fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sporty zimowe

Biegi narciarskie: Praca od podstaw

Aleksander Wierietielny i Justyna Kowalczyk odpowiadają za biegową kadrę kobiet
Reporter, Łukasz Szeląg
Na polskie starty w Pucharze Świata tej zimy patrzymy z umiarkowaną nadzieją: młoda reprezentacja kobieca robi postępy, kadra męska ma nowego trenera.

Pomysł, by trener Aleksander Wierietielny wraz z Justyną Kowalczyk zbudowali nową reprezentację kobiet, padł zaraz po igrzyskach w Pjongczangu. Umowę podpisano w marcu 2018 roku i zaczęła się praca od podstaw: budowa grupy szkoleniowej, selekcja kandydatek, pierwsze obozy, obustronne docieranie postaw i charakterów.

W kadrze A jest obecnie dziesięć dziewczyn w wieku od 16 do 22 lat. O talencie co najmniej na miarę dobrych startów w Pucharze Świata mówi się już w przypadku 20-letniej Weroniki Kalety, 19-letniej Izabeli Marcisz i 18-letniej Moniki Skinder, która ubiegłej zimy została wicemistrzynią świata juniorek w sprincie. Ta trójka pojechała na inaugurację PŚ do Ruki i efektem jest 29. miejsce Marcisz w biegu pościgowym – dwa małe, ale ważne punkty w PŚ (pierwsze w karierze).

Poprawa wyników młodych polskich biegaczek w innych startach (głównie zawodach FIS i juniorskich) też jest zauważalna, więc może warto zapamiętać te nazwiska: Magdalena Kobielusz, Eliza Rucka, Karolina Kukuczka, Karolina Kaleta, Agata Warło, Hanna Popko i Ewelina Kołodziej.

Aleksander Wierietielny pozostaje trenerem głównym kadry, Justyna Kowalczyk i Rafał Węgrzyn pełnią rolę asystentów, z dawnego teamu Kowalczyk w ekipie są jeszcze serwismeni z Estonii oraz, znów w roli konsultanta ds.kroku łyżwowego, Wiesław Kmiecik, kiedyś trener łyżwiarskiego mistrza olimpijskiego Zbigniewa Bródki.

Justyna Kowalczyk poza pracą szkoleniową wciąż ma w sobie dużo sportowego ognia – starty maratońskie w cyklu Visma Ski Classic są tego dowodem. Nadal będzie biegać w barwach włoskiego zespołu Team Robinson Trentino.

W biegach męskich po kolejnym nieurodzajnym sezonie nastąpiła zmiana trenera. Kadrę A po Januszu Krężeloku przejął w maju Lukáš Bauer. Czech był świetnym sportowcem – zaczynał karierę od kolarstwa górskiego, ale narty biegowe dały mu znacznie więcej: trzy medale olimpijskie, dwa krążki z mistrzostw świata, a także Puchar Świata w sezonie 2007/2008 i dwa zwycięstwa w Tour de Ski (2008 i 2010).

Karierę wyczynową Bauer skończył dwa lata temu, niedługo przed czterdziestką. Wkrótce pojawił się w biegach jako dyrektor zawodowej grupy eD System Bauer Team startującej w cyklu Visma Ski Classic i dostał nagrodę dla najlepszego szefa zespołu.

W polskiej kadrze rewolucji na razie nie zrobił, ma pod skrzydłami siódemkę: Maciej Staręga, Kamil Bury, Dominik Bury, Mateusz Haratyk, Dawid Damian, Michał Skowron i Kacper Antolec.

Liderem grupy wciąż jest dwukrotny olimpijczyk, sprinter Maciej Staręga (od niedawna małżonek znanej biatlonistki Moniki Hojnisz-Staręgi), który miewał niezłe starty pucharowe. W Ruce Dominik Bury (rocznik 1996) w biegu pościgowym na 15 km łyżwą miał 19. czas i po raz pierwszy zdobył punkty PŚ. Dla męskich biegów w Polsce to mały przełom, nie było lepszego wyniku w biegu dystansowym od 13 lat. Lukáš Bauer nie przestał też być dyrektorem eD System Bauer Team – ma w nim dwójkę Polaków, byłych reprezentantów, Jana Antolca i Pawła Klisza.

Puchar Świata kobiet pozostaje norweską monokulturą – Therese Johaug na razie nie ma konkurencji w biegach dystansowych (w Ruce wygrała, jak chciała, dwa razy plus cykl Ruka Triple). Liderka PŚ pozostaje żelazną kandydatką do zdobycia kolejnej małej i dużej Kryształowej Kuli.

Główne rywalki Johaug to znów koleżanki z reprezentacji Norwegii oraz tylko kilka pań z innych ekip, wśród nich Szwedki Frida Karlsson i Charlotte Kalla, Rosjanka Natalia Niepriajewa i Finka Krista Parmakoski.

W sprintach Johaug najmocniejsza nie jest, ale Norwegia ma Maiken Caspersen Fallę, wybitną specjalistkę, której dorównuje Szwedka Stina Nilsson, jedyna, która minionej zimy wygrała bieg dystansowy z Johaug.

Mężczyźni też mają norweskiego lidera: Johannes Klaebo w wieku 23 lat jest już trzykrotnym mistrzem olimpijskim, trzykrotnym mistrzem świata i dwukrotnym zdobywcą PŚ. Może Rosjanin Aleksander Bołszunow dorównuje mu talentem, ale norweski system szkolenia wydaje się silniejszy. Marit Bjorgen i Petter Northug odeszli, lecz w biegach będzie tej zimy po staremu: Norwegia i reszta.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA