fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sporty zimowe

Puchar Świata w Niżnym Tagile: Norwegowie odrobili lekcję

AFP
Kwalifikacje do sobotniego konkursu na skoczni Bocian wygrał rekordzista obiektu Johann Andre Forfang przed liderem PŚ Danielem Andre Tande. Z polskiej siódemki została szóstka, wyróżnił się tylko Kamil Stoch, był 11.

Początek skoków za Uralem wyglądał tak, jak zawsze: na trybunach, choć niedużych, pustawo, tylko spiker zapowiadał atrakcje tak głośno, jak dla tłumów. Na Bocianie oddano mniej więcej tyle dalekich skoków, ile było korzystnych podmuchów pod narty.

Kwalifikacje wygrał Forfang przed Tande – po trzech dyskwalifikacjach w konkursie w Ruce Norwegowie odrobili lekcje w kwestii zgodności kombinezonów z wymaganiami. Naczelny kontroler PŚ Sepp Gratzer znów się nie lenił i zdyskwalifikował Rosjanina Aleksandra Bażenowa za nieregulaminowy ubiór, Amerykanina Kevina Bicknera za niewłaściwe narty, Norwega żadnego.

Polacy awansowali do sobotniego konkursu w szóstkę, odpadł tylko Stefan Hula i to na pechowym, 51. miejscu, ale powodów do zachwytów niemal nie było. Niemal, bo podczas pierwszej serii treningowej Kamil Stoch skoczył aż 142 m, o pół metra więcej od oficjalnego rekordu skoczni należącego od 2017 roku do Forfanga. Pozostali Polacy wypadli przeciętnie, tyle wiadomo, że drużynowa czwórka: Stoch, Kubacki, Żyła i Wolny, była lepsza od pozostałej trójki.

– Moje trzy skoki były bardzo dobre, tylko nie wszystkie dalekie. W tym najdłuższym rzeczywiście powiało mi bardzo mocno pod narty, mogłem się radować wielce. Wydaje mi się, że zrobilem w piątek dobrą robotę. W sobotę też liczę na to, że po prostu dobrze zrobię to co umiem, nie będę liczył na wiatr – mówił do kamer Eurosportu polski mistrz olimpijski.

Serie treningowe i kwalifkacje pokazały, że na kapryśnej skoczni naprawdę trudno skakać stabilnie. Kwalifikacji nie przeszedł szósty skoczek PŚ Timi Zajc (Słowenia). Japoński mistrz ubiegłej zimy Ryoyu Kobayashi i obecny wicelider PŚ Anze Lanisek ze Słoweni też mieli poważne kłopoty, choć awans zdobyli.

Do formy chyba wracają skoczkowie niemieccy – wreszcie dało się ich zauważyć, trzech (Pius Paschke, Karl Geiger i Constantin Schmid) pojawiło w pierwszej dziesiątce kwalifikacji, pozostali nie byli wiele dalej. U Austriaków liderów też było trzech: Daniel Huber, Philipp Aschenwald i Stefan Kraft.

Do startu za Uralem zgłosiło się 64 skoczków, wśród nich powiększona do dziewięciu osób grupa skoczków rosyjskich, więc frekwencja międzynarodowa nie była z tych największych. Miało być 65 uczestników, lecz Norweg Thomas Aasen Markeng musiał wracać z Jekaterynburga do Oslo, gdyż miał wizę w paszporcie ze zbyt krótkim terminem ważności i do Rosji się nie dostał. Może wróci z nowym dokumentem na niedzielne zawody.

Początek pierwszego konkursu w Niżnym Tagile w sobotę o 15.30, transmisje w TVP 1 i Eurosporcie 1.

Puchar Świata w skokach narciarskich

Niżny Tagił (HS-134). Kwalifikacje do I konkursu:

1. J. A. Forfang (Norwegia) 127,3 pkt. (130 m)
2. D. A. Tande (Norwegia) 121,1 (131)
3. D. Huber (Austria) 127,3 (131)
4. K. Geiger (Niemcy) 118,6 (130)
5. P. Paschke (Niemcy) 117,6 (126)
6. P. Aschenwald (Austria) 116,6 (124,5)
7. J. Klimow (Rosja) 116,2 (132)
8. K. Peier (Szwajcaria) 115,1 (126,5)
9. T. Bartol (Słowenia) 113,1 (125,5)
10. C. Schmid (Niemcy) 112,4 (126,5)
11. K. Stoch 109,6 (126,5)
...
23. D. Kubacki 96,2 (120)
29. P. Żyła 91,6 (112,5)
34. J. Wolny 86,1 (113)
40. M. Kot 84,6 (107,5)
48. K. Murańka 77,7 (105,5)
51. S. Hula (wszyscy Polska) 73,7 (108)

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA