fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sporty zimowe

Puchar Swiata w Zakopanem. Dawnego uroku zabrakło

Andrzej Stękała
Andrzej Stękała - najlepszy z Polaków w niedzielę
AFP
Na pustej Wielkiej Krokwi konkursy Pucharu Świata wygrali Austriacy i Marius Lindvik. Bilans polski: drugie miejsce drużyny, piąte Andrzeja Stękały.

W sobotę załamany, w niedzielę najlepszy z Polaków – skoki Stękały przyniosły największe polskie emocje w Zakopanem. Piotr Żyła w niedzielę nie pojawił się na starcie z powodu dyskwalifikacji w kwalifikacjach.

Niedzielny konkurs indywidualny zaczął się najlepiej dla Anze Laniška. Słoweniec prowadził przed dwoma Norwegami – Mariusem Lindvikiem i Robertem Johanssonem. Stękała był czwarty, a bohaterowie początku sezonu oraz Turnieju Czterech Skoczni, także Kamil Stoch, wydawali się nieco zmęczeni.

Sędziowie w finale wydłużyli rozbieg, kilku skoczków znacząco z tego skorzystało. Na podium stanęli jedynie ci, którzy przekroczyli 140 m: Lindvik (145,5), Lanišek (143,5) i Johansson (141). Stękałę wyprzedził jeszcze Austriak Daniel Huber. Podstawowym skutkiem umiarkowanej formy Polaków jest utrata prowadzenia w Pucharze Narodów – na rzecz Norwegów.

W sobotę odbył się konkurs drużynowy, w którym jubilat Żyła (w tym dniu skończył 34 lata) wydawał się jak odrodzony. Drugie miejsce czwórki Michala Doležala, za wyjątkowo zmobilizowanymi Austriakami (bez Stefana Krafta), a przed Norwegami, przyjęto raczej jako zawód – wskazania serca, statystyki i bukmacherów były inne.

Do siedmiu polskich skoków nie można było się przyczepić, a tylko jeden – Stękały w drugiej serii – okazał się fatalny. Pechowiec wziął winę na siebie, koledzy i trener zaprzeczali, mówiąc o fatalnych warunkach, pocieszał Polaka nawet Halvor Egner Granerud. Austriacy wygrali oba konkursy drużynowe tej zimy (także ten pierwszy w Wiśle), ale w Pucharze Narodów są dopiero na czwartym miejscu.

Ludzie przyszli. Nie tak licznie jak kiedyś, ale stanęli grupkami pod skocznią za ogrodzeniami i autami policji, potrąbili, pokrzyczeli, niekiedy nie przejmując się obostrzeniami sanitarnymi i zbierając mandaty. W telewizji konkursy nie miały dawnego uroku, biało-czerwone flagi z nazwami lokalnych ojczyzn wetknięte na miejscu widzów to nie to samo. Wsparcie wodzirejów przy mikrofonach to też był produkt strawny, ale tylko trochę podobny do oryginału.

Ciąg dalszy na Krokwi nastąpi już od 12 do 14 lutego. Zakopane będzie gościć zawody pucharowe drugi raz, w zamian za odwołaną próbę przedolimpijską w Pekinie. Nie można jednak z góry cieszyć się, że wróci publiczność.

W najbliższy weekend Puchar Świata przenosi się do Lahti. Program jest taki jak pod Giewontem – w piątek kwalifikacje, w sobotę konkurs drużynowy, w niedzielę indywidualny. Wspomnienia z największej skoczni fińskiego ośrodka Salpausselkä Polacy mają piękne, więc optymizmu gasić nie należy.

Konkurs indywidualny

1. M. Lindvik (Norwegia) 296,5 (135 i 145,5);
2. A. Lanišek (Słowenia) 294,2 (133,5 i 143,5);
3. R. Johansson (Norwegia) 292,9 (133 i 141);
...
5. A. Stękała 284,7 (134 i 136,5);
11. K. Stoch 276,7 (128 i 134);
15. D. Kubacki 272,7 (125 i 134,5);
27. K. Murańka 256,0 (125,5 i 131);
28. P. Wąsek 244,9 (125 i 124);
33. J. Wolny (wszyscy Polska) 118,7 (123).

Puchar Świata
1. H.E. Granerud (Norwegia) 956;
2. M. Eisenbichler (Niemcy) 716;
3. Stoch 646;
4. Kubacki 489;
5. Żyła 469;
...
13. Stękała 295.

Puchar Narodów
1. Norwegia 2874;
2. Polska 2840;
3. Niemcy 2273.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA