fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Tak się wzywa na dywanik w Czeczenii

Ramzan Kadyrow uwlelbia popisywać się na Instagramie samochodami i ciekawymi zajęciami. Tu: polowanie na krokodyle
Instagram
Czeczeńska TV pokazała na żywo, jak prezydent Czeczenii beszta pracowniczkę wiejskiego biura pomocy społecznej za krytykowanie jego władzy.

Aisztat Anajewa opublikowała w internecie kilkuminutowe nagranie audio, w którym żali się, że jej niska pensja (3 tys. rubli, czyli 165 zł) nie wystarczy na życie. Zrozpaczona kobieta na nagraniu mówi m.in. wprost do prezydenta Czeczenii Ramzana Kadyrowa: - Dlaczego nie dajesz nam żyć? Czy tylko ty masz prawo do normalnego życia?

Nagranie zrobiło furorę w republice, której prezydent jest władcą absolutnym. Trzy dni po jego publikacji Kadyrow wezwał więc do siebie do pałacu w Groznym nie tylko Anajewą, ale także jej męża. Kadyrowowi towarzyszył przewodniczący czeczeńskiego parlamentu oraz szef kancelarii prezydenta Czeczenii.

Spotkanie pokazała na żywo gruzińska TV:

Podczas spotkania Anajewa i jej mąż siedzą ze spuszczonymi głowami nie odzywając się. Mówi niemal przez cały czas Kadyrow: - Jak możecie mówić, że nie pracuję dla dobra narodu?! Ja oddaję całe serce Czeczenii?! Ja mam bogate życie?! Wszystko co mam należy do Czeczenów!

Co pewien czas Padisza (czyli Wielki Władca, jak po czeczeńsku mówią Czeczenii o Kadyrowie) oddaje głos swym dwóm urzędnikom, którzy podają kolejne dane dotyczące pomocy, jakiej prezydent republiki udziela biednym i potrzebującym. Przewodniczący parlamentu przypomina też m.in., że na osobistą prośbę Kadyrowa władze położyli asfalt na drodze dojazdowej do wioski, w której mieszkają Anajewowie.

Pod koniec nagrania, już po wyjściu ze spotkania z prezydentem, państwo Anajewowie wyrażają skruchę i przepraszają za "największy błąd w zyciu", jakim było opublikowanie nagrania.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA