fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Plaga gąsienic w Niemczech. Obrzydzenie i szkody

Picture Alliance
Gąsienice zaatakowały kilka regionów Niemiec. Pustoszą lasy i ogrody, pełzają po ścianach domów. Niektóre gatunki są niebezpieczne dla ludzi i zwierząt.

Mają tylko kilka centymetrów, ale tworzą wielkie skupiska, uciążliwe dla ludzi. Gąsienice brudnicy nieparki (Lymantria dispar) pustoszą w Niemczech lasy i ogrody. W niektórych okolicach w Turyngii, Frankonii i Lipska pojawiły się miliony brązowo-czarnych gąsienic. Zjadają liście dębów i inne rośliny, pełzają po ogrodach i po ścianach domów, a czasem nawet po nogach ludzi. Inne niemieckie kraje związkowe, takie jak Hesja i Nadrenia-Palatynat, nie przeżywają wprawdzie takiej inwazji, zgłaszają jednak wzrost populacji tych gąsienic.

Plagą staje się także korowódka dębówka (Thaumetopoea processionea), której larwy w przeciwieństwie do brudnicy nieparki mogą być dla ludzi niebezpieczne – z powodu małych, trujących włosków. Według Instytutu im. Juliusa Kuehna (JKI) w Brunszwiku od połowy lat 90. ubiegłego stulecia populacja tego motyla poważnie wzrosła. Jego inwazja jest jednak regionalnie zróżnicowana.

Winny klimat

Jakie są przyczyny inwazji gąsienic? – To z pewnością efekt zmian klimatycznych – mówi badacz owadów Ronald Bellstedt. – Owady potrzebują ciepła, światła i słońca, wtedy doskonale się rozmnażają. Podobnie jak w przypadku pogody, skrajności przybierają tu coraz większy wymiar – dodaje.

– Przez zmiany klimatu będzie w przyszłości więcej gorących i suchych okresów, co będzie prowadzić do coraz to większych inwazji – potwierdza rzeczniczka ministerstwa rolnictwa Turyngii. Brudnica nieparka to gatunek ćmy, która w stadium gąsienicy preferuje dęby. Jej populacja stale rośnie od gorącego i suchego lata 2015 r. – informuje Bawarski Instytut Lasów i Leśnictwa (LWF).

Larwy brudnicy nieparki są wprawdzie uciążliwe dla ludzi, ale raczej nieszkodliwe dla zdrowia, podkreśla Konrad Nickschick, kierownik wydziału ochrony środowiska we władzach miejskich Gery we wschodniej Turyngii. W mieście tym brudnica zaatakowała całą dzielnicę. – Nie można tam nawet wyjść do ogrodu – mówi Nickschick. – To poważne obciążenie psychiczne dla ludzi i szkody gospodarcze – stwierdza.

Powstrzymać ekspansję

Brudnica nieparka jest znanym szkodnikiem lasów – wyjaśnia rzecznik instytutu badawczego Thuenen w Brunszwiku. Zwierzęta te nie pojawiają się często, ale za to masowo. Ich ekspansja w Europie miała miejsce w latach 1992-1995. Bez środków zaradczych masowe rozmnażanie brudnicy trwa około 4-5 lat.

Na razie mieszkańcy Turyngii i Saksonii nie stosują jeszcze środków owadobójczych, bo te mogłyby zniszczyć także pożyteczne owady. Wiosną jednak przeciwko młodym gąsienicom będzie można zastosować środki biologiczne, takie jak bakteria Bacillus thuringiensis. Teraz gąsienice są już za bardzo rozwinięte.

Gera pozbiera jaja owadów

Na środek owadobójczy postawił już region Dolnej i Środkowej Frankoni. W kwietniu i maju tego roku rozpylono go na obszarze około tysiąca hektarów lasu.

Inaczej w bawarskim Gunzenhausen, gdzie brudnica nieparka spustoszyła prawie 117 hektarów lasu, ale pomimo tego zrezygnowano z chemicznego zwalczania tego owada. Gdy gąsienice przechodzą w stadium poczwarki, problem jest już załatwiony – mówi Konrad Nickschick. Zwykle następuje to najpóźniej na początku lipca, a dęby wypuszczają pod koniec czerwca nowe liście.

W lecie z kolei samice składają do tysiąca jaj na pniach drzew lub grubych konarach. Gera chce, by jesienią jaja te pozbierać ręcznie, zanim wylęgną się z nich nowe gąsienice.

Duszności i podrażnienia

Te ostatnie mogą być wielkim problemem dla drzew, jeśli zostaną zaatakowane przez inne szkodniki, takie jak korowódka dębówka. Jej larwy atakują także pojedyncze drzewa w parkach, ogrodach lub przy basenach i są niebezpieczne dla ludzi i zwierząt. Małe włoski gąsienic mogą powodować swędzenie skóry, duszność lub wstrząs alergiczny. Już teraz powiat Celle ostrzega przed dotykaniem skupisk gąsienic.

Zaledwie kilka dni temu dziewięciu uczniów w Muelheim nad Ruhrą w Nadrenii Północnej-Westfalii źle się poczuło prawdopodobnie po kontakcie z korowódką dębówką. Najpierw jedno dziecko miało problemy z krążeniem, a potem kilku uczniów skarżyło się na duszności i podrażnienie skóry.

Ze względu na niebezpieczne gąsienice w niektórych miejscowościach zamknięto całe ulice i parki. Walczyć z larwami powinni specjaliści, stosując odpowiednie odkurzacze – ostrzega Instytut im. Juliusa Kuehna. W dolnosaksońskim okręgu Gifhorn do walki z korowódką wyruszyły nawet helikoptery, spryskując owady bakterią Bacillus thuringiensis.

Źródło: Deutsche Welle
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA