś z pokładu drona uzyskać produkt geodezyjny o dokładności lepszej od tej uzyskiwanej z samolotu – przekonuje dyrektor operacyjny firmy Dron House i założyciel UAVO Polish Group Sebastian Banaszek.

Rz: O dronach mówi się, że to jedna z polskich specjalności. Czy faktycznie nasze firmy stanowią już na arenie międzynarodowej istotny element tego rynku?

Wielokrotne wizyty przedstawicieli European Aviation Safety Agency w Polsce (EASA, Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego – red.), w tym Patricka Kya, jej dyrektora wykonawczego, świadczą o roli polskiego rynku bezzałogowych statków powietrznych w Europie. W ramach tych wizyt przedstawiciele EASA nie tylko zapoznani zostali z przepisami prawnymi i procedurami z zakresu użytkowania bezzałogowych statków powietrznych (BSP) w naszym kraju, ale również z procesem szkolenia i certyfikacji operatorów BSP. Delegacja EASA dwukrotnie odwiedziła również największe w kraju centrum szkolenia cywilnych operatorów CSUAV, należące do naszej spółki. W ten sposób doceniono wkład Dron House w kształtowanie systemu szkolenia i certyfikacji operatorów BSP w Polsce.

Takie centra szkoleniowe mają duże znaczenie dla rozwoju rynku dronów?

Naturalnie. To dobrze zorganizowany i prowadzony proces szkolenia i certyfikacji operatorów BSP oraz zaplecze techniczne powodują, że rynek bezzałogowych statków powietrznych w Polsce tak szybko się rozwija, stając się właśnie polską specjalnością.

Dron House to przykład tego, że polskie firmy są w stanie skutecznie działać na innowacyjnych rynkach.

Działalność polskich spółek z branży dronowej pokazuje, że mamy co zaoferować zagranicznym partnerom. Nasza firma produkuje nie tylko drony, ale jest też autorem jedynego działającego dziś na świecie systemu monitoringu dronów w czasie rzeczywistym. Jesteśmy również największym w Europie podmiotem świadczącym usługi z zakresu m.in. fotogrametrii i teledetekcji niskiego pułapu. Blisko współpracujemy z organizacjami krajowymi, w tym m.in. Urzędem Lotnictwa Cywilnego czy Polską Agencją Żeglugi Powietrznej (PAŻP), ale też międzynarodowymi, w tym z EASA, Komisją Europejską ds. Bezpieczeństwa i Ruchu oraz Międzynarodową Organizacją Zrzeszającą Krajowe Urzędy Lotnictwa.

Gdzie wasze rozwiązania BSP będzie można zobaczyć na świecie?

Prowadzimy negocjacje dotyczące sprzedaży naszych produktów i usług m.in. na terenie Niemiec, Ukrainy, Belgii, Białorusi, Hiszpanii, Wlk. Brytanii, Włoch, Gruzji, Arabii Saudyjskiej, a nawet Konga.

Jak oceniacie perspektywy dla branży BSP?

Prognozy dla rynku dronów – zarówno w Polsce, jak i na świecie – są bardzo obiecujące. Szacuje się, że wartość krajowego rynku w 2015 r. sięgała 165 mln zł, natomiast już w 2016 r. wynosiła ponad 200 mln zł. Przewiduje się, że w kolejnych latach wzrost wartości rynku sięgnie nawet 150 proc. Równocześnie wskazuje się, że do 2025 r. może powstać nawet 150 tys. miejsc pracy opartych na obsłudze BSP. Atutami tej branży, mającymi wpływ na szacowaną wartość, są przede wszystkim nowe technologie. W obecnie produkowanych BSP montowane są najnowocześniejsze rozwiązania m.in. z zakresu nawigacji, optoelektroniki, transmisji danych czy szyfrowania. O potencjale rynku niech świadczy fakt, że zaangażowały się na nim największe firmy na świecie, np. Google, Amazon czy Intel. Nie należy zapominać też o ludziach, którzy tworzą tę nową gałąź przemysłu. Są to – w wielu wypadkach – młodzi, zdolni, pełni innowacyjnych pomysłów ludzie, dla których nie istnieje słowo „niemożliwe". To właśnie dzięki zaangażowaniu takich jak oni mógł nastąpić tak gwałtowny rozwój tego sektora.

A aspekt praktyczny wykorzystania dronów?

Wysoka użyteczność bezzałogowych statków powietrznych to klucz. Dziś znajdują one zastosowania w wielu branżach, m.in. budownictwie, rolnictwie, energetyce, transporcie czy ochronie. Wszystkie agencje analityczne przewidują, że w niedalekiej przyszłości rynek usług z wykorzystaniem BSP zdominuje gospodarki większości krajów. Już teraz np. Dron House posiada w ofercie ponad 80 usług w 17 branżach.

Jakich?

Chodzi m.in. o budownictwo, architekturę, leśnictwo, rolnictwo, energetykę, geodezję czy górnictwo. Wśród tych usług wymienić można m.in. analizę miejsc składowania odpadów i nielegalnych wysypisk śmieci, inwentaryzację stanu technicznego wałów przeciwpowodziowych czy upraw rolnych na potrzeby oceny zakresu szkód wywołanych suszami bądź podtopieniami. Możemy też prowadzić poszukiwania zaginionych czy inspekcje infrastruktury liniowej (np. drogi, tory czy linie energetyczne – red.).

Jakie są główne bariery dla rozwoju dronów w Polsce i na świecie?

Największą obecnie barierą dla rozwoju rynku bezzałogowców są uregulowania prawne. Co prawda prawodawstwo podlega procesowi ciągłego dostosowywania do nowych warunków, w jakich funkcjonuje, ale zmiany te są często zbyt powolne.

Jakie są główne hamulce?

To przede wszystkim regulacje dotyczące pozyskiwania i przetwarzania danych „lotniczych" na potrzeby geodezji i kartografii. A także przepisy dotyczące lotów BVLOS (poza zasięgiem wzroku – red.), które aktualnie możliwe są do wykonywania tylko w specjalnie wydzielonych do tego celu strefach. Techniczne możliwości BSP umożliwiają bezpieczne wykonywanie lotów na odległości znacznie przekraczające te dopuszczane w lotach BVLOS. Za lot w zasięgu wzroku wykonywany choćby przez naszego drona Bielika należy uznać lot w promieniu 500 m od operatora. Tymczasem jego faktyczny zasięg techniczny wynosi 5 km, a maksymalna wysokość lotu – 6000 m n.p.m.

Jak rozwiązać ten problem?

Rozwiązaniem dającym szerszy dostęp oraz ułatwieniem wykonywania lotów w BVLOS jest opracowany przez Dron House system monitoringu dronów w czasie rzeczywistym. System kończy właśnie testy w PAŻP.

Co to za system?

Niweluje on największe zagrożenie ze strony BSP dla innych uczestników ruchu powietrznego, jakim jest brak widoczności drona w powietrzu. Dzięki wdrożeniu systemu monitoringu każdy uczestnik ruchu lotniczego, w tym m.in. pilot samolotu rejsowego, myśliwca czy śmigłowca Ratunkowego Pogotowia Lotniczego, a także pilot szybowca, paralotniarz, a nawet skoczek spadochronowy oraz organ odpowiedzialny za nadzór nad bezpieczeństwem w przestrzeni powietrznej otrzymają dostęp do informacji o położeniu każdego BSP w powietrzu. To wydatnie zwiększy bezpieczeństwo wykonywania operacji lotniczych. Może też doprowadzić do zmiany przepisów wykonywania lotów BVLOS, zwiększając ich użyteczność dla gospodarki.

Co ma pan na myśli?

Już obecnie wiele usług z wykorzystaniem BSP mogłoby być wykonywanych w postaci lotów BVLOS, np. transport, w tym transport krwi, monitoring wizyjny, w tym poszukiwania osób zaginionych, a także inspekcje techniczne m.in. infrastruktury krytycznej oraz loty na potrzeby geodezji i kartografii. Niedostosowanie obecnie obowiązujących przepisów w zakresie geodezji i kartografii do nowych możliwości, jakie daje zastosowanie BSP, zdecydowanie spowalnia proces wdrażania BSP jako nowego narzędzia pracy dla geodety. Fotogrametria i teledetekcja, czyli jeden z zakresów uprawnień geodezyjnych znanych od lat, przeżywa dziś drugą młodość związaną z możliwością upowszechnienia elitarnych do tej pory pomiarów, realizowanych na podstawie zdjęć lotniczych. Niestety, przepisy prawne nadal nakładają konieczność wykorzystywania w trakcie wykonywania tego rodzaju pomiarów sprzętu o bardzo precyzyjnie określonych parametrach technicznych, które w wielu wypadkach dyskryminują zastosowania BSP. A obecna technologia – przy zastosowaniu odpowiednich procedur – pozwala z pokładu BSP uzyskać produkt geodezyjny o dokładności lepszej od tej uzyskiwanej z pokładu samolotu. Poza tym wprowadzenie zmian w prawie i wdrożenie systemu monitoringu dronów wpłynie pozytywnie na możliwości i szybkość rozwoju rynku usług w Polsce. Nasz kraj mógłby utrzymać pozycję w gronie liderów w tym segmencie.

A jakie plany ma wasza firma na 2017 r.?

Chcemy utrzymać dynamikę rozwoju. W zeszłym roku przeszkoliliśmy kilkuset operatorów oraz zrealizowaliśmy ciekawe przetargi na dostawę dronów oraz usługi oblotów. Możemy pochwalić się także realizacją zleceń dla Orlenu, PGE, PKP Cargo, Polskich Sieci Energetycznych, firm Kapsch, Energia, PKP PLK, a także telewizji TVP, TVN i Polsatu. Pracowaliśmy także dla Komendy Głównej Policji oraz komend wojewódzkich w Katowicach, Wrocławiu i Rzeszowie. Ponadto współpracowaliśmy z Żandarmerią Wojskową, Strażą Pożarną czy Centrum Nauki „Kopernik".

Imponujące portfolio, biorąc pod uwagę, że rynek dronów dopiero się rozwija.

Rynek się rozwija, ale my mamy już wieloletnie doświadczenie. Dron House tworzy grupa entuzjastów lotnictwa, profesjonalistów związanych od 1997 r. z rynkiem urządzeń zdalnie sterowanych. Jesteśmy pionierami w dziedzinie konstruowania dronów w Polsce. Nasi eksperci są także autorami pierwszej w Polsce transmisji wideo przeprowadzonej z drona w czasie rzeczywistym. Współpracujemy z ośrodkami naukowymi w całym kraju, m.in. uniwersytetami Kardynała Wyszyńskiego i warmińsko-mazurskim, politechnikami koszalińską i lubelską czy z akademiami górniczo-techniczną, Marynarki Wojennej i Wyższą Szkołą Oficerską Sił Powietrznych.

CV

Dr inż. Sebastian Banaszek jest dyrektorem operacyjnym spółki Drone House i założycielem UAVO Polish Group. Licencjonowany operator bezzałogowców, ekspert wdrażania systemów UAV i antyUAV. Doktor nauk technicznych w zakresie geodezji i kartografii, doradca na rynku nieruchomości.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA