fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sporty zimowe

Alpejski PŚ w Soelden: Bez publiczności, ale ruszyli

Federica Brignone, Marta Bassino i Petra Vlhova
AFP
Włoszka Marta Bassino i Norweg Lucas Braathen wygrali w Soelden slalomy giganty rozpoczynające nowy sezon alpejskiego Pucharu Świata. Jest plan, że ciąg dalszy nastąpi – tylko w Europie, w warunkach wzmożonej ochrony przed koronawirusem

Tradycja październikowych startów PŚ w Soelden na lodowcu Rettenbach w Alpach Ötztalskich została zachowana, chociaż warunkiem były m. in. puste trybuny na mecie. Najlepsze alpejki i najlepsi alpejczycy nie narzekali, skoro dostali szansę rywalizacji i obietnicę wypełnienia startami niemal pełnego sezonu, do marca.

Sportowa ocena inauguracji w Soleden zwykle nie jest najważniejsza, to wciąż raczej start honorowy, niż ostry całego alpejskiego wyścigu, ale zauważono dobrą formę Włoszek – sobotni slalom gigant wygrała Marta Bassino przed Federicą Brignone. Trzecia była Słowaczka Petra Vlhova. To są pierwsze liderki PŚ.

W zawodach nie pojawiła się znakomita Amerykanka Mikaela Shiffrin, gdyż podczas treningu doznała lekkiej kontuzji pleców. Po 19. miesiącach przerwy wystartowała w Austrii Maryna Gąsienica-Daniel (złamała nogę we wrześniu 2019 roku w Nowej Zelandii). Nowy początek został zrobiony, choć na razie bez sukcesu – Polka miała 45. czas pierwszego przejazdu (na 69 uczestniczek) i nie zakwalifikowała się do drugiej próby.

Wśród panów zwyciężył (po raz pierwszy w karierze) Norweg Lucas Braathen, przed dwoma Szwajcarami, Marco Odermattem i Gino Caviezelem. Główni kandydaci do zdobycia PŚ też byli wysoko – Francuz Alexis Pinturault czwarty, jego największy rywal Norweg Henrik Kristoffersen szósty. Obrońca PŚ Aleksander Aamodt Kilde (Norwegia) nie ukończył pierwszego przejazdu. W pierwszej piętnastce nie było żadnego Austriaka.

Kilkumiesięczna rywalizacja na stokach alpejskich w warunkach pandemii jest, wedle działaczy Międzynarodowej Federacji Narciarskiej, do przeprowadzenia. Względy bezpieczeństwa kazały im wprowadzić liczne rygory sanitarne, ograniczyć liczbę widzów (lub robić zawody bez publiczności), przerobić kalendarz startów tak, by podróży było zdecydowanie mniej, także rozdzielić zawody męskie i żeńskie oraz techniczne i szybkościowe (m. in. nie będzie rywalizacji w kombinacji).

Zaplanowano tej zimy 39 konkurencji męskich i 35 kobiecych. Niemal cały PŚ 2020/21 odbędzie się w Europie. Skreślono wszystkie zawody w Ameryce Północnej, czyli starty w Lake Louise, Killington i Beaver Creek, zastępstwo wzięły ośrodki alpejskie we Francji i Szwajcarii. Pozostawiono (na razie) tylko próbę przedolimpijską zjazdu i supergiganta pań w Yanqing (Chiny), na trasach igrzysk w Pekinie w 2022 roku. Te zawody mają się odbyć 27 i 28 lutego 2021 r.

Następne zawody alpejskiego PŚ – slalomy równoległe kobiet i mężczyzn w Lech/Zuers (Austria) – mają odbyć się 13 i 14 listopada. Finał PŚ 2020/21 wyznaczono od 17 do 21 marca w Lenzerheide (Szwajcaria). Najważniejszym wydarzeniem alpejskiej zimy mają być mistrzostwa świata – od 8 do 21 lutego w Cortina d'Ampezzo (Włochy). Wszystko pod warunkiem, że pandemia Covid-19 pozwoli.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA