fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Osądzą zbrodnie UCK

Logo UÇK – Armii Wyzwolenia Kosowa
Wikimedia Commons domena publiczna
Kontrowersje wokół nowego specjalnego sądu, przeznaczonego do ścigania byłych bojowników Armii Wyzwolenia Kosowa (UCK) za zbrodnie popełnione w czasie wojny 1998-1999, ale i po wojnie, spowodowały, że jego funkcjonowanie pozostało wyzwaniem również na 2016 rok.

Warto przypomnieć, iż początkowo planowano powstanie tego specjalnego sądu (trybunału) już w pierwszych miesiącach 2015 roku.

Po burzliwych debatach, poprawki do konstytucji, które pozwoliły na powstanie nowego sądu, zostały przyjęte przez parlament na początku sierpnia. Opozycja zwróciła się także do Trybunału Konstytucyjnego ze skargą na przebieg procedowania i głosowania w tej sprawie. Miały bowiem w sposób rażący zostać naruszone zasady parlamentarne.

Mandat do powołania specjalnego sądu wynika z raportu opublikowanego w 2011 roku przez sprawozdawcę Rady Europy Dicka Martyego. Marty twierdził bowiem, że zbrodnie przeciwko ludności cywilnej, takie jak porwania, tortury, handel narządami były popełniane również przez członków UCK.

Rząd, który pod presją społeczności międzynarodowej rekomendował głosowanie za zmianami, nie był pewny sukcesu. Demokratyczna Partia Kosowa (PDK) Hashima Thaciego nie ustaliła wspólnego stanowiska dotyczącego głosowania. Pomimo tego oraz silnego oporu ze strony polityków opozycji i środowisk kombatanckich, 3 sierpnia ponad 80 posłów zagłosowało za zmianami.

Oczekuje się, że nowy sąd rozpocznie pracę w przyszłym roku. Pod koniec września, minister spraw zagranicznych Hashim Thaci zapewniał, że Prisztina nie ma nic do ukrycia przed powstającym trybunałem. Nie chciał jednak spekulować na temat ewentualnych oskarżonych. Niewykluczone, że będzie jednym z nich.

Zgodnie z przepisami, "specjalna izba" będzie częścią systemu wymiaru sprawiedliwości Kosowa, ale równocześnie będzie miała dużą niezależność. Objawi się ona w tak zwanym "państwie przyjmującym" - Holandii. Jurysdykcja obejmie okres od 1 stycznia 1998 roku do 31 grudnia 2000 r.

Według dziennika Koha Ditore, najtrudniejszym punktem negocjacji była kwestia międzynarodowej odpowiedzialności w przypadku skarg na łamanie praw człowieka.

Holandia nie chciała wziąć na siebie odpowiedzialność w przypadku takich skarg, których finał mógł się znaleźć w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu lub komisji ONZ ds. praw człowieka.

Umowa z Holandią musi jeszcze zostać zatwierdzona przez większością dwóch trzecich głosów w parlamencie Kosowa.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA