fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Surowce i Chemia

Dalsze kłopoty Polwaksu. Orlen Projekt żąda ponad 100 mln zł gwarancji

materiały prasowe
Orlen Projekt – generalny wykonawca flagowej inwestycji Polwaksu – zażądał od chemicznej spółki ustanowienia gwarancji zabezpieczenia w kwocie odpowiadającej całości niezapłaconego mu wynagrodzenia. Chodzi o ponad 100 mln zł.

Jak informuje Polwax, kwota objęta zabezpieczeniem ustawowym sięga 103,8 mln zł i będzie pomniejszana o każdorazową wypłatę na rzecz wykonawcy. Orlen Projekt zażądał jednocześnie zapłaty 11 mln zł wynagrodzenia z tytułu wykonanych prac budowlanych, grożąc odstąpieniem od umowy. Pisma w tej sprawie trafiły do chemicznej spółki 18 lutego, ale Polwax poinformował o nich rynek dopiero 12 marca wieczorem – w dniu podpisania umowy z ING Bank Śląski. Tego dnia Polwax porozumiał się z bankiem w sprawie warunków uruchomienia drugiej transzy kredytu inwestycyjnego na finansowanie kosztów inwestycji.

- Bank udostępniając drugą transzę kredytu wziął pod uwagę planowaną emisję akcji spółki, która będzie przedmiotem obrad zwołanego nadzwyczajnego walnego zgromadzenia – informuje Polwax w komunikacie. Walne zgromadzenie obradować będzie 25 marca. - Spółka w dalszym ciągu proceduje z bankiem kwestię zabezpieczenia, które miałoby zostać ustanowione w kwocie odpowiadającej wartości wynagrodzenia pozostałego do zapłaty – dodaje spółka.


Polwax jest w trakcie realizacji swojej kluczowej inwestycji - budowy instalacji odolejenia rozpuszczalnikowego za niemal 160 mln zł. Instalacja ta pozwoli spółce skokowo zwiększyć produkcję specjalistycznych parafin, wykorzystywanych w różnych gałęziach przemysłu - m.in. w biznesie nawozowym, gumowym, drzewnym czy opakowaniowym.


Ten rok chemiczna spółka rozpoczęła od zmian w zarządzie i kiepskich prognoz finansowych. W styczniu z funkcji prezesa Polwaksu zrezygnował Dominik Tomczyk. W 2012 r. uczestniczył on w wykupie menadżerskim spółki, która wcześniej działała w strukturach Grupy Lotos. W fotelu prezesa zastąpił go Leszek Stokłosa. Później do zarządu dołączył Tomasz Nadolski, który wcześniej zasiadał w zarządzie m.in. Orlen Oil. Jednocześnie rada nadzorcza odwołała z funkcji wiceprezesa ds. operacyjnych Jacka Stelmacha. Zarząd szacuje, że w tym roku wynik netto spółki może się zmniejszyć o ponad 50 proc. w porównaniu z rokiem 2018. Złoży się na to kilka czynników, w tym zmniejszenie ilości dostaw surowca z Grupy Lotos, spadek przychodów z usług laboratoryjnych, znaczne ograniczenie współpracy z kluczowym odbiorcą mas zniczowych, a także obniżenie rentowności w segmencie wyrobów zniczowych.


Na żądanie znaczącego akcjonariusza spółki Krzysztofa Moski 25 marca zostanie zwołane walne zgromadzenie. Zdecyduje ono o ewentualnym podwyższeniu kapitału zakładowego poprzez emisję do 20,6 mln akcji zwykłych serii E z zachowaniem prawa poboru przez dotychczasowych akcjonariuszy. Cena emisyjna oferowanych akcji ma wynieść 1 zł. We wtorek na zamknięciu sesji za akcje Polwaksu płacono 7,4 zł. Krzysztof Moska swoje żądanie uzasadnił koniecznością dokapitalizowania spółki w celu dokończenia trwających inwestycji i ustabilizowania jej sytuacji. Zaproponowana cena akcji ma natomiast umożliwić akcjonariuszom atrakcyjne warunki finansowe uczestnictwa w emisji i zapewnić jej powodzenie.


Krzysztof Moska jest obecnie największym akcjonariuszem Polwaksu, bo ma 14,95 proc. udziału w jego kapitale. Jednak jego udział w głosach na walnym zgromadzeniu sięga już 12,74 proc. To mniej niż ma Dominik Tomczyk, który posiada akcje uprzywilejowane – jego udział w głosach na walnym zgromadzeniu wynosi 19,84 proc., a w kapitale spółki 11,63 proc. Wśród znaczących akcjonariuszy są jeszcze Patrycja Stokłosa (3,40 proc. w kapitale i 5,80 proc. w głosach) i Nationale Nederlanden (6,80 proc. w kapitale i 5,79 proc. w głosach).

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA