fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sporty zimowe

Łyżwiarstwo figurowe: Poszukiwanie uczciwości

materiały prasowe
Mistrzostwa Europy w Ostrawie odbywają się według nowych zasad. Sędziowie przestali być anonimowi.

Mimo że skandali w historii łyżwiarstwa figurowego było bez liku, to afera z igrzysk olimpijskich w Salt Lake City (2002) miała przez lata doniosłe konsekwencje. W parach sportowych złoty medal zdobył rosyjski duet Jelena Biereżna i Anton Sicharulidze, choć według powszechnej opinii dużo lepiej wpadła para kanadyjska Jamie Sale i David Pelletier. Protestom nie było końca, Światowa Federacja Łyżwiarska (ISU) wszczęła dochodzenie.

Wkrótce francuska sędzia Marie-Reine Le Gougne przyznała, że lepiej oceniła program Rosjan pod wpływem nacisków prezesa krajowej federacji. Jej głos miał być częścią układu. W zamian złoto w tańcach otrzymać miał francuski duet.

Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) przyznał potem Kanadyjczykom dodatkowo złoty medal, sędzia i prezes zostali zdyskwalifikowani, a ISU stopniowo zaczęła wprowadzać zmiany w regulaminie ocen programów.

W nowym, wprowadzonym przed dziesięciu laty systemie Code of Points nie było już znanych wszystkim not pokazywanych przez sędziów. Występy punktowało 12 z nich, ale komputer losowo wybierał oceny dziewięciu.

Żaden z arbitrów nie wiedział, jakie miejsce przyznawał zawodnikowi, a nikt z zewnątrz nie miał pojęcia, kto i jaką notę wystawił. Sędziowie byli anonimowi. W ten sposób ISU chciała uniknąć presji, jaką wywierają na swoich arbitrów krajowe związki.

Nowy system był jednak skomplikowany i niezrozumiałym dla widzów, zarzucano mu też brak przejrzystości. W czerwcu ubiegłego roku na kongresie ISU przegłosowano więc zmiany regulaminu. Od tego sezonu nazwiska sędziów wraz z ich szczegółowymi arkuszami ocen są jawne, pozostałe przepisy pozostały bez zmian.

Zawody w Ostrawie są pierwszą mistrzowską imprezą rozgrywaną według nowych zasad. Działacze tłumaczą, że obowiązujące przez dziesięć lat reguły uniemożliwiały ocenę pracy arbitrów, a ponadto niemal całkowicie zdjęta została z nich odpowiedzialność. Mieli zbyt dużo swobody.

Problem ten mocno ujawnił się podczas igrzysk w Soczi (2014) w konkurencji solistek. Rosjanka Adelina Sotnikowa niespodziewanie i zdaniem wielu niezasłużenie pokonała Koreankę Kim Yu-na. Oburzenie znów było wielkie, ale przy anonimowości ocen nie złapano żadnego sędziego za rękę, nie wypomniano mu błędu, złośliwości lub przynależności do układu.

ISU pracuje nad dalszą reformą przepisów. Sędziowie mają być bardziej otwarci na nowe elementy wprowadzane przez łyżwiarzy, a po igrzyskach olimpijskich w 2018 roku zwiększony zostanie zakres not dodawanych do tzw. ocen bazowych. Ma to zagwarantować jeszcze większy obiektywizm. Tylko czy w łyżwiarstwie figurowym jest to możliwe?

Skutkiem tych kontrowersji jest to, że publiczność zaczęła się stopniowo od tego sportu odwracać. Sale już nie są pełne, transmisje przestały być atrakcją głównych kanałów telewizji.

Łyżwiarstwo figurowe musi wymyślić się na nowo.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA