fbTrack
REKLAMA

Styl życia

Broda. Symbol władzy i męskiej potęgi od tysięcy lat

Broda to nie tylko zwykły zarost, którym można zarządzać wedle uznania - dbać o nią, pielęgnując przeznaczonymi do tego celu środkami, bądź zaniedbać, dając jej wolność. Niezależnie od tego, jaki mamy na nią plan, warto pamiętać, że jej znaczenie jest ogromne, co pokazuje nie tylko historia, lecz również to, co się dzieje obecnie. Wróciła moda na brodę, ten symbol władzy i męskiej potęgi od tysięcy lat, jednak jej rola jest dzisiaj trochę inna.

Jaka jest rola brody?

Panują różne opinie na ten temat, jak Karola Darwina, który twierdził, że broda to ozdoba i wabik na żeńską część populacji, niczym kolorowy pawi ogon. Im bujniejsza, bardziej kusząca, tym lepiej, bo świadczy o dobrych genach, co przekłada się na zdrowe potomstwo. Ten biologiczny pogląd rywalizuje z innymi, dotykającymi tematyki społecznej i roli mężczyzny w społeczeństwie. Zdaniem wielu broda służy dominacji i manifestacji siły. Sceptyczni skłaniają się raczej do twierdzenia, że zarost to po prostu ewolucyjny wypadek przy pracy, a jej znaczenie jest znikome. Pragmatycy zaś są pewni, że bez tej osłony twarzy zimy byłyby trudniejsze do przeżycia, co szczególnie odnosi się do dawnych czasów, gdy cywilizacja dopiero się rozwijała, a warunki mieszkaniowe, jakie znamy dzisiaj, jeszcze nie istniały. 

Współcześnie broda przeżywa renesans, co widać po mężczyznach odwiedzających barber shopy czy korzystający ze sklepów internetowych jak dlagentlemana.pl, w którym znajdziemy bogactwo kosmetyków i akcesoriów dla brodaczy. Dzięki zadbanej, ciekawie wyglądającej brodzie można wyróżnić się z tłumu, zapewniając sobie wolność i niezależność. 

Broda to sprawa kulturowa i religijna

A przykładów na potwierdzenie tej tezy jest mnóstwo. Większość z nich zaczerpnęliśmy z arcyciekawej książki “Historia brody. Zaskakujące dzieje męskiego zarostu” Christophera Oldstone-Moore’a. Przytacza on w niej liczne ciekawostki, jak ten, że męski zarost - za sprawą Księgi Kapłańskiej i Księgi Powtórzonego Prawa - urósł do rangi świętości. Stał się również wyróżnikiem żydowskiej tożsamości. Mamy też nawiązanie do Chrystusa, który - jak słusznie zauważa autor - na ziemi nie ma brody, ale w niebie już tak, gdzie jest brodatym synem człowieczym. Skąd taki kontrast? Prawdopodobnie, by wyróżniał się na tle wypełniających niebo aniołów o gładkich obliczach. Mają one rysy sugerujące nieśmiertelność, Jezus musiał więc wyglądać bardziej ludzko, stąd jeden z najbardziej kultowych i znanych zarostów. 

W świecie Greków każdy szanujący się obywatel nosił bujną brodę, dopiero panowanie Aleksandra Wielkiego zmieniło ich przyzwyczajenia - obowiązujące stało się golenie brzytwą. Wybitny przywódca wyznaczył restrykcyjne standardy, które przetrwały przez kolejne cztery stulecia. Ciekawe wnioski pochodzą też z prac niemieckiego filozofa Arthura Schopenhauera. Przekonywał, że każda epoka znajduje swój wyraz w wyglądzie nie tylko przedmiotów codziennego użytku (budynki, meble, ubrania itp.), ale też w sposobie strzyżenia włosów i brody. 

Broda wczoraj i dziś - pewne rzeczy nigdy się nie zmieniają

Broda jako komunikat waleczności, potęgi i męskości pozostaje atrybutem od tysięcy lat. Tak było we wszystkich wielkich cywilizacjach: Mezopotamii, Egipcie, Grecji i Rzymie. W kolejnych epokach - biorąc pod uwagę wszystkie najważniejsze, czyli renesans, odrodzenie, romantyzm i epokę przemysłową - ideał mężczyzny ulegał zmianie, raz to ukazując brodę w pozytywnym świetle, innym razem jako zacofanie i niechlujstwo. Jedni stosowali specjalny tłuszcz, czyli odpowiednik dzisiejszych olejków do brody, inni nie zawracali sobie tym głowy.

Najbardziej dynamiczne czasy przypadły jednak na wiek XX i XXI, czego należy upatrywać w bogatych dziejach: zarówno dotyczących postępów w nauce, prądów umysłowych, jak i wojen. 

Dzisiaj żyjemy (przynajmniej w naszym kręgu kulturowym) w miarę spokojnych czasach, więc zamiast skupiać się na losach świata, możemy oddać się wyrażaniu siebie. I tu właśnie należy upatrywać popularności brody, której historia - niczym sinusoida - jest dość burzliwa. Mimo wielu wieków i tysięcy lat broda jest taka sama, bo rośnie identycznie jak u człowieka pierwotnego czy żyjącego w epoce oświecenia. Różnicą jest jednak to, jaki znajdujemy na nią pomysł. Czy zapuszczamy ją aż do pasa, nie przejmując się specjalnie tym, że stała się domem dla owadów i różnych zanieczyszczeń, czy raczej podcinamy ją krótko, dbając, aby zbytnio się nie rozrosła? 

Jak się okazuje, obecne trendy plasują się gdzieś pośrodku, czyli higiena jest na pierwszym miejscu, ale wielu brodaczy nie ogranicza się w swojej fantazji, decydując się na naprawdę długi zarost. Oczywiście, nie jest to normą, lecz jedną z opcji do wyboru. A to, jaki ogrom kreacji możemy sobie sprawić, potwierdzają barber shopy i sklepy sprzedające specjalistyczne specyfiki dla panów z brodą. Dzięki temu, można z całą mocą przyznać, że obecne czasy są najlepsze dla brodaczy!

Broda - jaki ma współcześnie status?

Współczesny mężczyzna żyjący w pokojowych czasach, nie musi walczyć o ogień, ani odpierać ataków wrogiej armii. Nie jest więc jednocześnie zmuszony do tego, by swoim groźnym wyglądem odstraszać potencjalnych przeciwników. Nie zależy mu też na tym, by w ten sposób zaznaczyć swój męski uprzywilejowany status. Broda ma służyć przede wszystkim oryginalności. Warto też wiedzieć, że pielęgnowanie zarostu przy jednoczesnym usuwaniu owłosienia z innych rejonów ciała, wpisuje się w spójne działanie umacniania męskiej fizyczności i tożsamości. 

Bardzo ciekawe jest to, jak kształtuje się wygląd brody, przyjmując różnorodne oblicza, lecz oznaczając zawsze to samo, co wyraża się w nowym rozumieniu męskości przystającej do zmieniającej się rzeczywistości. Broda nie jest pozostawiona sama sobie, jest starannie pielęgnowana, traktowana niemalże jako część stroju. Podobnie jak ubrania, które zmieniamy, możemy to samo robić z brodą, decydując się na eksperymentowanie z nią, dzięki czemu próbujemy nowych stylizacji. Zadbana, wyczesana, wymyta szamponami i wypielęgnowana olejkami broda ma uatrakcyjnić wygląd. Mamy więc tu ciekawy paradoks - z jednej strony broda stanowi nieodłączny atrybut męskości, lecz z drugiej podkreśla zamiłowanie panów do poprawy swojej prezencji. 

“Drwaloseksualność” - czym właściwie jest?

Przy okazji tematu brody często pada określenie “drwaloseksualność”. Choć termin jest obecnie popularny, to tak naprawdę został wykreowany już na początku... XX wieku. To wtedy bowiem wśród mężczyzn pojawiły się problemy związane z neurastenią, która wywoływana była przez stresujący tryb życia, pośród hałasu i innych miejskich niepokojów. Zalecano im zarówno ciężką pracę fizyczną, jak i powrót do natury. Trzeba bowiem przyznać, że wraz z rozwojem miast, mężczyźni wykonywali różne zadania, coraz częściej umysłowe, które skutecznie odrywały ich od natury. Zapuszczanie brody stało się remedium na ten kryzys. Dzisiaj, biorąc pod uwagę kryzys tożsamości i zacierające się role społeczne, broda stanowi niejako znak, że mimo tych zmian, zarost jest domeną typową męską i pozostanie nią już zawsze. 

Owszem, broda jest symbolem władzy i męskiej potęgi od tysięcy lat, lecz współcześnie stanowi znak graniczny, informujący, gdzie zaczyna się typowo samczy rejon. To ważne dla tożsamości, bo zmieniający się świat potrafi nie tylko podkopać role społeczne, jakie znamy, ale i stwarza zagrożenie, że przez te zdarzenia mężczyźni zaczną mieć problemy, kończące się nerwicą i depresją. Dokładnie tak jak na początku XX wieku - broda to niby tylko cześć wyglądu, ale jednak na psychikę działa zbawiennie.

Artykuł został przygotowany przez brodaczy z dlagentlemana.pl, gdzie można znaleźć największą w Polsce ofertę kosmetyków i akcesoriów do brody, jak i tradycyjnego golenia.

Materiał Promocyjny

REKLAMA